Zakopane – Najśw. Rodziny, 27 XII 2015


Zakopane - Najśw. Rodziny, 27 XII 2015
Czytania: Syr 3, 2-6. 12-14; Kol 3, 12-21; Łk 2, 41-52

 


Drodzy Bracia i Siostry!


1. Narodzeniu Jezusa towarzyszyła radość. Cieszyło się całe niebo. Radowały się zastępy anielskie, wysławiając Boga na wysokościach. Radowali się pasterze betlejemscy. To oni jako pierwsi pokłonili się Nowonarodzonemu. I odtąd, od dwóch tysięcy lat, całe pokolenia uczniów Jezusa Chrystusa wędrują w duchu do Dziecięcia, do swego Pana i Zbawiciela. My wszyscy jesteśmy także w tym wędrownym orszaku. Radość aniołów i pasterzy jest także naszą radością. Mamy do tej radości prawo i dzielmy się tą radością, również z tymi, którzy nie odnajdują się jeszcze w tym orszaku. Jezus przyszedł na ziemię dla wszystkich i w Jego Sercu jest miejsce dla wszystkich.

 

2. Dzisiejsza Ewangelia z Niedzieli Świętej Rodziny opowiada nam o tym, co wydarzyło się dwanaście lat po wydarzeniu nocy betlejemskiej. Opowiedziany przez ewangelistę Łukasza epizod uświadamia nam, że również Święta Rodzina przeżywała chwile trudne. Dwunastoletni Jezus przestał być małym dzieckiem. Krystalizowała się Jego nadzwyczajna osobowość. Uświadamiał sobie, że - jak sam powiedział - musi całkowicie „być w tym, co należy do Jego Ojca" (por. Łk 2, 49), dlatego pozostał w jerozolimskiej świątyni, prowadząc poważną rozmowę z nauczycielami i wywołując wśród słuchaczy zdumienie bystrością swego umysłu. Możemy sobie wyobrazić cierpienie Maryi i Józefa, którzy dopiero po dwóch dniach Go znaleźli.

 

Niecodzienny jest wyrzut, jaki Maryja czyni Jezusowi: „Synu, czemuś nam to uczynił? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie" (Łk 2, 48).
Maryja z Józefem żyli cały czas Tajemnicą Jezusa, ale musieli stopniowo i coraz bardziej odkrywać jej głębię. Znamienne są słowa ewangelisty, że „oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział". Natomiast po powrocie do Nazaretu Jezus „był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi" (Łk 2, 50-52). Syn Boży, stając się człowiekiem, chciał przejść przez wszystkie etapy ludzkiego życia i dojrzewania. A gdy nadszedł czas, opuścił rodzinny dom, by głosić królestwo Boże, cierpieć, umrzeć na krzyżu i zmartwychwstać. W ten sposób dokonał dzieła naszego zbawienia, wypełniając wolę swego Ojca niebieskiego. Jego Matka towarzyszyła Mu do końca, a potem została Matką Jego uczniów, Matką Kościoła, Matką nas wszystkich.

 

3. Księga Syracydesa zachęca gorąco do miłosierdzia i szacunku, jaki należy okazywać rodzicom i starszym. Znajdujemy w tym echo czwartego przykazania z Dekalogu: „Czcij ojca swego i matkę swoją". Taka postawa do tego stopnia utrwaliła się w doświadczeniu i świadomości ludów i narodów, że stanowi fundamentalną wartość wielu kultur i cywilizacji. Pamiętajmy, że nasza osobista historia zapisana jest w pamięci rodziców i bliskich nam starszych ludzi, a w ich sercach gości życiowa mądrość, której potrzebuje i szuka młodsze pokolenia. W ten sposób otwiera się droga do wzajemnej wymiany darów. Starsi znajdują zrozumienie i pomoc u młodych, a młodzi mogą czerpać ze skarbca doświadczenia starszego pokolenia.


Również św. Paweł wychodzi nam dzisiaj z pomocą, a fragment jego Listu do Kolosan stanowi swoistą „instrukcję", jak żyć w rodzinie. Apostoł pisze wprost i konkretnie: „obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość, cierpliwość, znosząc jedni drugich i wybaczając sobie nawzajem, jeśliby miał ktoś zarzut przeciw drugiemu. [...] Na to zaś wszystko przyobleczcie miłość, która jest spoiwem doskonałości" (Kol 3, 12-14). Przyjęcie takich wewnętrznych postaw, takiego stylu wzajemnych relacji, prowadzi do budowania silnych więzi rodzinnych, zdolnych stawiać czoło napięciom i konfliktom, jakie również mogą towarzyszyć i towarzyszą naszym rodzinom. Ostatecznym źródłem i fundamentem harmonijnego życia małżeńskiego i rodzinnego jest pokój Chrystusowy, który gości w sercach pojednanych z Bogiem, otwartych na doświadczenie Bożego miłosierdzia i nie zamykających się egoistycznie w sobie.

 

4. W mijającym roku w centrum duszpasterskiej troski Kościoła pozostawała rodzina, również dzięki obradom Synodu Biskupów, poświęconym misji i powołaniu rodziny w Kościele i świecie. Troska o rodzinę to stałe zadanie Kościoła i to stała odpowiedzialność nas wszystkich. Tak bardzo na tę sprawę uwrażliwiał nas kardynał Karol Wojtyła w naszej Archidiecezji Krakowskiej, a potem czynił to samo na rzymskiej Stolicy św. Piotra jako przewodnik wiary całego Kościoła. Słusznie zasłużył sobie na tytuł Papieża Rodzin, przyznany mu podczas jego kanonizacji przez Ojca Świętego Franciszka.


Wiemy, jakim niezastąpionym dobrem jest rodzina dla każdego człowieka i wiemy równocześnie, jak bardzo to dobro jest nieraz kruche. W dalszym ciągu trapi nas plaga wysokiej liczby rozwodów. Młodzi zbyt często odwlekają decyzję o zawarciu sakramentalnego małżeństwa, a część z nich - za przyzwoleniem rodziców i otoczenia - decyduje się na zamieszkanie razem bez ślubu, odwracając naturalny i Boży porządek rzeczy. Dodajmy jeszcze, że w Polsce rodzi się zbyt mało dzieci i pod tym względem plasujemy się na szarym końcu europejskich statystyk.


Rodziny na Podhalu zawsze były bardzo zdrowe i silne. Trzeba zrobić wszystko, aby podtrzymać i umocnić tę tradycję. To wielkie i stałe wyzwanie dla duszpasterstwa w naszych wspólnotach parafialnych. To zadanie dla odpowiedzialnych za życie społeczne w naszych gminach, regionach i całym kraju. To wreszcie zadanie dla samych rodzin, bo to w nich przekazuje się najważniejsze wartości. To w nich - w rodzinach - młodzi, czerpiąc z doświadczenia swoich rodziców i bliskich, mogą przygotować się do zrealizowania projektu miłości w swoim życiu - miłości trwałej, wiernej, otwartej na życie. Miłości, która „nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; [...] Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma" (1 Kor 13, 5. 7).

 

Dziś w kościołach naszego kraju czytany jest List Episkopatu poświęcony rodzinie. Piszą w nim Biskupi polscy: „Każdy człowiek potrzebuje miłości i jest zdolny do jej realizacji. Ten, kto kocha, nie musi się niczego obawiać, bo rozumie, że tylko poprzez dar z siebie może zapewnić drugiej osobie szczęście. Małżeństwo nie jest rzeczywistością smutku i niesienia ciężarów ponad siły, nie jest problemem, ale jest szansą dla każdego z członków rodziny na pełny rozwój. [...] W Roku Miłosierdzia - piszą dalej Biskupi - jesteśmy zaproszeni do tego, aby nie tylko częściej korzystać z daru przebaczenia w sakramencie pokuty i pojednania, ale także okazać się miłosiernymi dla naszych braci i sióstr, którzy zawinili wobec nas. Rodzina jest przecież pierwszą szkołą miłosierdzia, w której uczymy się praktykować uczynki miłosierne względem ciała i duszy na wzór naszego Mistrza Jezusa Chrystusa".

 

5. Drogie siostry, drodzy bracia, cieszę się, że w waszym kościele Najświętszej Rodziny, jako w jednym z jedenastu świątyń w naszej Archidiecezji, została otwarta Brama Miłosierdzia na Święty Rok Miłosierdzia. Przechodźcie często przez tę Bramę. Niech przez nią przechodzą goście i turyści, którzy tak licznie przyjeżdżają do Zakopanego i na nasze piękne Podhale. Niech wszyscy, przechodząc przez tę Bramą jako pielgrzymi wiary, dziękuję Bogu za jego nieskończone miłosierdzie i niech sami stają się jeszcze bardziej miłosierni dla swoich bliźnich.


Pod znakiem miłosierdzia przeżywać również będziemy Światowy Dzień Młodzieży, który już za siedem miesięcy zainaugurujemy w Krakowie. Także Zakopane i Podhale będzie gościć wielu młodych z całego świata. Otwórzcie przed nimi wasze domu i serca. Niech doświadczą naszej staropolskiej i chrześcijańskiej gościnności.

 

Dziękuję wszystkim duszpasterzom zakopiańskim i podhalańskim za ich codzienną troskę o dobro powierzonych im wiernych. Dziękuję osobom konsekrowanym za ich świadectwo. Dziękuję wszystkim, którzy angażują się w życie Kościoła i którzy na co dzień pełnią dzieła miłosierdzia. Niech Nowonarodzony Pan wszystkim błogosławi. Niech życie i przykład Świętej Rodziny umacnia wszystkich, którym leży na sercu naszych rodzin, aby były wspólnotami życia, miłości i dobra.

 

Prośmy o to za wstawiennictwem św. Jana Pawła II, który zawsze powtarzał, że na górali zawsze można liczyć. My teraz liczymy na jego pomoc z wysoka, byśmy się nie lękali, byśmy naszym życiem dawali odważnie świadectwo Jezusowi i Jego Ewangelii.

 

Amen!


Stanisław kard. Dziwisz
Metropolita Krakowski

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: