Wszystkich Świętych, Cmentarz Rakowicki


Czytania: Ap 7, 2-4. 9-14; 1 J 3, 1-3; Mt 5, 1-12a

 

Wprowadzenie

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

Pod wieczór uroczystości Wszystkich Świętych i w wigilię wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych, czyli Dnia Zadusznego, nawiedzając groby naszych bliskich zmarłych i modląc się za nich, pragniemy powierzyć ich dusze miłosiernemu Bogu, naszemu Stwórcy i Zbawicielowi. Wierzymy bowiem głęboko, że los żywych i umarłych jest w Jego ręku. Dlatego sprawujemy również Eucharystię, podczas której uobecniają się największe tajemnice naszej wiary. Pośród nas staje ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan, który powiedział, że „każdy, kto żyje i wierzy [w Niego], nie umrze na wieki" (J 11, 26). To jest fundament naszej chrześcijańskiej nadziei.

 

Niech więc nas zjednoczy ta nadzieja, a także modlitwa za wszystkich spoczywających na tym Rakowickim Cmentarzu, na pozostałych cmentarzach Krakowa oraz naszej ojczyzny, a także poza jej granicami. Powierzmy Panu życia wszystkich bliskich naszemu sercu zmarłych. W tej intencji sprawuję tę Mszę świętą.

 

Rozpoczynając naszą wspólną modlitwę i uczestnictwo w Najświętszej Ofierze, przeprośmy Boga za wszystkie nasze niewierności i grzechy.

 

Homilia


Bracia i Siostry!


1. W tych dniach, w naszej zadumie i refleksji nad człowieczym losem, nad naszym losem, nie jesteśmy sami. Towarzyszy nam słowo Boże, w którym możemy znaleźć odpowiedź na najważniejsze pytania związane z naszym ziemskim życiem, z jego przemijaniem, z czekającą nas - wcześniej czy później - śmiercią, która wprowadzi nas w nową, tajemniczą i ostateczną rzeczywistość.
Właśnie o tej tajemniczej i czekającej na nas rzeczywistości, którą nazywamy życiem wiecznym lub niebem, opowiada nam odczytany fragment z Księgi Apokalipsy. W centrum nieba jest zasiadający na tronie wszechmogący i niepojęty Bóg oraz Baranek - Syn Boży, którym całe niebo oddaje hołd. Uderza nas ogromna rzesza opieczętowanych oraz „wielki tłum, którego nikt nie mógł policzyć, z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków, stojący przed tronem i przed Barankiem" (Ap 7, 4. 9). W tym opisie zawarta jest dobra nowina dla nas wszystkich. Wszyscy możemy się znaleźć w wielkim tłumie zbawionych. Ta rzeczywistość czeka na nas. Wszyscy bowiem zmierzamy do życia na wieki w Bogu i On jest celem naszej ziemskiej wędrówki.

 

Brakuje nam wyobraźni i pojęć do opisu tego, co nas czeka w niebie, gdzie przebywają święci - przyjaciele Boga. Pozostają nam niezwykle podnoszące na duchu słowa św. Pawła Apostoła, że „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć, jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go miłują" (1 Kor 2, 9).


2. Dobra nowina o tym, kim jesteśmy i jaka czeka nas ostateczna przyszłość, zapisana jest również w krótkim fragmencie Listu św. Jana Apostoła. Ten umiłowany uczeń Jezusa przypomina nam, że Bóg kocha nas do tego stopnia, że „zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy" (1 J 3, 1). Należymy więc do Boga i możemy Go nazywać naszym Ojcem, a Jego dom jest naszym domem. On w tym domu przygotował mieszkanie dla każdej i każdego z nas.

 

Obecnie, tu na ziemi, Bóg troszczy się o nas nieustannie, ale jest niewidzialny dla naszych oczu. I to sprawia, że niejednokrotnie człowiek ulega pokusie urządzania sobie życia bez Niego, chodzenia własnymi drogami, choć są to drogi prowadzące do nikąd. Bóg szanuje naszą wolność, bo nas stworzył podobnymi do siebie, o czym się przekonamy, gdy - jak pisze św. Jan - „ujrzymy Go takim, jakim jest" (1 J 3, 2). Ta życiowa więź z naszym Stwórcą i Panem i powołanie do życia z Bogiem świętym na wieki oznacza, że już tu na ziemi mamy dorastać do tej rzeczywistości, czyli stawać się świętymi. Powołanie do świętości, do życia z Bogiem i w Bogu, wpisane jest w powołanie każdego człowieka, nie jest więc zarezerwowane dla niektórych wybranych. Przypomina nam o tym dzisiejsza uroczystość Wszystkich Świętych - świętych nie tylko wyniesionych przez Kościół do chwały ołtarzy, ale ogromnej rzeszy naszych braci i sióstr żyjących już w Bogu na wieki. Są na pewno pośród nich nasi bliscy, krewni i przyjaciele, dlatego ich dzisiejsza uroczystość oraz ich radość jest także naszym świętem i naszą radością.


3. Jak stawać się świętymi? Królewską drogą prowadzącą do świętości, czyli do zjednoczenia ze świętym Bogiem, jest miłość. Bóg jest miłością, a ponieważ stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, stworzył nas do miłości i to ona najbardziej zbliża nas i czyni podobnymi do Boga.


Wzór prawdziwej miłości zostawił nam Jezus Chrystus. On, Syn Boży i Syn Maryi, pracował ludzkimi rękami i kochał ludzkim sercem. On karmił głodnych, uzdrawiał chorych, przywracał umarłym życie, a przede wszystkim oddał swe życie dla naszego zbawienia. Cała Ewangelia to jedna wielka historia o miłości Jezusa do człowieka, a wstrząsającym symbolem tej miłości jest przebite włócznią Serce Zbawiciela. Idąc za Jezusem, naśladując Go, przyjmując Jego styl, Jego miłosierną postawę wobec człowieka, stajemy się świętymi.


Dzisiejsza Ewangelia Ośmiu Błogosławieństw przybliża nam proponowany przez Jezusa styl i postawę, jaką możemy i powinniśmy zająć wobec Boga i wobec naszych bliźnich. Już pierwsze błogosławieństwo nadaje ton całej wypowiedzi Jezusa: „Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie" (Mt 5, 3). Człowiek ubogi w duchu wie, że nie jest samowystarczalny, dlatego całą swoją ufność i nadzieję pokłada w Bogu. Człowiek ubogi w duchu nie szuka zabezpieczenia i ocalenia swego losu w przemijających dobrach, dlatego jest człowiekiem wolnym, ofiarnym, solidarnym z braćmi, i dzięki takiej postawie nie gromadzi skarbów na ziemi, ale skarby wieczne, których nie zniszczy mól i rdza i których nie ukradnie złodziej (por. Mt 6, 19-20). Człowiek ubogi w duchu jest człowiekiem czystym, sprawiedliwym i miłosiernym, czyniącym pokój i gotowym cierpieć prześladowanie w obronie Bożego ładu na ziemi. Program takiego życia, wzór takiej postawy proponuje Chrystus swoim uczniom.


4. Nie jest to program utopijny, choć może się takim wydawać w naszym świecie, w którym często do głosu dochodzi przemoc, egoizm, niewrażliwość i obojętność na los drugiego człowieka. O tym, że można żyć według Ewangelii, i poświęcić całkowicie życie Bogu i bliźnim, przekonał nas pośród wielu świętych także Papież Jan Paweł II, tak bardzo nam bliski. Jego rodzice i brat spoczywają na tym cmentarzu. Dorastał do świętości i stawał się świętym na naszych oczach - najpierw w Krakowie, a potem na oczach całego Kościoła i świata podczas swego pontyfikatu. Po jego śmierci jeszcze bardziej uświadomiliśmy sobie, że żył wśród nas i służył nam człowiek święty.

 

Dziś przypada siedemdziesiąta rocznica święceń kapłańskich Karola Wojtyły, których w kaplicy domu biskupów krakowskich udzielił mu 1 listopada 1946 roku kardynał Adam Sapieha. Owoc jego kapłańskiego życia i służby okazał się niezwykle obfity. Dziś miliony chrześcijan na całym świecie zwracają się do św. Jana Pawła II w swoich potrzebach, a z jego postawy i nauczania czerpią inspirację do osobistej realizacji swojego powołania i służby. Dziękujemy dziś Bogu za dar świętości Jana Pawła II.

Powierzmy w tej Eucharystii Bogu wszystkie nasze sprawy i nadzieje. Módlmy się za naszych zmarłych, oczekujących zmartwychwstania. Prośmy o łaskę żywej wiary w nasze zmartwychwstanie. Niech prawda o naszym powołaniu do życia na wieki w Bogu ożywia nadzieję i zapala nas do świętego życia, do służby Bogu i bliźnim. Amen!

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: