Wniebowzięcie NMP, Bazylika Mariacka


Wniebowzięcie NMP, 15 VIII 2016, Bazylika Mariacka
Czytania: Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab; 1 Kor 15, 20-26; Łk 1, 39-56

 

 

Wprowadzenie


Po wielkich przeżyciach związanych ze Światowym Dniem Młodzieży, podczas którego Kraków rozbrzmiewał radością i modlitwą niezmierzonej rzeszy młodych pielgrzymów z całego świata, dzisiaj gromadzi nas w Bazylice Mariackiej patronalne święto tej wspaniałej świątyni i parafii mariackiej. Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny kieruje nasze spojrzeniu ku niebu, gdzie Matka Chrystusa cieszy się chwałą i gdzie oręduje za nami u tronu Najwyższego. Jednocześnie ta uroczystość przypomina nam, dokąd my sami zmierzamy i jaki jest ostateczny cel naszej ziemskiej wędrówki.

Tradycyjnie sierpniowa uroczystość Maryjna jest równocześnie świętem społeczności Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa. Witam i pozdrawiam Władze Miasta Krakowa i Województwa Małopolskiego. Witam Wojsko Polskie w dniu jego święta, nawiązującego do tego, co stało się 15 sierpnia 1920 roku. Witam przedstawicieli Policji, Straży Miejskiej i Straży Pożarnej oraz wszystkich Służb, instytucji, stowarzyszeń i środowisk.


Pozdrawiam koncelebrujących świąteczną Eucharystię Kapłanów oraz Siostry zakonne i braci zakonnych. W sposób szczególny pozdrawiam krakowskie Kwiaciarki, które w tym dniu przynoszą Wniebowziętej Pani okazały bukiet kwiatów. Pozdrawiam wszystkich Parafian oraz wiernych uczestniczących w tej odpustowej Mszy świętej.

W naszej wspólnej modlitwie powierzajmy Bogu wszystkie sprawy Ojczyzny, naszego Miasta i naszych rodzin. Módlmy się o dar pokoju w naszym targanym konfliktami świecie. Módlmy się w intencji Ojca Świętego Franciszka w duchu wdzięczności za jego niedawną, pięciodniową obecność w naszym Mieście, za to wszystko, co wniósł w jego życie.
Prośmy również o pokój w naszych sercach, i dlatego przeprośmy najpierw Boga za nasze osobiste niewierności i grzechy, byśmy mogli z czystym sercem słuchać Bożego słowa i sprawować Najświętszą Ofiarę.

 


Homilia

 

Drodzy Bracia i Siostry!


1.
Od dwóch tysięcy lat rozbrzmiewa w świecie niezwykły hymn Magnificat - „Wielbi dusza moja Pana i raduje się duch mój w Bogu, Zbawcy moim" (Łk 1, 46-47). Po raz pierwszy słowa te wypowiedziała Maryja przy spotkaniu ze swą krewną Elżbietą, do której pospieszyła z pomocą. Spotkały się ze sobą dwie matki. Pierwsza, starsza, w podeszłym wieku, od sześciu miesięcy nosiła w swoim łonie syna, który miał stać się prorokiem Najwyższego i przygotowywać Panu drogę do ludzkich serc. Druga matka, Maryja, również i od niedawna nosiła w sobie nowe Życie. Podczas niezwykłych nawiedzin anioła dowiedziała się, że za sprawą Ducha Świętego zostanie matką Syna Bożego. Wyraziła zgodę w najprostszych słowach: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!" (Łk 1, 38). W Jej niepokalane łono zstąpiło niebo, bo począł się w nim Bóg-Człowiek, Zbawiciel świata.

 

Podczas zwiastowania Maryja wypowiedziała tylko kilka słów, bo wiadomość o Bożym macierzyństwie była zbyt wielka, by o cokolwiek więcej zapytać i powiedzieć. Dopiero przy spotkaniu z Elżbietą, która rozpoznała obecną w Maryi Tajemnicę, Matka Jezusa spontanicznie ujawniła, co przeżywała w swym sercu. Przede wszystkim ogarnęła Ją ogromna radość i wdzięczność za wielkie rzeczy, jakie uczynił Jej Wszechmocny. Maryja już wtedy uświadamiała sobie, że błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia. I tak rzeczywiście działo się i nadal dzieje od dwóch tysięcy lat. Nasza dzisiejsza wieczorna modlitwa wpisuje się w tę wielowiekową historię czci okazywanej Maryi. Błogosławimy Matkę Zbawiciela za to wszystko, co wniosła i cały czas wnosi w nasze życie.

Pieśń Magnificat ujawnia, że Maryja od samego początku swego macierzyństwa wyszła poza krąg osobistych spraw i zaczęła żyć wielkimi sprawami Boga i człowieka. W swym spojrzeniu na sprawy świata, sławiła Boga za Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie. Sławiła Go za moc Jego ramienia, za przywracanie na ziemi sprawiedliwości oraz za Jego troskę o pokornych, głodnych i ubogich. Uderza nas dalekosiężność i wrażliwość tego spojrzenia prostej, pokornej Służebnicy Pańskiej. To Bóg przygotował i poszerzył przestrzenie Jej serca do spełnienia zadania, przekraczającego ludzkie zdolności i możliwości.


2. Odczytując dziś zapisane w Ewangelii słowa Maryjnego Magnificat, odświeżając pamięć o tym, czego Bóg dokonał w naszym życiu osobistym i zbiorowym, możemy zastanowić się, jakie Magnificat my sami możemy ułożyć dzisiaj i wyśpiewać naszemu Panu, Stwórcy i Zbawicielowi.

Korzystając z Maryjnego pierwowzoru pieśni, najpierw każda i każdy z nas może sięgnąć pamięcią do osobistego doświadczenia działania Boga w swoim życiu, od jego zarania, od najdawniejszych lat. Możemy odkryć Jego obecność na wszystkich etapach życia i we wszystkich sprawach - w naszych radościach i troskach, w naszych zwycięstwach i przegranych, w naszych rozczarowaniach i nadziejach. Niezależnie od tego, jak ułożyło się nam życie, możemy być przekonani, że Bóg nas nigdy nie opuścił. Nasze imiona są zapisane w Jego Sercu. Nasz los, nasza teraźniejszość i przyszłość jest w Jego ręku.


Naśladując Maryję, w nasze osobiste i zbiorowe Magnificat możemy i powinniśmy włączyć pamięć o tym, czego Bóg dokonał w dziejach naszego narodu. Zwrócił nam na to uwagę Papież Franciszek podczas homilii wypowiedzianej na Jasnej Górze. Nawiązując do tysiąc pięćdziesiątej rocznicy chrztu Polski, zbiegającej się z Jubileuszem Miłosierdzia, Ojciec Święty powiedział: „Myśląc o darze tysiąclecia obfitującego wiarą, wspaniale jest przede wszystkim podziękować Bogu, który podążał z waszym narodem, biorąc go za rękę, tak jak ojciec bierze za rękę swojego syna i towarzysząc mu w wielu sytuacjach. [...] Także wasza historia - mówił dalej Papież Franciszek - uformowana przez Ewangelię, Krzyż i wierność Kościołowi, była świadkiem pozytywnego wpływu autentycznej wiary, przekazywanej z rodziny do rodziny, z ojca na syna, a zwłaszcza przez matki i babcie, którym trzeba bardzo dziękować. Przede wszystkim mogliście namacalnie dotknąć konkretnej i przezornej czułości Matki wszystkich, której przybyłem tutaj oddać cześć jako pielgrzym" (homilia, 28 VII 2016).

 

W nasze narodowe Magnificat musimy wpisać wdzięczność Bogu za to, że przeprowadził nas przez Morze Czerwone komunizmu i że od ponad ćwierćwiecza możemy na nowo kształtować nasz los w wolnym kraju, niezależnie od wszystkich naszych osobistych i zbiorowych niewierności.


3. W układanym dziś przez nas Magnificat nie może zabraknąć wdzięczności Bogu za ostatni wielki dar, jakim stał się dla nas wszystkich Światowy Dzień Młodzieży 2016. Podjęliśmy to wyzwanie trzy lata temu. W jego realizację zaangażowało się wielu ludzi, wspólnot, środowisk i instytucji, zarówno kościelnych, jak i cywilnych. Wszystkim należy się za to wdzięczność i wyrażam ja w imieniu Kościoła Krakowskiego! W tym czasie nie brakowało trudności, zapytań, wątpliwości i obaw, ale przecież cały czas towarzyszyła nam świadomość, że to jest Boże dzieło i że trzeba zaufać Bogu. Kierowaliśmy się zasadą, że trzeba wszystko robić, co do nas należy, tak jakby to od nas zależało, a jednocześnie całkowicie zaufać Bogu, bo przecież wszystko jest w Jego ręku. Stąd tyle modlitw zanoszonych w naszych domach i kościołach, by Pan wspierał to dzieło.

 

Ma za co dziękować Miasto Kraków. Spotkał nas wielki przywilej zorganizowania światowego wydarzenia, którego nigdy - o takich rozmiarach - nie było w dziejach podwawelskiego grodu. Gościliśmy kolejnego Papieża. Papież Franciszek był na Wawelu i na Błoniach, był w szpitalu dla dzieci w Prokocimiu i w szpitalu przy umierającym kardynale Franciszku; był w sanktuarium Bożego Miłosierdzia i sanktuarium Jana Pawła II, a przede wszystkim przewodniczył wieczornemu czuwaniu i niedzielnej Eucharystii w Brzegach, gdzie głosił słowo Boże i modlił się z oceaniczną rzeszą młodych. W ostatnim tygodniu lipca Kraków stał się stolicą młodych chrześcijan całego świata, którzy już powrócili do swych domów, ale z pewnością na całe życie zapamiętają to, co tu przeżyli. Dzięki transmisjom radiowym, telewizyjnym i internetowi Kraków był na ustach całego świata. Owoce tego będziemy zbierali przez całe lata. Jest za co dziękować Opatrzności!


W naszym polskim i krakowskim Magnificat nie może zabraknąć wdzięczności za dar pontyfikatu, służby i świętości Jana Pawła II. On przybliżył światu Polskę i Kraków, a nas przybliżył do spraw całego Kościoła. On nadal inspiruje miliony chrześcijan na wszystkich kontynentach, inspirując ich na drogach wiary, nadziei i miłości.

W naszym Magnificat dziękujemy również za Rok Święty Miłosierdzia, który przypomina nam o miłosierdziu Boga wobec nas, ale także uwrażliwia nas, byśmy okazywali miłosierdzie naszym bliźnim. W Krakowie, duchowej stolicy Bożego miłosierdzia, jej mieszkańcom nie może zabraknąć wyobraźni miłosierdzia, o która przed laty prosił nas św. Jan Paweł II. Pamiętajmy o tym, przechodząc przez Bramę Miłosierdzia, również postawioną w tej Bazylice Mariackiej.


4. Maryja nie tylko wyśpiewała swoje Magnificat. Wdzięczna Bogu za wybranie i wielkie rzeczy, jakich dokonał w Jej życiu, oddała się My całkowicie do dyspozycji. I tak było do końca. Porodziła i wychowała Jezusa. Potem towarzyszyła Mu w Jego publicznej działalności i stała pod Jego krzyżem. A po Jego Wniebowstąpieniu i Zesłaniu Ducha Świętego stała się Matką rodzącego się Kościoła, i tak jest po dzień dzisiejszy, po Jej Wniebowzięciu. Ona jest blisko naszych codziennych spraw i wsłuchuje się w nasze modlitwy i prośby, trwając przed obliczem Najwyższego, wywyższona przez Niego jako Królowa wszechświata. Księga Apokalipsy przedstawia Ją jako „Niewiastę obleczoną w słońce, z księżycem pod jej stopami, z wieńcem na jej głowie z gwiazd dwunastu" (por. Ap 12, 1).


Magnificat to zobowiązująca pieśń. Jest wyrazem naszej wdzięczności, ale zobowiązuje nas, byśmy te wdzięczność okazali również naszą postawą i czynem. Trzeba przede wszystkim zacząć od samych siebie, od naszego życia osobistego i rodzinnego, by było ono przejrzyste, ofiarne, otwarte na Boga i bliźniego.

 

Szlachectwo zobowiązuje. Skoro doczekaliśmy tak wielkiego wydarzenia, jakim był Światowy Dzień Młodzieży i skoro Bóg nam w przeprowadzeniu tego święta wiary tak obficie pobłogosławił, powinniśmy jeszcze bardziej strzec szczególnego duchowego klimatu i charakteru naszego Miasta. Duchowe oblicze Krakowa rzeźbiły całe pokolenia świętych i uczonych, ludzi kultury, literatury, sztuki i codziennej pracy, ofiarny trud matek i ojców, i ludzi prostych, modlitwa osób konsekrowanych i praca duszpasterska kapłanów. Światowy Dzień Młodzieży jeszcze bardziej ubogacił to dziedzictwo. Nie wolno nam roztrwonić tego depozytu dobra i miłosierdzia, wiary i świętości, gościnności i braterstwa. Powinniśmy dbać o zachowanie oblicza Miasta otartego, przyjaznego i życzliwego, dzielącego się wartościami, rezygnującego z tego wszystkiego, co poniża i degraduje człowieka, co jest przeciwne prawdziwej kulturze ducha.

 

Wraz z darami chleba i wina, złóżmy dziś Bogu w ofierze wszystkie dobre przedsięwzięcia i czyny, których nie brakuje w naszym życiu i w naszym Mieście. Radujmy się z chwały Maryi i Jej królowania w niebie i na ziemi. Cieszmy się, że my sami zmierzamy tam, gdzie Ona już jest po swym chwalebnym Wniebowzięciu. I prośmy Ją, by nas wspierała na naszych niejednokrotnie krętych drogach, byśmy doszli do ostatniej przystani - do życia na wieki w Bogu.
Amen!


Stanisław kard. Dziwisz
Metropolita Krakowski

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: