Św. Florian, Kraków, 4 V 2016


Czytania: 2 Tm 2, 1-13; Mt 10, 28-33


Drodzy bracia Kapłani,
szanowni Strażacy,
drodzy Bracia i Siostry!


1. Kościół jako wspólnota pamięci powraca nieustannie do wielkiego i przełomowego wydarzenia w dziejach świata, które zadecydowało o ostatecznym losie człowieka. O losie każdej i każdego z nas. Tym wydarzeniem było życie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Co roku w okresie wielkanocnym w sposób szczególny przeżywamy i świętujemy zwycięstwo naszego Zbawiciela nad grzechem, złem i śmiercią. Jako Jego uczniowie mamy udział w tym zwycięstwie. To jest fundament naszej chrześcijańskiej nadziei, która pozwala nam przechodzić przez ciemną dolinę wszystkich trudnych doświadczeń i cierpień, towarzyszących nam na ziemi. Wiemy, że u kresu wędrówki czeka nas życie bez końca w Bogu. Czeka nas wieczność, w której - jak zapewnia nas Księga Apokalipsy - Bóg otrze z naszych „oczu wszelką łzę, a śmierci już nie będzie, ani żałoby, ni krzyku, ni trudu nie będzie" (por. Ap 21, 4).

Wspólnota Kościoła, głosząc od dwóch tysięcy lat śmierć Pana Jezusa, wyznając Jego zmartwychwstanie i oczekując Jego przyjścia w chwale, pamięta równocześnie o wielu swoich synach i córkach - wybitnych świadkach wiary, którzy swoim życiem, a niejednokrotnie męczeńską śmiercią napisali przejmujący komentarz do Ewangelii. Stanowią oni niejako żywą Ewangelię, przemawiająca do umysłów i serc nawet tych, którzy stoją z dala od Kościoła, którzy nie znają Chrystusa albo znają Go w niewystarczającym stopniu. Wielokrotnie sprawdzało się powiedzenie Tertuliana, żyjącego na przełomie drugiego i trzeciego wieku chrześcijaństwa, że „krew męczenników jest posiewem chrześcijan".


2. Jednym z wybitnych świadków wiary w dziejach Kościoła powszechnego jest święty Florian, patron dnia dzisiejszego - patron tutejszej świątyni i parafii, a także patron Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa. Znamy najważniejsze fakty z życia tego niezłomnego oficera rzymskiej armii, który w obliczu prześladowania chrześcijan za panowania cesarza Dioklecjana wyznał odważnie przed namiestnikiem cesarskim, że jest uczniem Jezusa Chrystusa. Zapłacił za to najwyższą cenę. Zniósł okrutne tortury, a potem z zawieszonym u szyi kamieniem zakończył życie w wodach rzeki Enns na początku IV wieku, dokładnie w 304 roku ery Chrystusa.

Jego męczeńska śmierć pomaga nam wniknąć głębiej w sens wypowiedzianych przez Jezusa słów: „Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciał może zatracić w piekle" (Mt 10, 28). Równocześnie postawa św. Floriana zachęca nas, byśmy byli zawsze gotowi złożyć wyraźne świadectwo Chrystusowi w odpowiedzi na Jego słowa i obietnicę: „Do każdego, kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed Ojcem moim, który jest w niebie" (Mt 10, 32). Do takiej postawy zachęca nas wiara, że nasza teraźniejszość i przyszłość jest w ręku Boga. On dzierży w ręku losy świata. On jest Panem ludzkich losów. Dzisiaj Ewangelia mówi nam o tym w najprostszych słowach, zapewniając nas, że wszystkie włosy na naszych głowach są policzone, i że ważniejsi jesteśmy niż wróble, a przecież żaden z nich nie spadnie na ziemię bez woli Ojca Niebieskiego (por. Mt 10, 29-31).


3. Młody Kościół Krakowski szukał w XII wieku wzorców wiary i wierności Ewangelii. I znalazł ten wzorzec w życiu, odwadze i męczeństwie św. Floriana, który - jak powiedziałby o nim św. Paweł Apostoł - wziął „udział w trudach i przeciwnościach jako dobry żołnierz Chrystusa Jezusa" (2 Tm 2, 3). Opowiedział się po stronie Króla Wszechświata i postanowił walczyć pod sztandarem Krzyża. Odznaczył się w tej walce do tego stopnia, że świadectwo jego nieustraszonej wiary przemawia do naszych serc, choć od tej walki minęło już ponad tysiąc siedemset lat.


Dzięki życzliwości i decyzji papieża Lucjusza III, relikwie świętego męczennika dotarły do naszego miasta w październiku 1184 roku i umieszczone zostały w królewskiej katedrze na Wawelu. A potem spoczęły w tej świątyni, dzisiaj Bazylice, wzniesionej ku czci męczennika. I odtąd św. Florian jest tak bardzo obecny w życiu Kościoła polskiego, stanowiąc niejako łącznik z Kościołem powszechnym, który nie zna granic narodów i języków. Świadectwo autentycznej świętości jest zawsze uniwersalne, ponadczasowe. Ono przemawia do wszystkich pokoleń, do wszystkich kultur i tradycji.

 

4. Wiemy, jak bliskie były więzi kardynała Karola Wojtyły z tutejszą świątynią i parafią, w której przez krótki czas był wikarym. Tę szczególną, duchową więź nie osłabił wybór Metropolity Krakowskiego na Biskupa Rzymu i pasterza Kościoła powszechnego. W Watykanie, pośród tylu spraw, interesował się zawsze tym, co się działo w krakowskiej parafii św. Floriana. Nic więc dziwnego, że Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II zawdzięczamy ważny list, jaki napisał do swego następcy, kardynała Franciszka Macharskiego w 1984 roku, z okazji jubileuszu ośmiuset lat, jakie mijały od sprowadzenia relikwii św. Floriana do Krakowa.
Czytamy w tym liście między innymi, że „Święty Florian stał się dla nas wymownym znakiem powszechności [Kościoła] i stał się znakiem szczególnej więzi Kościoła i Narodu polskiego z Namiestnikiem Chrystusa i ze Stolicą chrześcijaństwa. [...] Święty [...], wzywany jako opiekun Królestwa Polskiego, stał się Patronem Miasta i Ojczyzny.

 

Ten, który poniósł męczeństwo, gdy spieszył ze swoim świadectwem wiary, z pomocą i pociechą prześladowanym chrześcijanom w Lauriacum, stał się zwycięzcą i obrońcą w wielorakich niebezpieczeństwach, jakie zagrażają materialnemu i duchowemu dobru człowieka" (23 IV 1984).
Dziś strażacy, hutnicy i ludzie wykonujący trudne zawody zwracają się do swego patrona, wierząc w jego skuteczne wstawiennictwo w niebie. W świętym Florianie znajdują punkt odniesienia, jak zachowywać się w sytuacjach wymagających odwagi, poświęcenia, ryzykowania własnego życia. A to wszystko w imię przykazania miłości Boga i bliźniego, będącego fundamentem życia i ładu każdej społeczności. Również Miasto Kraków prosi o wstawiennictwo św. Floriana, swojego patrona i orędownika w trudnych sprawach.


5. Drogie siostry, drodzy bracia, Kościół nie żyje tylko przeszłością, chociaż stale powraca do zbawczych wydarzeń sprzed wieków, bo one są ponadczasowe, kształtują naszą chrześcijańską tożsamość i pomagają nam rozumieć chwilę obecną oraz realizować zadania, jakie przed nami stają.
Dziś Kościół w Polsce, a szczególnie Kościół Krakowski stoi przed ogromnym wyzwaniem, jakim jest zbliżający się szybkimi krokami Światowy Dzień Młodzieży 2016.

Inicjatorem tego wielkiego dzieła duszpasterskiego był właśnie Jan Paweł II. Słusznie biografowie świętego Papieża twierdzą, że korzeni jego duszpasterskich intuicji w odniesieniu do młodych ludzi trzeba szukać właśnie tutaj, w parafii św. Floriana, w której młody ksiądz Karol Wojtyła prowadził duszpasterstwo akademickie. Tutaj zaczynał naprawdę rozumieć problemy młodych, ich nadzieje i marzenia, ich lęki i rozterki, wsłuchując się w ich zwierzenia. Tutaj wychodził naprzeciw oczekiwaniom młodych, szukających mądrego przewodnika na ich drogach życia i wiary. Tutaj przybliżał im Jezusa Chrystusa, za którym warto iść, któremu warto zawierzyć wszystko, na którym warto budować jak na skale, bo tylko On ma słowa życia wiecznego.

Tę samą prawdę głosił młodym jako arcybiskup i metropolita krakowski w naszej Archidiecezji. I to samo głosił młodym całego świata, docierając jako Papież do najdalszych zakątków naszej planety, przemawiając na areopagach współczesnego świata. Z krakowskich i polskich doświadczeń Jana Pawła II zrodziła się myśl, by młodzi chrześcijanie całego świata gromadzili się, świętowali swoją wiarę, cieszyli się z przynależności do Chrystusa i dzielili się swoim doświadczeniem ze swymi rówieśnikami.


6. Bezpośrednio decyzji Ojca Świętego Franciszka, ale także św. Janowi Pawłowi II zawdzięczamy, że najbliższy Światowy Dzień Młodzieży odbędzie się w Krakowie, w jego ojczyźnie i mieście, w duchowej stolicy Bożego Miłosierdzia. Młodzi chcą zobaczyć kraj, w którym urodził się i w którym przygotowywał się do służby Kościołowi powszechnemu Jan Paweł II. To dla nas wszystkich niepowtarzalna szansa, byśmy podzielili się z młodymi naszą wiarą, naszą tysiącletnią kulturą chrześcijańską, a jednocześnie byśmy pozwolili się „zarazić" entuzjazmem wiary młodych, tak bardzo nam potrzebnym w naszych codziennych zmaganiach i trudach.

Korzystam z okazji, by Parafii św. Floriana i wszystkim parafiom Dekanatu Kraków-Centrum wyrazić wdzięczność za otwarcie się na przyjęcie młodych pielgrzymów. Będziecie w centrum wydarzeń, które na zawsze zostaną nam w pamięci. Jestem przekonany, że przyniosą one błogosławione owoce.
Powierzmy więc Bogu w tej uroczystej i odpustowej Eucharystii Światowy Dzień Młodzieży, jego dobre przygotowanie i głębokie przeżycie. Powierzmy Bogu troski i nadzieje tutejszej parafii, jej rodzin i środowisk. Powierzmy wszystkich pełniących służbę w Państwowej i Ochotniczej Straży Pożarnej i wykonywających trudne zawody.

Powierzmy te wszystkie sprawy, prosząc o orędownictwo Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski, a także prosząc o wstawiennictwo św. Floriana, św. Stanisława, Biskupa i Męczennika, oraz św. Jana Pawła II. Tak jak on, otwierajmy przed Chrystusem drzwi naszych serc.
Amen!

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: