Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych, Katedra Wawelska, 2 XI 2015


Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych

Katedra Wawelska, 2 XI 2015

  

 

 

Wprowadzenie

Nazajutrz po uroczystości Wszystkich Świętych Kościół wspomina w liturgii Wszystkich Wiernych Zmarłych, którzy otrzymali chrzest zanurzający w Jezusa Chrystusa, dlatego też zostali zanurzeni w Jego śmierć, razem z Nim zostali pogrzebani, aby tak jak On powstać z martwych do nowego życia. Taka jest wiara jednego, świętego, powszechnego i apostolskiego Kościoła. Taka jest nasza wiara i taki jest ostateczny los nas wszystkich.


Dzisiaj jesteśmy zaproszeni do szczególnej modlitwy za wszystkich naszych drogich zmarłych, którzy już przekroczyli próg śmierci i wkroczyli w niewidzialny dla naszych oczu obszar nowej rzeczywistości, nowego życia w Bożym królestwie.


Każda Eucharystia stanowi antycypację i zapowiedź tej ostatecznej rzeczywistości. Na ołtarzu, który otaczamy, uobecnia się tajemnica życia, śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. W światłach tej tajemnicy pojmujemy, kim jesteśmy, dokąd zmierzamy, dla kogo żyjemy i umieramy. Otwórzmy się na przyjęcie słowa Bożego i Chleba życia, byśmy posileni nim nie ustawali w drodze i by nasza nadzieja była „pełna nieśmiertelności”.


A teraz przeprośmy Boga za nasze niewierności i grzechy, byśmy z odnowionym i czystym sercem mogli sprawować Najświętsza Ofiarę Pana naszego Jezusa Chrystusa.

 

 

Homilia

Bracia i Siostry!


1. Pytanie dotyczące losu człowieka po śmierci jest jednym z najważniejszych pytań, jakie możemy i powinniśmy sobie zadawać. To pytanie towarzyszy człowiekowi od zarania jego egzystencji na ziemi. W obliczu śmierci stajemy wobec tajemnicy. Jaki sens ma nasze życie i cierpienie, nasza praca i miłość, nasze pragnienia i tęsknoty, jeżeli to wszystko zmierza do nieuchronnego końca? Czy grób jest końcowym i ostatecznym przystankiem naszej ziemskiej wędrówki? A jeżeli nie, to co nas czeka na drugim brzegu?

Odpowiedzi na te pytania może nam udzielić tylko Ten, który nas powołał do istnienia. Odpowiedzi udziela nam wiara w Boga, który stworzył nas na swój obraz i podobieństwo. Natchniony autor starotestamentalnej Księgi Mądrości, czerpiąc światło z wiary, pisze na początku Księgi: „Bóg nie uczynił śmierci i nie cieszy się z zagłady żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było […]. Bo do nieśmiertelności Bóg stworzył człowieka – uczynił go obrazem swej własnej wieczności” (Mdr 1, 13-14; 2, 23). 


Bóg nigdy nie pogodził się z tym, że człowiek przez nieposłuszeństwo oderwał się od swego Stwórcy, od swych najgłębszych źródeł, i tym samym skazał się na śmierć. Nie taki był pierwotny zamysł Stwórcy. Dlatego usłyszeliśmy dziś, że „dusze sprawiedliwych są w ręku Boga” (Mdr 3, 1). Człowiek nie podlega unicestwieniu i dlatego nasza nadzieja powinna być „pełna nieśmiertelności”. Przechodząc przez ciemną dolinę cierpienia i trwogi związanej z odchodzeniem z tego świata, powinna nas podtrzymywać wiara w Boga, który doświadcza nas i oczyszcza niczym „złoto w tyglu”, bo znajduje nas „godnymi siebie” i przygotowuje nam miejsce w swoim domu.


2. Tę prawdę potwierdza dobitnie św. Paweł, pisząc do chrześcijan w Koryncie: „Wiemy […], że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie” (2 Kor 5, 1). Źródłem takiej nadziei jest Jezus Chrystus, Syn Boży, który po to właśnie stał się człowiekiem i przyszedł na ziemię, aby w mocy swej odkupieńczej śmierci i zmartwychwstania przeprowadzić nas przez próg śmierci i wprowadzić w przestrzeń nieśmiertelności. Pisze Apostoł: „Bracia: jesteśmy przekonani, że Ten, który wskrzesił Jezusa, z Jezusem przywróci życie także nam i stawi nas przed sobą razem z wami. […] Dlatego to nie poddajemy się zwątpieniu, chociaż bowiem niszczeje nasz człowiek zewnętrzny, to jednak ten, który jest wewnątrz, odnawia się z dnia na dzień” (2 Kor 4, 14. 16). Inaczej mówiąc, u kresu ziemskiego pielgrzymowania nasze ciało obumiera i rozpada się w proch, ale przecież jest w nas życie Boże. Jest w nas zarodek nieśmiertelności. Jest w nas obraz wieczności Boga. Jest w nas nowy człowiek, który się narodził w życiodajnych wodach chrztu świętego.


3. Naszą nadzieję i pragnienie nieśmiertelności umacnia dziś Jezus w odczytanym fragmencie Ewangelii według św. Jana. Zwracając się do swoich uczniów, a więc również i do nas, Chrystus uspokaja nas i zachęca: „Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie ja jestem” (J 14, 1-3). Oto najpiękniejsza, Dobra Nowina. Oto fundament naszej chrześcijańskiej nadziei.


Drogą prowadzącą nas do domu Ojca jest Jezus Chrystus. Idąc zanim, nie pobłądzimy, ale dojdziemy do celu. Prawdą o Bogu i człowieku jest również On – Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel i Odkupiciel człowieka, który „zniweczył śmierć, a na życie i nieśmiertelność rzucił światło przez Ewangelię” (2 Tm 1, 10). Życiem naszym jest także On – Jezus Chrystus. Powiedział o tym wprost: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki” (J 11, 25-26).


4. Drogie siostry, drodzy bracia, naszej dzisiejszej refleksji nad przemijaniem ziemskiego etapu życia człowieka i nad pragnieniem nieśmiertelności, jakie nosimy w sercu, towarzyszy również modlitwa za zmarłych. Eucharystia sprawowana w katedrze wawelskiej zachęca nas do modlitwy za wszystkich, którzy spoczywają w tym szczególnym miejscu, związanym głęboko z dziejami naszego narodu. Modlimy się za spoczywających tu królów, wieszczów narodowych i mężów stanu. Pamiętamy o prezydencie Rzeczypospolitej i wszystkich, którzy zginęli w katastrofie pod Smoleńskiej. Pamiętamy o ofiarach zbrodni katyńskiej upamiętnionych w wawelskiej krypcie. Modlimy się za wszystkich poległych w obronie ojczyzny, za ofiary przemocy, obozów koncentracyjnych i łagrów. Modlimy się za wszystkich zmarłych pasterzy, kapłanów, osoby konsekrowane i wiernych naszej Krakowskiej Archidiecezji. Polecamy miłosiernemu Panu naszych bliskich zmarłych.


Naszej modlitwie towarzyszy z wysoka św. Jan Paweł II, tak bardzo związany z tą królewską katedrą od młodości. Tutaj miał swoje niezwykłe prymicje w Dzień Zaduszny 1946 roku, gdy nazajutrz po przyjęciu święceń kapłańskich w kaplicy biskupów krakowskich odprawił tutaj, w krypcie św. Leonarda, trzy Msze święte, również za dusze swoich zmarłych rodziców i bliskich. Stąd jako młody kapłan wyruszył na drogi świata, podejmując najpierw służbę Kościołowi Krakowskiemu, a następnie Kościołowi na całym świecie. Dzisiaj również nam towarzyszy, a jego świętość zachęca nas do zdobywania naszej osobistej świętości, czyli wzrastania w miłości i służbie Bogu i bliźnim.


Święty Janie Pawle II – módl się za nami. Oręduj za nami, zmierzającymi bliskimi i znanymi Ci drogami do wieczności. Dobry Jezu, a nasz Panie, daj duszom naszych zmarłych wieczne spoczywanie.

 

Amen!

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: