XXIII Pielgrzymka Rodzin Archidiecezji Krakowskiej, Kalwaria Zebrzydowska, 13 IX 2015


XXIII Pielgrzymka Rodzin Archidiecezji Krakowskiej, Kalwaria Zebrzydowska, 13 IX 2015

 

 

 

Drogie Rodziny,

drodzy Bracia i Siostry!

1. Utrwaliła się piękna tradycja pielgrzymowania rodzin Archidiecezji Krakowskiej do sanktuarium Matki Bożej Kalwaryjskiej.

 

Jesteśmy w Kalwarii po raz dwudziesty trzeci. Tu przeżywamy wrześniowe święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Powracamy niejako do źródeł naszej wiary. Powracamy do zbawczych wydarzeń, związanych z przyjściem na ziemię Syna Bożego. Te wydarzenia zadecydowały o losach świata i człowieka, o losie każdej i każdego z nas. Potrzeba nam takiego doświadczenia wiary. Potrzeba nam takiego jak dziś spotkania we wspólnocie Kościoła, aby lepiej i głębiej przeżywać codzienne sprawy naszych rodzin. Dlatego tu dzisiaj jesteśmy. Pozostawiliśmy nasze domy, oderwaliśmy się na chwilę od codziennych obowiązków, aby powrócić do nich oświeceni słowem Bożym, umocnieni Chlebem żywym i wspólną modlitwą.

 

Radujemy się obecnością rodziców, którzy dziękują Bogu za dar potomstwa albo proszą o taki dar. Radujemy się obecnością dzieci i młodzieży, bo to młode pokolenie Polek i Polaków jest nadzieją nas wszystkich – nadzieją narodu i Kościoła. Dziękuję wszystkim za obecność, za pielgrzymi trud, za świadectwo wiary i za solidarną modlitwę w intencji rodzin. 

 

2. Narodzeniu Maryi w zagubionym zakątku ówczesnego świata nie towarzyszyły jakieś nadzwyczajne znaki. Bóg działał dyskretnie. Świat od wieków pozostawał pogrążony w ciemnościach grzechu, zła i śmierci. Wiemy, że nasz Stwórca i Pan nigdy nie pogodził się z tą sytuacją. Stworzył przecież człowieka do życia i miłości, a nie do śmierci. Dlatego, gdy nadeszła pełnia czasu, Bóg wkroczył spokojnie, ale zdecydowanie w trudną rzeczywistość człowieka, aby ją radykalnie odmienić i nadać jej ostateczny sens. Niepokalane poczęcie i narodzenie Maryi przygotowywało bezpośrednio przyjście na ziemię Syna Bożego, „Światłości ze Światłości, Boga prawdziwego z Boga prawdziwego”. Możemy powiedzieć, że z narodzeniem Maryi historia zbawienia wkraczała w decydującą fazę.

 

Liturgia słowa święta Narodzenia Maryi koncentruje naszą uwagę na okolicznościach towarzyszących narodzeniu Jej Syna, Jezusa Chrystusa. Bo to On zawsze był i jest najważniejszy. Maryja była pokorną służebnicą Pańską. Spotkało Ją ogromne wyróżnienie i przywilej. Została Matką Boga-Człowieka. Wszechmocny uczynił Jej „wielkie rzeczy”, i dlatego zdawała sobie sprawę, że błogosławić Ją będą na wieki wszystkie pokolenia (por. Łk 1, 48-49). Ale Maryja była cała dla Jezusa. Ona Jemu poświęciła całą swoją egzystencję. Ona jako pierwsza mogłaby powiedzieć to, co powiedział później Paweł Apostoł: „Dla mnie żyć – to Chrystus” (Flp 1, 21). 

 

3. Przełomowym dniem i wydarzeniem w życiu Maryi było Zwiastowanie. Usłyszała wtedy od anioła niepojętą dla Niej wiadomość: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i zostanie nazwany Synem Najwyższego” (Łk 1, 31). Na jedyne, najprostsze pytanie, jak się to stanie, usłyszała od Bożego posłańca odpowiedź: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (Łk 1, 35). Maryja o nic więcej nie pytała. Wyraziła zgodę na wszystko, co miało się w Jej dotąd spokojnym, ukrytym w Nazarecie życiu dokonać. Zaczęła nosić w swoim łonie wielką Tajemnicę. Zaczęła służyć Bogu i wielkiej sprawie zbawienia świata.

 

Jak bardzo bliska jest naszym rodzinom historia macierzyństwa Maryi, dorastania do tej Tajemnicy Jej samej, a także św. Józefa. Okoliczności towarzyszące tej Tajemnicy wcale nie były łatwe. Józef był nawet gotów oddalić potajemnie Małżonkę. Nie widział innego wyjścia. A jednak odpowiedzią zarówno Maryi, jak i Józefa była żywa wiara i gotowość spełnienia woli Najwyższego Pana. Czyż w życiu naszych rodzin nie ma również trudnych sytuacji i problemów, chwil niepewności, zwątpienia, rozczarowania? Czy nie rodzi się czasem pokusa ucieczki? Ale czyż nie powinniśmy w takich chwilach szukać światła i wewnętrznej siły na modlitwie, w słowie Bożym, aby rozeznać wolę naszego Pana, aby wiedzieć, jak sprawiedliwie postąpić?

 

4. Hasłem naszej tegorocznej pielgrzymki rodzin Archidiecezji Krakowskiej są słowa: MIŁOSIERDZIE W MOIM DOMU. W naszym pogruchotanym przez zło świecie, wobec ogromnych wyzwań, przed jakimi stajemy, coraz intensywniej rozlega się wołanie o miłosierdzie. Ojciec Święty Franciszek ogłosił dla całego Kościoła Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Rozpoczniemy go 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Przyszłoroczny Światowy Dzień Młodzieży będziemy przeżywać w świetle Błogosławieństwa z Kazania na Górze: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5, 7). Dzięki świętej Siostrze Faustynie, a także dzięki świętemu Janowi Pawłowi II Kraków stał się na naszych oczach duchową stolicą Bożego miłosierdzia. Czyż więc przywilejem i obowiązkiem nas wszystkich, tworzących Kościół Krakowski, nie jest dawanie szczególnego świadectwa o potędze Bożego Miłosierdzia, które przebacza, leczy rany, budzi nadzieję, a jednocześnie daje każdemu szansę nawrócenia, powrotu na drogę prowadzącą do życia, do miłości i służby?

 

Nasz dom, nasza rodzina, nasi bliscy – to pierwsze środowisko, w którym możemy i powinniśmy doświadczać miłosierdzia, okazywać sobie miłosierdzie i uczyć się miłosierdzia. To ono – miłosierdzie – jest szczególnym imieniem miłości, o której mówi św. Paweł, że „nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; […] wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma” (1 Kor 13, 5. 7). Wzajemne miłosierdzie jest najlepszym lekarstwem na wszystkie słabości, niedociągnięcia, nieporozumienia, napięcia i konflikty, od jakich przecież nie jest wolne żadne małżeństwo i rodzina. 

 

5. Królewską drogą prowadzącą do pojednania z naszymi bliskimi, do scalania i umacniania naszych rodzin, jest pojednanie z Bogiem. To jest fundament naszych wzajemnych, międzyludzkich relacji. Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu w naszym życiu osobistym i rodzinnym, wtedy wszystko w naszych rodzinach będzie na swoim miejscu.

 

Warto w tym kontekście posłuchać mądrej rady św. Ireneusza, biskupa i męczennika z II wieku po Chrystusie, który w jednej ze swych homilii mówi o pięciu drogach pojednania z Bogiem, prowadzącego do pojednania z bliźnimi.

 

Pierwsza droga do pojednania z Bogiem to uznanie naszych własnych grzechów. Ta droga zwykle prowadzi do konfesjonału, gdzie stajemy przed Bogiem w prawdzie, dostrzegamy Jego miłosierne oblicze i odzyskujemy prawdziwą wolność. Umocnieni sakramentalnym przebaczeniem, możemy niejako zaczynać od nowa, możemy z nowym zapałem kochać naszych bliskich. 

 

Druga droga i – jak mówi św. Ireneusz – wcale nie gorsza od pierwszej, to „nie pamiętać doznanych krzywd, panować nad gniewem, darować winy bliźniemu”. Ileż mamy w naszych rodzinach okazji, aby kroczyć tą drogą, przyjmować taką miłosierną postawę, w duchu modlitwy, którą codziennie i wielokrotnie odmawiamy, prosząc Ojca w niebie, by „odpuścił nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”.

 

 Pisze dalej święty biskup: „Chcesz poznać trzecią drogę nawrócenia? Jest nią należyta, żarliwa, płynąca z głębi serca modlitwa”.  W tym miejscu nasuwa się refleksja: jakże inaczej wyglądałoby życie wielu naszych rodzin, gdyby zdobyły się na odwagę codziennej, wspólnej, nawet krótkiej modlitwy. Wspólna modlitwa w rodzinie umacnia wzajemną wierność, przywraca pokój serca, pomaga spojrzeć głębiej na wszystkie codzienne sprawy. Jeżeli chcemy dziś podjąć jakieś konkretne postanowienie, to może ono właśnie dotyczyć wspólnej modlitwy w rodzinie. To byłby dojrzały owoc pielgrzymowania do Kalwarii.

 

Czwarta droga prowadząca do przyjaźni z Bogiem i z bliźnimi to jałmużna – to pełnienie dobrych uczynków. Mamy tyle okazji, aby czynić dobro w naszych rodzinach, w naszych środowiskach, w sąsiedztwie, w szkole i w pracy. Czy nie nadszedł czas, aby słowu „solidarność” na nowo przywrócić blask? 

 

Ostatnia, piąta droga zbliżająca nas do Boga i bliźnich, to pokora i skromność. Św. Ireneusz przytacza przykład ewangelicznego celnika, który do świątyni „nie mógł przynieść dobrych czynów, ale w ich miejsce ofiarował cnotę pokory, i w ten sposób uwolnił się od ciężkiego brzemienia grzechów”. Ta droga jest także dla każdego z nas. Niech w naszym życiu rodzinnym i społecznym będzie więcej pokory, prostoty, zwykłej ludzkiej życzliwości, która pokonuje bariery i uprzedzenia, kruszy i zmienia serce człowieka.

 

6. Drodzy bracia i siostry, na koniec zapytajmy jeszcze, jak wygląda miłosierdzie w naszej ojczyźnie – w naszym polskim domu. Wiele polskich rodzin boryka się z codziennymi trudnościami, by związać koniec z końcem. Mamy sporo rodzin niepełnych, samotnych matek wychowujących dzieci, a także rodziny wielodzietne. Czy tak naprawdę obchodzi nas ich los? Czy nie moglibyśmy inaczej rozkładać ciężar odpowiedzialności za wychowanie młodego pokolenia, spiesząc solidarnie z pomocą tym, którzy tej pomocy potrzebują? To pytanie kierujemy również do ludzi, którzy podjęli się trudu odpowiedzialności za kształt naszego życia społecznego i dysponują narzędziami do poprawy sytuacji w tym zakresie.

 

O miłosierdzie wołają ci, którzy nie mają głosu, a którym odmawia się prawa do życia. Miłosierdzia domaga się również sfera życia politycznego w naszym kraju. Od wielu lat jesteśmy świadkami jałowego sporu partyjnego, w którym zanika troska o dobro wspólne, bo energię i czas pochłania walka z przeciwnikiem politycznym – walka o utrzymanie lub zdobycie władzy. Można przypuszczać, że w najbliższych tygodniach, wobec zbliżających się wyborów parlamentarnych, czeka nas kolejna odsłona tego konfliktu.

 

Jeszcze jedno słowo o miłosierdziu, w szerszym wymiarze. Do Europy dociera fala uchodźców. Opuścili oni swoje domostwa i kraje, w których szaleje wojna, przemoc i prześladowanie, także chrześcijan. Jesteśmy całym sercem z wszystkimi, którzy cierpią. Chcemy im okazać naszą solidarność, pomni również na słowa Chrystusa, które usłyszymy na Sądzie Ostatecznym: „byłem przybyszem, a przyjęliście Mnie” (Mt 25, 35). Kieruję apel do wszystkich odpowiedzialnych i dzierżących władzę w ręku, aby przede wszystkim zażegnali źródła konfliktów, przemocy i wojen, by ludzie nie musieli opuszczać swoich domów, wyruszając w nieznane i narażając się na niebezpieczeństwa towarzyszące wędrówce. Ale – powtarzam – bądźmy gotowi i miejmy otwarte serca na przyjęcie tych, którzy zapukają do naszych bram albo z dala już czekają na naszą ludzką pomoc. 

 

7. Siostry i bracia, w naszych codziennych sprawach, w trudach i radościach życia rodzinnego nie jesteśmy sami. Wierzymy, że wspiera nas orędownictwo Maryi – Królowej Rodzin. Wspiera nas wstawiennictwo Papieża rodzin – św. Jana Pawła II, który od najmłodszych lat pielgrzymował ze swym ojcem do Kalwarii Zebrzydowskiej. On nam dziś duchowo towarzyszy i modli się za nami, tak jak na pewno modli się w intencjach październikowego Synodu Biskupów, poświęconego powołaniu i misji rodziny w Kościele i świecie współczesnym. Za niecały rok przeżywać będziemy z Papieżem Franciszkiem Światowy Dzień Młodzieży w Krakowie. To będzie również ważne wydarzenie dla wszystkich naszych rodzin, dla waszych synów i córek. Ogarniajmy modlitwą tę wielką sprawę.

 

Matko Boża Kalwaryjska, oręduj za naszymi rodzinami u tronu Najwyższego. Wspieraj matki oczekujące potomstwa i wychowujące swoje dzieci. Święty Józefie, ucz mężów i ojców troski o powierzone ich pieczy najdroższe osoby. Święty Janie Pawle II, Papieżu rodzin i Papieżu młodych – wspieraj nas wszystkich, byśmy tak jak ty mogli kochać i służyć Bogu i bliźnim.

Amen.

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: