Uroczystość Św. Szczepana, 26 XII 2015


Św. Szczepan, 26 XII 2015
Czytania: Dz 6, 8-10; 7, 54-60; Mt 10, 17-22

 


Drodzy Bracia i Siostry!


1. Co roku powtarza się i uderza nas paradoks, z jakim spotykamy się w liturgii Kościoła. Podczas adwentowego przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego wzrastała w nas stopniowo radość, że Pan blisko jest, że On po wiekach wyczekiwania na Niego wkroczył nieodwracalnie w ludzkie dzieje, i że od chwili Jego przyjścia na świat nastała nowa era, którą słusznie nazywamy Jego erą - erą Chrystusa. W noc i dzień Bożego Narodzenia, pełni radości, razem z chórami aniołów wysławialiśmy Boga za to, że tak bardzo zbliżył się do nas. Stał się jednym z nas. W swojej osobie zjednoczył niebo i ziemię. Odtąd Jego światło nie przestaje rozjaśniać mroki naszych trudnych doświadczeń grzechu, cierpienia i śmierci, wpisanych w egzystencję człowieka.
Tymczasem już w drugim dniu oktawy Bożego Narodzenia liturgia konfrontuje nas z tą trudną rzeczywistością. Nie pomniejszając naszej słusznej radości i nadziei, Kościół zaprasza nas dzisiaj, byśmy skoncentrowali naszą uwagę na życiu, śmierci i świadectwie, jakie w pierwotnej wspólnocie jerozolimskiej złożył św. Szczepan. Należał on do pierwszego pokolenia uczniów Jezusa. Wierzył głęboko w prawdę przypominaną nam w święto Bożego Narodzenia, że „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas" (J 1, 14). Był jednym z pierwszych siedmiu diakonów, „cieszących się dobrą sławą, pełnych Ducha i mądrości" (Dz 6, 3), którym Apostołowie zlecili opiekę nad ubogimi. On sam przepowiadał z mocą żywą, świeżą, niespisaną jeszcze Ewangelię - czyli niezwykłą, dobrą nowinę o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym, ukrzyżowanym i zmartwychwstałym, jedynym Zbawicielu świata. Ponadto, jak czytamy w księdze Dziejów Apostolskich, „Szczepan, pełen łaski i mocy, działał cuda i znaki" (Dz 6, 8).

 

2. Ta jego postawa i działalność nie mogła pozostać niezauważona, tym bardziej, że dzięki swej nadzwyczajnej gorliwości zdobywał wielu nowych uczniów dla Jezusa, powiększając tym samym szeregi Kościoła. Wywołał więc gwałtowny sprzeciw i nienawiść w żydowskich środowiskach Świętego Miasta, i w końcu został oskarżony fałszywie o bluźnierstwo. Tym samym podzielił los swego Mistrza, również posądzonego o bluźnierstwo - o to, że postawiony przed Sanhedrynem ośmielił się twierdzić, że jest Synem Bożym, „siedzącym po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącym na obłokach niebieskich" (por. Mt 26, 63-64), a więc, że jest równym Bogu. Diakon Szczepan głosił tę samą prawdę, i za tę prawdę poniósł śmierć.
Przejmujący jest los Szczepana, wyjątkowo podobny do losu Jezusa. Uczeń Mistrza z Nazaretu przepowiadał z mocą słowo Boże. Obdarzony mocą Ducha, potwierdzał swoje nauczanie znakami i cudami. Potrzebna była wtedy taka nadzwyczajna forma ewangelizacji, bo prawda o Bogu, który stał się człowiekiem i na drzewie krzyża dokonał zbawienia świata, była zbyt szokująca, by łatwo, spokojnie i bez sprzeciwu mogła być przyjęta i przemieniać ludzkie serca.
Przejmujące jest podobieństwo bezpośrednich okoliczności towarzyszących śmierci Jezusa i Szczepana. Jezus wołał na krzyżu, w ostatniej chwili życia: „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego" (Łk 3, 46). Podczas kamienowania Szczepan modlił się: „Panie Jezu, przyjmij ducha mego!" (Dz 7, 59). Ukrzyżowany Syn Boży prosił: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią" (Łk 23, 34). A konający diakon wołał niemal w tych samych słowach: „Panie, nie poczytuj im tego grzechu" (Dz 7, 60).
Jezus nie obiecywał nigdy swoim uczniom łatwego, sielankowego życia. Przecież już Jego narodzeniu towarzyszyły dramatyczne okoliczności. Urodził się w stajni. Został położony w żłobie. W tak krańcowo ubogiej scenerii składali Mu hołd pasterze betlejemscy. A potem Święta Rodzina Jezusa, Maryi i Józefa musiała szukać schronienia w obcym kraju, gdy na Nowonarodzonego król Herod wydał złowieszczy wyrok.

 

3. Jezus zapowiedział swoim uczniom, że czeka ich niełatwy los. Wystarczy przytoczyć początek i koniec dzisiejszej Ewangelii: „Miejcie się na baczności przed ludźmi. [...] Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony" (Mt 10, 17. 22). Ewangelia św. Jana zapisała słowa Jezusa wypowiedziane przed męką, podczas Ostatniej Wieczerzy: „Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie wpierw znienawidził. [...] Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować" (J 15, 18. 20).
W Roku Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 Jan Paweł II przypomniał Kościołowi i światu męczeńskie dzieje chrześcijan, zwłaszcza w XX wieku. Ojciec Święty przypomniał prawdę o ewangelicznym ziarnie pszenicy, które wpadłszy w ziemię i obumierając przynosi plon obfity. „To Chrystus - mówił święty Papież - jest ziarnem pszenicy, które obumierając przynosi plon życia wiecznego. Śladami ukrzyżowanego Króla poszli Jego uczniowie, stając się w ciągu stuleci niezliczoną rzeszą «z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu»: apostołowie i wyznawcy wiary, dziewice i męczennicy, śmiali głosiciele Ewangelii i cisi słudzy Królestwa" (homilia, 7 V 2000, n. 1).
Od wypowiedzenia tych słów piętnaście lat temu w dalszym ciągu trwa prześladowanie chrześcijan, a nawet się wzmogło w różnych stronach świata. Szczególnie okrutne jest ono na Bliskim Wschodzie. Ci nasi cierpiący bracia i siostry mają prawo do naszej solidarności i modlitwy.

 

4. Patronalna uroczystość pierwszego męczennika Kościoła jest szczególnie zobowiązująca dla wspólnoty noszącej jego imię. Parafia św. Szczepana, choć dysponująca stosunkowo nową świątynią, należy do najstarszych w Krakowie i Archidiecezji Krakowskiej. Wymowny jest fakt, że nasi przodkowie w wierze, szukając przemawiającego do wyobraźni i serca wzoru życia chrześcijańskiego, sięgnęli do postaci świętego Diakona. Przykład niezwykle gorliwego życia i heroicznej śmierci Szczepana jest zawsze przejrzysty, zawsze żywy, zachęcający do składania osobistego świadectwa wiary, nadziei i miłości w naszym dzisiejszym świecie.
Wielkim polem składania świadectwa jest dzisiaj rodzina, podstawowa i niezastąpiona komórka życia społecznego. Potrzebujemy zdrowych moralnie, silnych wiarą rodzin, otwartych na dar życia, w których odradza się naród i Kościół. Zdajemy sobie dobrze sprawę, jak kruche jest dzisiaj dobro, któremu na imię rodzina. Tym większa nasz odpowiedzialność. Tym większe wyzwanie dla tych, którzy mogą wspomagać małżonków i rodziców, pomagając im w trudzie wychowania dzieci.
Wielkim obszarem składania świadectwa jest dzisiaj postawa i czyny miłosierdzia. Wzywa nas do tego Papież Franciszek, ogłaszając Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Ojcu Świętemu zależy na tym, byśmy ponownie i głęboko przeżywali prawdę o miłosiernym Bogu, który pochyla się nad losem świata, nad losem każdej i każdego z nas. Każdy z nas ma osobiste doświadczenie Bożego miłosierdzia, więc powinien stawać się „miłosiernym jak Ojciec". Tak brzmi hasło Roku Świętego Miłosierdzia.
Wyjątkowym czasem składania świadectwa będzie przyszłoroczny Światowy Dzień Młodzieży, który zaczniemy w Krakowie dokładnie za siedem miesięcy, 26 lipca. Przyjadą do nas młodzi z całego świata, aby wspólnie z nami przeżyć święto wiary. Potrzeba nam wszystkim takiego nadzwyczajnego wydarzenia. Kościół odradza się i odmładza w każdym pokoleniu. Posiadamy skarb słowa Bożego. Posiadamy skarb Ewangelii. Posiadamy skarb sakramentów. Posiadamy skarb niezliczonych świadectw wierności Bogu i dzieł miłosierdzia. Tym wszystkim chcemy się nawzajem dzielić i ubogacać. Świat dzisiejszy potrzebuje takiego mocnego, zbiorowego, wiarygodnego świadectwa.
Otwórzmy nasze serce i nasze mieszkania na przyjęcie pielgrzymów. Okażmy im naszą chrześcijańską i staropolską gościnność. Mogę was zapewnić, że takie bezpośrednie i osobiste uczestnictwo w wydarzeniu Światowego Dnia Młodzieży pozostanie wam na zawsze w pamięci i będzie jeszcze bardziej inspirowało do czynienia dobra na co dzień.

 

5. Trwając w radości Bożego Narodzenia, powierzmy Nowonarodzonemu Panu wszystkie nasze sprawy, nasze radości i troski, niepokoje i nadzieje. Niech On będzie zawsze obecny w naszych codziennych pracach i zajęciach, w naszych relacjach z bliźnimi. Nie skąpmy Mu czasu przeznaczonego na modlitwę, na refleksję i osobistą z Nim rozmowę. Niech zwłaszcza niedzielna Eucharystia będzie zawsze w centrum wszystkich spraw. Niech dzięki niej jeszcze bardzie buduje się i umacnia parafia, by była wspólnotą wiary, nadziei i miłości, w której jest miejsce dla wszystkich i w której potrzebujący znajdą oparcie i pomoc. Mówię wam o tym, na czym mi najbardziej zależy.
Korzystam z okazji tego odpustowego święta, by wyrazić wdzięczność duszpasterzom na czele z księdzem proboszczem Leszkiem i wszystkim, którzy angażują się w życie parafii.


Niech wam towarzyszy orędownictwo św. męczennika Szczepana. Niech wam błogosławi z wysoka św. Jan Paweł II. Niech wam pomaga kochać i służyć, i już tu na ziemi budować Chrystusowe królestwo dobra i pokoju. Amen!

 

Stanisław kard. Dziwisz
Metropolita Krakowski

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: