Modlitwa w Rodzinie

MODLITWA

"Nie ustawajcie w modlitwie! Trzeba sie zawsze modlić, a nigdy nie ustawać (por. Łk. 18,1), powiedział Pan Jezus. Módlcie się i kształtujcie poprzez modlitwę swoje życie.Nie samym chlebem żyje człowiek (Mt 4,4) i nie samą doczesnością, i nie tylko poprzez zaspakajanie doczesnych - materialnych potrzeb, ambicji, pożądań, człowiek jest człowiekiem... Nie samym chlebem żyje człowiek..., ale wszelkim słowem, które pochodzi z ust Bożych. Jeśli mamy żyć tym słowem, słowem Bożym, trzeba nie ustawać w modlitwie! Może to być nawet modlitwa bez słów."

 

Niech z tego miejsca do wszystkich, którzy słuchają tutaj albo gdziekolwiek, przemówi proste i zasadnicze papieskie wezwanie do modlitwy. A jest to wezwanie najważniejsze. Najistotniejsze orędzie!

bł. Jan Paweł II (Kalwaria Zebrzydowska 7 czerwca 1979 r.)

KILKA SŁÓW NA POCZĄTEK ...

Modlitwa.

Wydawałoby się, że to dla każdego z nas sprawa dobrze znana i prosta. Przecież i Ciebie i mnie już od dzieciństwa uczono modlić się. Matka składała ręce do modlitwy, uczyła żegnać się znakiem krzyża. Do dziś dnia umiesz na pamięć pierwsze modlitwy: do Anioła Stróża, do Boga Ojca (Ojcze nasz), do Matki Najświętszej (Zdrowaś Mario), Chwała Ojcu i wiele innych modlitw.

Modlitwa weszła w nasze życie, stając się mniej lub więcej ważną jego częścią. Może ta modlitwa rozwija się w Tobie, pogłębia się, a może też coraz bardziej zanika, a nawet całkiem ją wyrzuciłeś z Twojego planu dnia. Może ktoś stwierdza: „Ja nie umiem się modlić". Ktoś inny ma wątpliwości: „Czy ja dobrze się modlę?". Może ktoś mógłby się zwierzyć: „Staram się modlić, ale jakoś mi to nie wychodzi". Wielu z nas powiedziałoby: „Czuję się dobrze na modlitwie, bo przeżywam coś bardzo wielkiego".

Z pewnością każdy z nas ma jakąś wizję modlitwy, jakieś doświadczenie w modlitwie. Zechciejmy pozbierać to wszystko, co wiemy o modlitwie, może uporządkować, aby jeszcze bardziej ugruntować i wypracować - w sobie chęć i zapał do modlitwy.

W MODLITWIE STAJĘ PRZED MOIM BOGIEM

Czym jest modlitwa?

Różne są odpowiedzi na to pytanie. Najczęściej jednak mówimy, że modlitwa to rozmowa i przebywanie z Bogiem. Rozmowa, dialog. Aby była rozmowa, potrzebne są dwie osoby. Jedną osobą jest Bóg. Drugą osobą jest człowiek, jestem ja. Bóg zawsze jest gotowy do rozmowy, do dialogu z człowiekiem, do dialogu ze mną. Ja staję przed Nim do tej rozmowy.

Staję przed Bogiem - jestem obecny

 

Ktoś pięknie określił, że modlitwa jest wtedy, gdy staję przed moim Bogiem. Bo faktycznie, gdy modlę się, to staję przed Bogiem, który jest w tej chwili szczególnie „moim". Staję ja, człowiek, cały i pełny, staję moim umysłem, sercem, całym moim uczuciem, całym moim jestestwem. Staję jako dziecko przed najlepszym Ojcem. Staję ja, grzeszny i niegodny, bym mógł rozmawiać. Ja, proch mizerny przed Bożym Obliczem. Ale równocześnie mam świadomość, że ten wspaniały Ojciec mnie oczekuje, że nawet mnie szuka.

Ten, z którym mam rozmawiać, to OJCIEC, KTÓRY JEST, który był, jest i będzie. Jest bardziej rzeczywisty niż ja, niż otaczający mnie świat, bo przecież wszystko z niego wzięło początek. Ten BÓG jest i CZEKA, chociaż mi trudno to zrozumieć, tak trudno do tego się przekonać. A to właśnie BÓG UZDALNIA mnie do tego spotkania i do tego dialogu, bym mógł przed Nim stanąć, bym mógł z Nim rozmawiać. Czyni to przez miłość do mnie, dlatego modlitwa jest łaską. Przecież niczym nie zasłużyłem sobie na to spotkanie, na tę rozmowę. Nie mogę tego uczynić własnymi ludzkimi siłami. Kim jest Bóg, a kim jestem ja? Bóg jednak wprowadza mnie w swój świat i pozwala mi żyć swoim życiem. Tę rzeczywistość nazywamy łaską. Z łaski Bożej możemy stanąć przed Bogiem, ale potrzebny jest też nasz wysiłek. Stanąć przed Bogiem to oderwać się od innych zajęć, przystanąć, chcieć być obecnym wobec Boga.

 

Staję przed Bogiem, aby do Niego mówić

Mówić do Boga można słowami, można i trzeba mówić gestami, całym swoim uczuciem i postawą ciała. Przed Bogiem wypowiadam najczęściej słowa. Gdy te słowa mówię od siebie, „z głowy", z „serca", jest to wtedy modlitwa spontaniczna. Nawet tych słów nie muszę formułować, ale tkwię przy Bogu jak dziecko przy matce. Mogę też wypowiadać słowa, które już wcześniej są ułożone, powiedziane, np. w Ewangelii: Panie, ulituj się nade mną! Panie, dobrze, że tu jesteśmy, Ojcze nasz...Tych słów używamy i w modlitwie indywidualnej i w modlitwie wspólnej. Cała liturgia Mszy św. ma takie ustalone modlitwy. Mamy książeczki ze wspólnymi modlitwami. Gdy w danej chwili nie mogę sam, „z głowy", mówić do Boga, „podpieram" się tymi słowami.

Staję przed Bogiem, aby słuchać

Trzecim elementem modlitwy jest słuchanie. Na tym polega dialog: słucham, a potem mówię. Milczę, bo w ciszy mówi do mnie Bóg. A mówi przez natchnienia, przez kierowanie moją myślą, mówi w moim sumieniu. Na ten element modlitwy często nie zwracamy uwagi. Zalewamy Boga potokiem słów, a nie wkładamy wysiłku, by usłyszeć, co mówi Bóg. „Ja na Niego patrzę, a On mówi do mnie" - to ważny moment modlitwy.

Z takiego dialogu, z takiej modlitwy wychodzę inny, bo modlitwa zbliżyła mnie do Boga. Wychodzę z chęcią czynienia dobra, z postanowieniem poprawy, zmiany swojego postępowania.

Bóg mówi do mnie również przez teksty Pisma świętego, przez wydarzenia z mojego życia i przez drugiego człowieka. Poniżej zamieszczamy modlitwę Ojca św. Jana Pawła II i zachęcamy Cię drogi czytelniku do jej odmawiania wraz z Twoją rodziną.

POTRZEBA I KONIECZNOŚĆ MODLITWY

Potrzeba wszystkich ludzi

Spotkanie i rozmowa z Bogiem dokonują się na płaszczyźnie wiary. Istnieje wzajemne powiązanie wiary i modlitwy. Wiara wymaga modlitwy i modlitwa wymaga wiary. Jeśli jestem wierzący, czuję potrzebę modlitwy. Tak było przez wieki i tak jest dzisiaj. Cała historia ludzkości ukazuje wiarę ludzi. Odkryte na skałach malowidła z przed wielu tysięcy lat pokazują ludzi z uniesionymi do góry rękami, bo już najbardziej pierwotny człowiek zawsze czuł potrzebę modlitwy. A przecież i Biblia ze swoimi 150 psalmami jest wspaniałym świadectwem ustawicznej potrzeby modlitwy. Każdy pragnie się modlić i chce to czynić jak najlepiej. Dlatego Apostołowie przystąpili do Pana Jezusa i prosili Go: „Panie, naucz nas się modlić". Ta prośba apostołów jest prośbą każdego człowieka, bo każdy pragnie dobrze się modlić.

 

Ale dlaczego tkwi w nas ta potrzeba? Po co staję przed moim Bogiem? Co mi modlitwa daje? Co wnosi w moje życie? Przypatrzmy się kilku momentom naszego życia, zwłaszcza życia rodzinnego. One nie mogą obejść się bez dialogu z Bogiem.

 

Fundament życia religijnego

Modlitwa jest najpierw fundamentem życia religijnego. Pomyśl, co stałoby się z tobą, gdybyś przestał się modlić. Powoli straciłbyś wiarę, ten najważniejszy fundament twojego życia. Jakie wtedy byłoby twoje życie? Popatrz na tych, którzy się nie modlą, nie wierzą, jak nieraz nisko się stoczyli, jak nie umieją dobrze i mądrze żyć. Słusznie mówił św. Augustyn: „Tylko ten umie prawdziwie żyć, kto umie się modlić". Innymi słowy, kto przestaje się modlić, przestaje też uczciwie żyć.

 

Różne okoliczności życia wymagajace modlitwy

Dzięki modlitwie, którą będziecie odmawiać w waszym małżeństwie, a potem w rodzinie, nie zagubicie prawdy o waszej miłości, wierności i uczciwości małżeńskiej. Dialog z Bogiem ułatwi wam wasz wzajemny dialog i wierność podjętym obowiązkom.

 

- Na modlitwie lepiej poznasz prawdy o Bogu, o Jego dobroci i miłosierdziu, o Jego wielkości. Łatwiej ci też będzie zrozumieć Boże przykazania, odgadnąć, jakie Bóg stawia ci zadania do wykonania, a przecież od tego zależy twoje zbawienie.

- Gdy będziesz przeżywał trudne chwile swojego życia, np. chorobę twoją lub twego dziecka, to nie stracisz nadziei i nie zwątpisz, bo dialog z Bogiem przyniesie ci ukojenie. Przecież modlitwa cuda działa. Ileż to matek i ojców w takich sytuacjach doznało pociechy. Innym razem będziesz umęczony, skołatany życiem. Po siłę i moc pójdziesz do Boga, który czeka na ciebie i nieustannie cię przyzywa: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a ja was pokrzepię".

- Dzięki modlitwie wyprosisz sobie to, co ci najbardziej potrzebne, zarówno w zakresie życia duchowego, jak i w sprawach codziennych. Wielka jest bowiem potęga dobrej modlitwy.

- W czasie modlitewnego dialogu będziesz miał okazję dziękować Bogu za to wszystko, co od Niego otrzymujesz. Twoja modlitwa i całe twoje życie będzie jednym wielkim dziękczynieniem składanym Bogu.

- Dzięki modlitwie łatwiej ci będzie przebaczyć. Przecież każdy dzień niesie różne sytuacje, nieraz bardzo trudne. Dochodzi do nieporozumień, do ostrej wymiany zdań, a nawet do gniewu. Jakżeż bardzo potrzebne jest wtedy wieczorne przeproszenie, pojednanie, aby słońce nie zachodziło nad zagniewaniem waszym.

- Wspomina małżonek: „Wiele miałem na sumieniu zaniedbań wobec mojej żony i moich dzieci. Wielekroć wyrządzałem im krzywdę. Było mi obojętne, jak jest w domu. Któregoś dnia przechodziłem koło kościoła. Wszedłem tknięty jakąś dobrą myślą. Zacząłem się modlić. Tu przy¬ pomniałem sobie moje zaniedbania i uświńdomiłem moje obowiązki. Modlitwa uratowała moje życie rodzinne i małżeńskie".

- Gdy będziesz radosny i szczęśliwy, swe uczucie wypowiesz przed Bogiem w nastroju tak radosnym, jak to czyni dziecko wobec matki i ojca.

 

Czy mógłbyś oddychać bez tlenu? Czy mógłbyś żyć bez pokarmu? Modlitwa jest koniecznie potrzebna w twoim życiu duchowym, jak tlen do oddychania, jak pokarm do życia. Innymi słowy:

  • jeśli chcesz trwać w wierze chrześcijańskiej,
  • jeśli chcesz być szczęśliwym w małżeństwie,
  • jeśli chcesz wypełnić swoją misję rodzicielską i wychowawczą, to musisz się modlić.

 

Dlatego Ojciec św. Jan Paweł II, wielki znawca życia rodzinnego, nazywa modlitwę wymogiem życia małżeńskiego (FC 59) .

Konieczność modlitwy dla twoich dzieci

Modlitwy będzie potrzebowało wasze dziecko. Ubogaceni łaską sakramentu małżeństwa, równocześnie zobowiązani będziecie od najwcześniejszych chwil życia dziecka uczyć je poznawania Boga i oddawania Mu czci, czyli uczyć modlitwy.

Ojciec św. Jan Paweł II poucza: „Zasadniczym i niezastąpionym elementem wychowania do modlitwy, jest konkretny przykład, żywe świadectwo rodziców: tylko modląc się wspólnie z dzie¬ćmi... zstępują w głąb serc dzieci, pozostawiając ślady, których nie zdołają zatrzeć późniejsze wydarzenia życiowe" (FC 60).

RODZINA DOMOWYM KOŚCIOŁEM

Gdzie dwaj albo trzej są zgromadzeni ..."

Stawanie przed Bogiem dokonuje się nie tylko w sposób indywidualny. Są różne wspólnoty modlitewne. Modli się przede wszystkim wspólnota Kościoła. We wspólnocie modlą się zakony. Powstają grupy modlitewne, które regularnie spotykają się na modlitwie. Ale szczególną wspólnotą modlącą się - wspólnotą rozmowy z Bogiem - jest rodzina. Najpierw sami małżonkowie: mąż i żona, a potem, gdy są dzieci, to już cała rodzina staje przed Bogiem.

Szczególna obecność Chrystusa w rodzinie


Ojciec św. Jan Paweł II w FC (59) pisze: „Do członków rodziny chrześcijańskiej można w szczególny sposób odnieść słowa, w których Chrystus obiecał swą obecność «... zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich»".

 

Gdy wmyślimy się w te słowa, to zauważymy, że w modlitwie rodzinnej szczególnie obecny jest Chrystus i modli się z całą rodziną do Ojca. Obecność Chrystusa jest gwarancją wielkości tej modlitwy. Chrystus jest obecny w rodzinie, tak jak w Kościele. Dlatego modlitwa rodziny ma wiązać się z tym, co przeżywa Kościół. Przeżycia Kościoła zawarte są w liturgii. Potrzebny jest więc udział rodziny w liturgii Kościoła. „Istnieje głębokie i życiowe powiązanie pomiędzy modlitwą Kościoła i modlitwą poszczególnych wiernych, co jasno potwierdził Sobór Watykański II. Ważnym, więc celem modlitwy Kościoła domowego jest stworzenie dzieciom warun-ków do naturalnego wprowadzenia w modlitwę liturgiczną, właściwą dla całego Kościoła, zarówno przez przygotowanie do niej, jak i przez objęcie nią życia osobistego, rodzinnego i społecznego" (FC 61).

Rok liturgiczny w rodzinie

Modlitwa rodzinna ma czerpać swoją inspirację z życia Kościoła. Popatrzmy, jak to wygląda w szczegółach:

 

- Przeżywamy rok liturgiczny: Adwent, Boże Narodzenie, Wielki Post, Wielkanoc, Czas w ciągu roku.

- Będzie więc przeżycie modlitewne Adwentu przypomnieniem oczekiwania na przyjście Zbawiciela. Przyjdź, Panie Jezu, i zbaw nas. Przyjdź ze swoją łaską.

- Ileż radości będzie w modlitwie Bożego Narodzenia i całego tego okresu. Ileż uczuć skierowanych do Boga w kolędach. Żłóbek. „Bóg się rodzi, moc truchleje".

- Wielki Post przyniesie refleksję nad ceną naszego zbawienia. Zachęci do przemiany. Modlitwa będzie też niosła refleksję - jakie jest moje życie. Czyż w modlitwach wielkopostnych: Drodze krzyżowej i Gorzkich Żalach nie obudzi się żal za grzechy i nasza wdzięczność za odkupienie? Jakie| to pouczające dla rodziny, że miłość Zbawiciela taka ofiarna.

- W radosnej Wielkanocy zabrzmi zwycięstwo nad cierpieniem, grzechem i śmiercią. Jakżeż te dni obfite są w nadzieję chrześcijańską! Jak pokazują perspektywę życia wiecznego.

- Czas w ciągu roku to mozolny trud trwania w łączności z Bogiem. To wierność na co dzień. Bo życie to nie tylko chwile uniesień, ale także trudu wierności. Nie modlimy się tylko wtedy, gdy mamy do tego nastrój, ale i wtedy, gdy nie zaznajemy żadnych pociech. Modlitwa jest wiernością na każdy dzień.

Rytm tygodniowy - niedziela

Cały rok liturgiczny ma też swój rytm tygodniowy. W tygodniu zaś najważniejszą jest niedziela. Wspólne uczestnictwo we Mszy św. Przecież to największe wydarzenie tygodnia. Już w sobotę powinniśmy to zauważyć i przygotować się do niedzieli. Zazwyczaj rodziny to czynią i wprowadzają nastrój czasu poświęconego Bogu. Niedzielę trzeba przeżyć po Bożemu. Przecież to Boży czas. Ktoś powiedział do człowieka, który w niedzielę nie miał czasu, by uczestniczyć we Mszy św.: Nie kradnij Bogu czasu, ten czas niedzielny do Niego należy. I jest wiele słuszności w tym powiedzeniu. Czas też mamy od Boga i winniśmy część tego czasu zwrócić Bogu. Tak planuj niedzielę: uczestnictwo we Mszy św., wspólna rozmowa na tematy religijne, czytanie Pisma św., wspólna modlitwa przy posiłku. Będzie to dzień Boży i dzień rodziny. Tak nieraz trudno być razem. Niech chociaż niedziela będzie przeżyta wspólnie.

Rocznice - wydarzenia życia rodzinnego

W rok liturgiczny wpleciony jest cały szereg wydarzeń życia rodzinnego. Cała społeczność Kościoła co roku przeżywa: chrzty, bierzmowania, i Komunie święte, zawieranie małżeństwa, chorobę i śmierć swoich członków. Te wydarzenia dotyczą także modlitwy rodzinnej. Bo i rodziny przeżywają te wydarzenia, rocznice tych wydarzeń. To wszystko ma mieć swe odbicie w modlitwie rodzinnej. Każdy z nas mógłby na wielu przykładach ukazać, jak te przeżycia jednoczą rodzinę, utrwalają wzajemne więzi rodzinne. Są okazją do wzajemnej pamięci, a także do symbolicznego obdarzania się darami duchowymi i również materialnymi. Jakie to wspaniałe, gdy cała rodzina z takiej okazji przystępuje do spowiedzi, przyjmuje Komunię św. w intencji solenizanta. A sprawa śmierci w rodzinie? Wcześniejszej choroby? Przecież nie ma rodziny, która by nie miała zmarłych. Modlitwa za nich jest także naszym obowiązkiem.

Wreszcie jest rytm dzienny

Odmierzamy go wschodem i zachodem słońca, rytm dnia i nocy, rytm pracy i snu. I ten rytm codzienny wymaga naszego dialogu z Bogiem. Jest to modlitwa poranna i wieczorna. Mówimy nieraz: pacierz poranny i wieczorny. Rano wychwalamy Go za wszystkie dobra, jakich nam codziennie udziela. Prosimy o błogosławieństwo na cały dzień. To wszystko może trwać krótko, ale musi być to wzniesienie myśli do Boga, musi być ten moment uklęknięcia choćby nawet symbolicznego. Niektórzy potrafią w drodze do pracy wpaść do świątyni. Choćby na chwilę. A wieczorem, mimo zmęczenia, stajemy przed swoim Bogiem, by dokonać refleksji: co było dobre, a co złe w tym dniu. Czy udało mi się zrobić coś dobrego? Nie po to pytam, by się chwalić przed Bogiem, ale by jutro znów to dobro powtórzyć. Co było złego ?. Przypominam sobie, by przeprosić dobrego Boga, a jutro tego uniknąć. A także wspólna modlitwa całej rodziny. W zależności od czasu i okoliczności raz krócej, innym razem dłużej. Wiadomo, że nie da się tego czynić codziennie, choć znam wiele rodzin, którym to się udaje! Dlatego musisz koniecznie ustalić takie dni wspólnej modlitwy, musisz ustalić to pewne minimum, którego nie powinno zabraknąć. Wtedy wszyscy, całą rodziną, wspólnie staniecie przed Bogiem! Różne są formy takiej modlitwy.

 

Jan Paweł II pisze: „Kościół polecał i nieustannie poleca wiernym niektóre praktyki ze szczególną troską i naciskiem. Wśród nich należy wymienić odmawianie różańca..." (FC 61) . Ta modlitwa wieczorna, wspólna musi uwzględnić udział dzieci, ich wiek i możliwości. Ale nie może jej zabraknąć. I cały program wieczoru ma być podporządkowany modlitwie. Bo tak często tą porą rządzi telewizor. Ta wspólna modlitwa to nie tylko przyszłość, to teraźniejszość. Wyjdź z inicjatywą wspólnej modlitwy już teraz, jeśli jej w domu dotychczas nie było.

 

Może zaczniesz od tej, prostej modlitwy, zaproponowanej przez Ojca świętego Jana Pawła II:

MODLITWA ZA RODZINY

Boże, od którego pochodzi wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi,
Ojcze, który jesteś Miłością i Życiem,
spraw, aby każda ludzka rodzina na ziemi
przez Twego Syna, Jezusa Chrystusa, „narodzonego z Niewiasty",
i przez Ducha Świętego,
stawała się prawdziwym przybytkiem życia i miłości
dla coraz to nowych pokoleń.
Spraw, aby Twoja łaska kierowała myśli i uczynki małżonków
ku dobru ich własnych rodzin
i wszystkich rodzin na świecie.
Spraw, aby młode pokolenie znajdowało w rodzinach
mocne oparcie dla swego człowieczeństwa
i jego rozwoju w prawdzie i miłości.
Spraw, aby miłość umacniana łaską Sakramentu Małżeństwa
okazywała się mocniejsza od wszelkich słabości i kryzysów,
przez jakie nieraz przechodzą nasze rodziny.
Spraw wreszcie - błagamy Cię o to
za pośrednictwem Świętej Rodziny z Nazaretu -
ażeby Kościół wśród wszystkich narodów ziemi
mógł owocnie spełniać swe posłannictwo
w rodzinach i poprzez rodziny.
Przez Chrystusa Pana Naszego,
który jest Drogą, Prawdą i Życiem
na wieki wieków. Amen.

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: