Skoczów, 7 VI 2015


Skoczów, 7 VI 2015

 

 

Czcigodny Księże Biskupie Romanie,

bracia Biskupi i Kapłani,

drogie Siostry zakonne,

Bracia i Siostry w Chrystusie!

 

1. Kościół żyje pamięcią o wielkich dziełach Boga, Stworzyciela nieba i ziemi, Zbawiciela świata, którego Duch przenika całą rzeczywistość. My wszyscy jesteśmy zanurzeni w tej Bożej rzeczywistości, bo innej nie ma. Wszyscy wyszliśmy od Boga, i do Boga zmierzamy. Cieszymy się życiem na ziemi, znosimy jego trudy, angażujemy się w sprawy świata, ale zdajemy sobie sprawę, że najgłębsze tęsknoty ludzkiego serca może zaspokoić tylko Bóg. Stanie się to u kresu dziejów, gdy wszyscy odnajdziemy się w Bożym królestwie życia i miłości.

 

Od niemal dwóch tysięcy lat pielgrzymowaniu ludzkości do wieczności towarzyszy Kościół, stanowiący wielką wspólnotę uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Kościół podtrzymuje pamięć o Synu Bożym, który stał się człowiekiem dla naszego zbawienia. Kościół zachowuje i głosi Jego słowo, spisane zwłaszcza na kartach Ewangelii. Kościół otwiera wiernym dostęp do źródeł łaski i życia, a tymi źródłami są sakramenty.

 

Kościół jest także kustoszem pamięci o wielu wybitnych uczniach Chrystusa, wyznawcach i męczennikach, którzy w ostatnich dwudziestu wiekach złożyli szczególne świadectwo wiary. W tym gronie dostrzegamy postać Jana Sarkandra, syna cieszyńskiej ziemi, który swoją wierność Chrystusowi i Kościołowi przypłacił torturami i męczeńską śmiercią. Wkrótce miną cztery wieki od śmierci tego kapłana w lochach ołomunieckiego więzienia, ale jego świadectwo nadal przemawia. Autentyczna świętość nigdy się nie przedawnia. Autentyczne świadectwo nigdy nie traci blasku.

 

W tym duchu odczytujemy dziś słowo Boże. Możemy za Syracydesem powiedzieć, że Jan Sarkander pośród męczarni pamiętał o tym, że Bóg jest miłosierny, że wybawia i wyzwala tych, którzy cierpliwie czekają na Niego. Dlatego męczennik wysławiał Boga i wychwalał Jego imię (por. Syr 51, 1-2. 8). Jan Sarkander mógł również powtarzać za Pawłem Apostołem: „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się zwątpieniu […]. Nosimy nieustannie w naszym ciele konanie Jezusa, aby życie Jezusa objawiło się w naszym ciele” (2 Kor 4, 8. 10). Święty męczennik znał także słowa Mistrza zapisane w odczytanej dziś Ewangelii: „Jeśli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” (J 15, 20). Los Jezusa stał się losem Jego wiernego ucznia, gorliwego pasterza, nieustraszonego świadka wiary mocniejszej od śmierci.

 

2. Dziś, oprócz dorocznej uroczystości ku czci św. Jana Sarkandra, gromadzi nas pamięć o Janie Pawle II, który kanonizował naszego męczennika w Ołomuńcu dwadzieścia lat temu, 21 maja. Święty Papież powiedział wtedy o nim: „Jego postać promieniuje szczególnym blaskiem zwłaszcza pod koniec życia, kiedy zostaje uwięziony i otrzymuje od Pana łaskę męczeństwa. W epoce burzliwych zajść stał się on znakiem obecności Boga i Jego wierności pośród sprzecznych kolei historii. Dziś jeszcze uderza nas niezłomność tego księdza, prostego i wielkodusznego: jego wierność w wypełnianiu obowiązków aż do śmierci” (homilia, 21 V 1995, n. 5).

 

A co możemy dziś powiedzieć o Janie Pawle II, którego pierwszą rocznicę kanonizacji obchodziliśmy kilka tygodni temu? W jego osobie i w jego posłudze Kościołowi i światu otrzymaliśmy niezwykły dar niebios dla naszego pokolenia i przyszłych pokoleń. Święty Papież ubogacił Kościół swoją wiarą mocną jak granit. On zawierzył Bogu swoje życie, oddał Mu do dyspozycji swoje gorące serce, swoją krew, którą przelał na placu św. Piotra, swój przenikliwy umysł, swą mocną wolę. Bóg przyjął ten dar i posłużył się nim, aby Papież przybyły do Rzymu „z dalekiego kraju”, z naszej ziemi, z tej ziemi, stał się dla milionów chrześcijan przewodnikiem na ich drogach wiary, nadziei i miłości.

 

Jan Paweł II ubogacił Kościół swym nauczaniem. W czasach relatywizmu i duchowego zagubienia głosił zdrową naukę. Głosił prawdę o Bogu i o człowieku, który bez Chrystusa nie zrozumie samego siebie, swojej godności i swojego powołania. Jan Paweł II siał obficie ziarno Bożego słowa. Nie oszczędzał się ani w Watykanie, ani poza Rzymem, podejmując liczne podróże apostolskie, aby dotrzeć z Ewangelią do najdalszych zakątków świata. To przecież jemu w znacznej mierze zawdzięczamy obalenie totalitarnego i bezbożnego systemu w Polsce oraz w naszej części Europy. Jemu w znacznej mierze zawdzięczamy, że możemy żyć w wolnym kraju. On również uczył nas, jak mądrze korzystać z daru wolności, którą trzeba nieustannie zdobywać oraz poszerzać jej przestrzenie przede wszystkim w ludzkich sercach.

 

Jan Paweł II ubogacił Kościół swoją świętością. Ona cały czas promieniuje i przemawia do naszych umysłów i serc. Święty Papież, tak nam bliski, przekonuje nas, że świętość to powołanie i droga każdego chrześcijanina, bo na tej drodze powinniśmy dorastać do życia z Bogiem na wieki, czyli do tego, by być świętymi. Świętość zdobywamy w życiu codziennym, stawiając Boga w centrum wszystkich naszych spraw, pośród naszych prac i relacji z bliźnimi, w życiu małżeńskim i rodzinnym, w posłudze kapłańskiej i w życiu konsekrowanym, w podejmowaniu odpowiedzialności za kształt życia społecznego, w roztropnych staraniach o dobro wspólne. Potrzeba nam świętych małżonków i rodziców. Potrzeba nam świętych rodzin, otwartych na życie, rodzin będących szkołami miłości i ofiarności, gotowości do przebaczania i budowania głębokich więzi. Potrzeba nam świętych kapłanów i osób zakonnych. Potrzeba nam świętych polityków. Potrzeba nam świętych pracodawców i pracowników. Potrzeba nam wrażliwości na los mniej uprzywilejowanych. Potrzeba nam międzyludzkiej solidarności.

 

3. Dwadzieścia lat temu Jan Paweł II dotarł do Skoczowa, a następnie do Bielska-Białej i Żywca. W ten sposób stanął na jakże mu bliskiej, rodzinnej ziemi, na Podbeskidziu, skąd wywodzili się jego przodkowie. W ten sposób nawiedził również młodą Diecezję Bielsko-Żywiecką, którą sam powołał do istnienia trzy lata wcześniej, a na jej czele postawił Biskupa Tadeusza – swojego ucznia i bliskiego współpracownika w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej.

 

Jan Paweł II podczas swego pontyfikatu wygłosił tysiące katechez, przemówień i homilii. Ale nie ulega wątpliwości, że homilia wygłoszona tu – na Kaplicówce – zapisała się głęboko w naszej pamięci. Chodzi zwłaszcza o fragment poświęcony ludzkiemu sumieniu. To była magistralna lekcja na tę istotną sprawę. Dziś możemy powiedzieć, że po dwudziestu latach słowa Papieża nie straciły nic ze swej głębi, ze swej świeżości i aktualności. Bo czyż Polska nie woła dziś w dalszym ciągu o ludzi sumienia? Czyż takich ludzi nie potrzebuje polski parlament i kręgi ludzi sprawujących władzę w naszym kraju na wszystkich szczeblach? Czyż takich ludzi nie potrzebuje polski Kościół, aby dawał przejrzyste świadectwo wierności Ewangelii, solidarności z narodem i odpowiedzialności za jego przyszłość?

 

Ojciec Święty powiedział nam jasno, co to znaczy być człowiekiem sumienia. Wcześniej, powołując się na naukę Soboru Watykańskiego II przypomniał, czym jest sumienie. Sumienie jest „najtajniejszym ośrodkiem i sanktuarium człowieka. […] W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nakłada, lecz któremu winien być posłuszny i którego głos wzywający go zawsze tam, gdzie potrzeba, do umiłowania i czynienia dobra, a unikania zła, rozbrzmiewa w sercu nakazem: czyń to, a tamtego unikaj” (Gaudium et spes, 16).

 

Co to więc znaczy być człowiekiem sumienia? „Być człowiekiem sumienia, to znaczy przede wszystkim w każdej sytuacji swojego sumienia słuchać i jego głosu w sobie nie zagłuszać, choć jest on nieraz trudny i wymagający; to znaczy angażować się w dobro i pomnażać je w sobie i wokół siebie, a także nie godzić się nigdy na zło, w myśl słów św. Pawła: «Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!» […]. Być człowiekiem sumienia, to znaczy wymagać od siebie, podnosić się z własnych upadków, ciągle na nowo się nawracać. Być człowiekiem sumienia, to znaczy angażować się w budowanie królestwa Bożego: królestwa prawdy i życia, sprawiedliwości, miłości i pokoju, w naszych rodzinach, w społecznościach, w których żyjemy, i w całej Ojczyźnie; to znaczy także podejmować odważnie odpowiedzialność za sprawy publiczne; troszczyć się o dobro wspólne, nie zamykać oczu na biedy i potrzeby bliźnich, w duchu ewangelicznej solidarności: «Jeden drugiego brzemiona noście»” (homilia, 22 VI 1995, n. 3). Oto jak nauczał św. Jan Paweł II.

 

4. Drogie siostry, drodzy bracia, dziś oddajemy cześć świętemu męczennikowi i synowi tej ziemi. Jego męstwo w znoszeniu okrutnych tortur powinno nas umacniać w trudnych doświadczeniach, którym stawiamy czoło. Dziś dziękujemy również Bogu za świętego Jana Pawła II. Dziękujemy za duchowe owoce nawiedzenia przez niego Diecezji Bielsko-Żywieckiej dwadzieścia lat temu.

 

Pamięć o minionych wydarzeniach jest ważna, ponieważ umacnia naszą chrześcijańską tożsamość. Pamięć pogłębia świadomość naszej przynależności do Chrystusowego Kościoła. Ale nie żyjemy tylko wspomnieniami. Stajemy przed nowymi wyzwaniami. Podejmujemy je w duchu wierności nauczaniu Jana Pawła II. Chcemy w naszej Ojczyźnie mądrych praw, broniących ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci, szanujących godność człowieka. Nie godzimy się na to, by importowane fałszywe ideologie spod znaku gender miały stanowić o polskim prawie, niszcząc małżeństwo i rodzinę, tradycję i religię, a więc korzenie, z których wyrastamy. Nie tędy droga. Nie na tym polega nowoczesność.

 

5. Powierzmy nasze sprawy i naszą przyszłość miłosiernemu Bogu. On wie, czego nam potrzeba. Niech naszą codzienną modlitwą staną się słowa Psalmisty: „Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał. On sprawi, ze twa sprawiedliwość zabłyśnie jak światło, a prawość twoja jak blask południa” (Ps 37, 5-6).

 

Prośmy o wstawiennictwo w niebie naszych Świętych i Błogosławionych. Oni są przyjaciółmi Boga i są naszymi przyjaciółmi. Na pewno w niebie nie są bezczynni, bo towarzyszą nam i orędują za nami u tronu Najwyższego. Prośmy więc:

Święty Janie Sarkandrze,

gorliwy pasterzu,

nieustraszony świadku i obrońco wiary katolickiej,

módl się za nami!

Święty Janie Pawle II,

pasterzu Kościoła powszechnego,

nauczycielu wiary,

Papieżu rodzin,

Papieżu wolności,

pielgrzymie przemierzający lądy i oceany,

by nieść ludziom słowa życia wiecznego –

święty Janie Pawle Wielki,

módl się za nami!

Amen.

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: