NMP Królowej Polski, Katedra na Wawelu, 3 V 2016


Ap 11, 19a; 12, 1. 3-6a. 10ab; Kol 1, 12-16; J 19, 25-27

 

 


Wprowadzenie

 

Dzień 3 maja wpisał się głęboko w zbiorową pamięć Polek i Polaków. Dzisiejszy dzień przypomina nam znaczące wydarzenie w dziejach Polski, któremu na imię Konstytucja 3 maja, uchwalona dwieście dwadzieścia pięć lat temu. Równocześnie dziś wspominamy jeszcze jedno, wcześniejsze wydarzenie, jakim były śluby Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej. 1 kwietnia 1656 roku, polski król oddał kraj pod opiekę Bogurodzicy Dziewicy i obrał Ją Królową Polski.


Dzisiejsza uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski łączy nie tylko dwa wspomniane wydarzenia, ale wyraża wiarę ludu polskiego, przekonanego o tym, że w osobie Maryi, Matki Chrystusa, Bóg dał naszemu narodowi „przedziwną pomoc i obronę".

Dziś Kościół w Polsce gromadzi się na Jasnej Górze, ale także we wszystkich katedrach i świątyniach, by dziękować swej Królowej za Jej szczególną opiekę, jakiej doświadczamy od zarania chrześcijańskiej wiary na naszych ziemiach - od przyjęcia chrztu przez naszych przodków, tysiąc pięćdziesiąt la temu.

Także my, zebrani w królewskiej Katedrze na Wawelu, włączamy się w tę dziękczynną modlitwę i prosimy naszą Królową o orędownictwo za nami u Bożego tronu.


Witam serdecznie wszystkich uczestników tej uroczystej Eucharystii. Witam Władze Miasta Krakowa i Małopolski oraz Władze samorządowe. Witam posłów i senatorów. Witam przedstawicieli Wojska Polskiego, Policji, Straży Miejskiej i Straży Pożarnej, a także przedstawicieli instytucji i środowisk. Witam księży Biskupów i braci w kapłaństwie oraz osoby konsekrowane. Witam was wszystkich - drodzy bracia i siostry.

Niech nas zjednoczy wspólna modlitwa. Ale najpierw przeprośmy Boga za wszystkie nasze niewierności i grzechy, byśmy mogli z czystym sercem uczestniczyć w tej Najświętszej Ofierze.

 

Homilia


Bracia i Siostry!


1. Odczytana Ewangelia w kilku oszczędnych słowach przybliża nam prawdę o głębi miłości Serca Chrystusa, przybitego do krzyża, przeżywającego ostatnie chwile przed zgonem. Już wszystko się dokonało. Już miał On za sobą zdradę i pojmanie w Ogrojcu. Już miał za sobą przesłuchanie przed Sanhedrynem i rzymskim namiestnikiem Piłatem. Już miał za sobą okrutne biczowanie, a potem drogę prowadzącą na Golgotę. Już miał za sobą przybicie do krzyża i kilka godzin konania. Zbliżała się chwila Jego przejścia z tego świata do Ojca. Pozostała jeszcze jedna sprawa.

Z wysokości krzyża umierający Jezus widział kilka bliskich sobie osób. Wśród nich była ta najbliższa - Jego Matka. Był też młody uczeń, Jan, którego szczególnie miłował. On, jeden jedyny spośród grona apostołów, miał odwagę staną pod krzyżem Mistrza.

W tej najbardziej dramatycznej chwili umierający Zbawiciel nie myślał o sobie. Myślał o tych, których do końca umiłował, i za których oddawał życie. Myślał o nas wszystkich. W prostych słowach i w osobie apostoła Jana powierzył Matce wszystkich swoich uczniów. Powierzył Jej nas wszystkich. „Niewiasto, oto syn Twój". Równocześnie powierzył Janowi, a przez niego powierzył nam wszystkim swoją Matkę. „Oto Matka twoja". Ewangelia dodaje: „I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie" (por. J 19, 25-17).

To wzajemne powierzenie ucznia Matce oraz Matki uczniowi rozpoczęło przedziwną obecność Maryi w życiu pierwotnego Kościoła, a po Wniebowzięciu Jej opiekę nad Kościołem i światem wszystkich czasów i pokoleń. To jest fundament naszej wiary w obecność Najświętszej Maryi Panny w naszym życiu osobistym i społecznym, w życiu wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, ogarniającej wszystkie narody i języki.


2. Przypomina nam również o tym księga Apokalipsy św. Jana Apostoła, mówiąca o ukazaniu się wielkiego znaku na niebie: „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu" (Ap 12, 1). Jak widzimy, cały wszechświat uczestniczy w chwale wniebowziętej Maryi, która u tronu Najwyższego oręduje za swymi dziećmi i swą macierzyńską opieką ogarnia cały świat.

Drugi apokaliptyczny znak na niebie w postaci „wielkiego Smoka ognistego" uświadamia nam, że we wszechświecie rozegrała się dramatyczna walka między dobrem i złem. Bóg bowiem nie pogodził się nigdy z tym, że w dzieje człowieka na ziemi wkroczył grzech i śmierć, odrywając człowieka od jego najgłębszych źródeł, które były i są tylko w Bogu. Dlatego dzieje człowieka stały się dziejami zbawienia, a jedynym Zbawicielem świata stał się Syn Boży, który „za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem". Tak więc w tej rozstrzygającej walce ze złem i śmiercią Matka Chrystusa ma swój niepowtarzalny udział, i za to błogosławić Ją będą wszystkie pokolenia - za to, że „teraz nastało zbawienie, potęga i królowanie Boga naszego i władza Jego Pomazańca" (Ap 12, 10), czyli Bożego i Jej Syna, Jezusa Chrystusa.

Do Niego wszystko zmierza. „W Nim - jak przypomniał nam dziś św. Paweł - wszystko zostało stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy to Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. On jest przed wszystkim i wszystko w Nim ma istnienie" (Kol 1, 15-17).


3. Taką wizję rzeczywistości przyjęli nasi przodkowie tysiąc pięćdziesiąt lat temu, przyjmując chrzest w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego - w imię Trójcy Przenajświętszej, będącej praźródłem wszelkiego życia i miłości. Wizja ta pozwalała im odczytywać i przeżywać wszystkie wydarzenia osobiste, społeczne i narodowe w świetle wiary w obecność Boga w tych wszystkich wydarzeniach, a także w świetle wiary w szczególną opiekę Matki Bożej w życiu narodu.

 

Ta świadomość skłoniła króla Jana Kazimierza do złożenia ślubów w 1656 roku i do zwrócenia się do Maryi w tych słowach: „Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za patronkę moją i za Królową państw moich obieram. [...] A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim, nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę". Jak wiemy, król nie tylko ślubował szerzyć cześć Maryi, ale także wprowadzić większą sprawiedliwość w swoim królestwie, zwłaszcza w odniesieniu do najuboższych.

 

Również twórcy Konstytucji z 3 maja 1791 roku, podejmując próbę naprawy Rzeczypospolitej, starali się zapisać w zasadniczej ustawie prawo wprowadzające w państwie większy ład, większą sprawiedliwość społeczną i większa solidarność. A ponieważ twórcy Konstytucji byli ludźmi wierzącymi, przynieśli owoc swej pracy przed ołtarz w warszawskiej katedrze, aby ofiarować go Bogu, On bowiem jest źródłem wszelkiego ładu i dobra, miłości i sprawiedliwości.


4. Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski skłania nas dzisiaj do refleksji, a także do wdzięczności za dar Ewangelii, która od ponad tysiąca lat zakorzenia się w umysłach i sercach ludzi zamieszkujących naszą ziemię. Ewangelia kształtowała sposób myślenia i działania kolejnych pokoleń Polek i Polaków, i tak jest w przeważającej mierze do dnia dzisiejszego. Ewangelię przyniósł nam Kościół, który od początku, posłuszny swemu Boskiemu Założycielowi, głosi słowo Boże wszystkim narodom i udostępnia uczniom Chrystusa dostęp do życiodajnych sakramentów.

Kościół w Polsce był zawsze z narodem, również w najtrudniejszych dla tego narodu chwilach. Tak zawsze było i takie jest jedyne pragnienie dzisiejszego Kościoła, jego pasterzy i wiernych. Wypomina się nam często słabości i grzechy. Przyznajemy się do nich, bo jesteśmy wspólnotą grzeszników, ale nawracających się, pragnących podążać za swym Panem i Zbawicielem, kierujących się Jego nauką, nie zawsze łatwą do przyjęcia w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Świętość życia jest ideałem uczniów Chrystusa.

Osobiste słabości nie zwalniają nas z obowiązku głoszenia Ewangelii światu. To nasz przywilej i powinność. Kościół zawsze będzie zabierał głos w sprawach ważnych dla człowieka, dla społeczeństwa i dla narodu, inaczej przestałby być ewangelicznym zaczynem dobra i miłości, sprawiedliwości i miłosierdzia. Dlatego Kościół broni sprawy człowieka, jego godności i praw. Dlatego zabieramy głos w obronie życia ludzkiego, zwłaszcza najbardziej bezbronnego. Dlatego zachęcamy siebie i innych do uczciwości, do pracowitości, do odpowiedzialności, do sprawiedliwości, do solidarności. Dlatego wypowiadamy się również w sprawach należących do sfery życia politycznego pojmowanego jako troska o dobro wspólne.

 

Zdajemy sobie sprawę, że w tym zakresie wiele uczyniono w ostatnim ćwierćwieczu, po uwolnieniu się naszej Ojczyzny spod dyktatury totalitarnego systemu. Cały czas uczymy się, jak żyć w społeczeństwie demokratycznym, zróżnicowanym, w którym istnieje wiele koncepcji politycznych. Powinny mieć one przede wszystkim na uwadze wspomnianą troskę o dobro wspólne i o dobre imię Polski, a nie ograniczać się do działań zmierzających do zdobycia władzy lub jej utrzymania. Mądra polityka bierze pod uwagę głosy wszystkich środowisk i społeczności, również głosy krytyczne. Potrzeba nam w życiu politycznym większego spokoju, większego szacunku wobec siebie. To zadanie dla nas wszystkich.


5. Drodzy bracia i siostry, czeka nas wielkie wydarzenie, wykraczające poza ramy Kościoła. Za niecałe trzy miesiące będziemy gościć w Polsce i Krakowie wielką rzeszę młodych chrześcijan z całego świata. Razem z Papieżem Franciszkiem chcą oni spotkać się na naszej ziemi, by pogłębić doświadczenie wiary i ludzkiej wspólnoty przekraczającej bariery języków, kultur i narodów. Jesteśmy wszyscy dziećmi jednego Boga, a współczesnemu, podzielonemu i nękanemu zbrojnymi konfliktami światu potrzeba naszego zbiorowego świadectwa braterstwa i solidarności.

 

Przypadł nam w udziale zaszczyt, ale także obowiązek i trud przygotowania tego wielkiego spotkania. Przygotowujemy się do niego cały czas. Korzystam z okazji, by wyrazić wdzięczność wszystkim angażującym się w tę wielką sprawę. Dziękuję również władzom naszego królewskiego Miasta, naszego małopolskiego regionu oraz władzom centralnym za harmonijną współpracę. Stanowi ona konkretny wyraz wielu pokładów dobra, talentów i kompetencji i chęci działania, jakie drzemią w naszych środowiskach, w polskim społeczeństwie. Światowy Dzień Młodzieży 2016 w Krakowie wyzwala dobro i - jestem o tym głęboko przekonany - pozostawi niezatarty ślad w naszej świadomości, w naszej solidarności wznoszącej się ponad podziałami.

Powierzmy tę ważną sprawę Bogu podczas obecnej Eucharystii. Prośmy Go, by błogosławił naszym poczynaniom. Prośmy Go, by prawda o Jego miłosierdziu jeszcze bardziej zakorzeniła się w sercach młodych, którzy przyjadą do Krakowa - duchowej stolicy Bożego Miłosierdzia. Niech stąd, z Krakowa, zaniosą iskrę miłosierdzia do swoich krajów, by nasz świat stał się bardziej ludzki, a więc bardziej Boży. Powierzmy sprawę Światowego Dnia Młodzieży Maryi, Królowej Polski, by czuwała nad nami, nad bezpieczeństwem wszystkich uczestników tego wydarzenia. Prośmy o wstawiennictwo świętego Jana Pawła II, inicjatora Światowych Dni Młodzieży. Niech nad nami czuwa i błogosławi nam z wysoka.

 

Maryjo, Królowo Polski, módl się za nami.
Amen!

 

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: