Wielkanoc, Katedra Wawelska, 27 III 2016


Wprowadzenie


Drodzy Bracia i Siostry,


Kilkanaście godzin temu uczestniczyliśmy w Wigilii Paschalnej. Wsłuchiwaliśmy się w słowa Orędzia wielkanocnego, wzywającego całe niebo i całą ziemię do radości ze zwycięstwa Króla wieków, radości z uwolnienia świata od okrywających go mroków. Modliliśmy się, by „światło Chrystusa chwalebnie zmartwychwstałego rozproszyło ciemności naszych umysłów i serc".


Powierzmy Zmartwychwstałemu Panu w tej Mszy świętej wszystkie nasze sprawy, nasze radości, troski i nadzieje. Niech On je wszystkie przeniknie swoją obecnością i łaską.
Przeprośmy Go też za wszystkie nasze niewierności i grzechy, byśmy z odnowionym i czystym sercem mogli uczestniczyć w tej Ofierze.

 

Homilia


Drogie Siostry i drodzy Bracia!


1. Wspólnota Kościoła powraca nieustannie do wydarzenia Wielkiej Nocy. Sięgając do Ewangelii oraz innych natchnionych Pism Nowego Testamentu, Kościół opowiada kolejnym pokoleniom o przełomowym wydarzeniu w dziejach świata, a było nim powstanie z martwych ukrzyżowanego wcześniej Syna Bożego, Jezusa Chrystusa. Jego martwe i owinięte w płótno ciało złożono do wykutego w skale grobu, a przed wejściem do niego zatoczono kamień. Co więcej, następnego dnia opieczętowano ten kamień i dodatkowo zabezpieczono grób, stawiając przy nim straż. Posądzano bowiem Umarłego, że dokona oszustwa. W przekonaniu Jego wrogów, uczniowie mieli bowiem wykraść martwe ciało, aby przekonać innych o słowach Mistrza, zapowiadającego że po trzech dniach zmartwychwstanie. Stąd te nadzwyczajne środki ostrożności.


Wydawało się, że w ten sposób zakończy się definitywnie burzliwa historia Jezusa z Nazaretu, który ośmielił się czynić równym Bogu, nazywać się Synem Bożym, posłanym przez Ojca, aby każdy, kto w Niego uwierzy, „nie zginął, ale miał życie wieczne" (J 3, 16). Śmierć Jezusa miała zakończyć raz na zawsze Jego sprawę. Ale na trzeci dzień okazało się, że ta sprawa się nigdy nie zakończy.
Minęło dwa tysiące lat, a sprawa Jezusa pozostaje najważniejszą sprawą świata i każdego człowieka. My, Jego uczniowie, głosimy dziś światu, że nasz Pan żyje, że jest Królem wszechświata, a my dzięki Jego odkupieńczej śmierci i zmartwychwstaniu zmierzamy do Jego odwiecznego królestwa życia i miłości. To jest najważniejszy motyw naszej wielkanocnej radości!

 

2. Od dwóch tysięcy lat Kościół opowiada, w jaki sposób odkryto prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa. Samo wydarzenie było zbyt wielkie, aby mógł w nim uczestniczyć bezpośrednio człowiek. Powstanie z martwych i opuszczenie przez Jezusa grobu dokonało się w głębokiej nocnej ciszy, bez świadków. Pozostał jednak oczywisty znak. Pozostał pusty grób jako pytanie. I to ten pusty grób zaczął najpierw przemawiać i świadczyć o tym, co się stało. Potem sam Zmartwychwstały zaczął się ukazywać swoim najbliższym osobom i uczniom, i to już pierwszego dnia, a następnie przez kolejne dni, aż do swego Wniebowstąpienia. Między innymi przyłączył się jako tajemniczy Piechur do uczniów podążających do Emaus, i dał się im rozpoznać dopiero przy łamaniu chleba, a wcześniej tak im wyjaśniał Pisma o Mesjaszu i Jego losie, że pałały ich serca. Ukazał się także uczniom zgromadzonym w wieczerniku, do którego wszedł pomimo zamkniętych drzwi.


W poranek wielkanocny odczytujemy jedno ze świadectw o pustym grobie, zapisane w Ewangelii św. Jana. Najpierw słyszeliśmy o tym, co przeżyła Maria Magdalena, która pierwsza, z potrzeby serca, wczesnym rankiem udała się do grobu. Zobaczyła odsunięty kamień i pusty grób. Przestraszona pobiegła do najbliższych uczniów Jezusa i przekazała im wiadomość, interpretując czysto po ludzku to, co się stało: „Zabrano Pana z grobu i nie wiemy, gdzie Go położono" (J 20, 2). Nie docierała jeszcze do niej prawda, że nikt Pana nie zabrał. On sam opuścił grób jako żywy, a rany po gwoździach na ciele i przebity bok świadczyły o Jego tożsamości - że jest tym samym, które przeszedł dobrze czyniąc, głosząc Dobrą Nowinę o Bogu kochającym człowieka, wzywając do nawrócenia, i ponosząc w końcu śmierć za to, kim był.

 

3. Od dwóch tysięcy lat Kościół daje świadectwo o tej samej prawdzie. Głosi ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Głosi Jego Ewangelię. Zachęca, by przyjąć Jezusa jako jedynego Zbawiciela, jako jedynego zdolnego ocalić los człowieka na zawsze. Od tysiąca pięćdziesięciu lat Ewangelia Jezusa Chrystusa dociera do umysłów i serc ludzi zamieszkujących naszą ziemię i nawet nie możemy sobie wyobrazić, jak bez tego wydarzenia wyglądałyby nasze dzieje, nasze losy, nasze życie. Pomimo wszystkich naszych słabości i niewierności, naszą polską tożsamość kształtowała i nadal kształtuje Ewangelia jako fundament naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego, jako zbiór wartości pomagających nam żyć mądrze, sprawiedliwie i sensownie.


Dzięki Kościołowi należymy do wielkiej wspólnoty, ogarniającej wszystkie narody i kultury. To przecież Kościół - pomimo napięć i konfliktów panujących w świecie - wnosi ogromny wkład w umacnianie harmonijnego życia narodów, w braterstwo ludów, w poszanowanie godności człowieka. Kościół jest darem zmartwychwstałego Pana dla podzielonego przez grzech świata. Kościół jest dobrem, które należy chronić. To w pierwszym rzędzie zadanie dla nas, przyznających się do Chrystusa, szczycących się mianem Jego uczniów. Zdajemy sobie sprawę, że każdy nasz grzech osłabia Kościół, a każdy nasz dobry czyn, każde nasze świadectwo miłości i świętości przemawia najlepiej do tych, którzy Chrystusa nie znają, albo znają Go w niewystarczającym stopniu.


W tym roku Kościół uwrażliwia nas na sprawę miłosierdzia w naszym życiu osobistym i zbiorowym, bo nasz trudny i często niemiłosierny świat potrzebuje miłosierdzia. Tylko ono, tylko miłosierdzie zdolne jest otworzyć zamknięte serca, przerwać krąg uprzedzeń, niechęci i otwartej wrogości. Darem zmartwychwstałego Pana jest właśnie pokój.
Otwórzmy nasze serca na przyjęcie młodzieży, która do nas przybędzie z Ojcem Świętym Franciszkiem. Bądźmy miłosierni dla tych, którzy szukają u nas schronienia.


4. Dzisiejszej nocy, po Wigilii Paschalnej, składaliśmy sobie życzenia. Ponawiamy je proporcjonalnie do radości, jaka gości w naszych sercach i jaką pragniemy dzielić się z innymi. Niech Zmartwychwstały swoją obecnością opromienia nasze codzienne życie, niech nadaje sens wszystkim naszym trudom i pracom, naszym marzeniom i nadziejom. Niech Zmartwychwstały rozpogodzi nasze oblicza, niech umacnia nas w czynieniu dobra, w budowaniu świata bardziej ludzkiego i Bożego.
Chrystus prawdziwie zmartwychwstał. Cieszmy się i radujmy się!
Amen.

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: