Msza św. z okazji 50-lecia konsekracji kościoła w Niegowici


1 Krl 8, 22-23. 27-30; 1 Kor 3, 9b-11. 16-17; Mt 16, 13-19


 

Bracia Kapłani,
drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Nie ulega wątpliwości, że w wielowiekowe dzieje parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Niegowici, sięgającej początkami XIII wieku, wpisał się głęboko Karol Wojtyła. Wszystko zaczęło się zwyczajnie, ale nie tylko. Metropolita krakowski kardynał Adam Sapieha skierował młodego księdza po rzymskich studiach, na pierwszą placówkę duszpasterską. Przeskok z Rzymu do Niegowici był niewątpliwy, ale mądry arcybiskup wiedział, co robi. Chciał, by rokujący wielkie nadzieje ksiądz doktor Wojtyła bezpośrednio doświadczył prostej, ale żywej i głębokiej wiary ludu Bożego w podkrakowskiej wiosce. Dopiero po tym pierwszym, krótkim, ale intensywnym stażu duszpasterskim, zaczął się jego znacznie dłuższy krakowski okres służby Kościołowi jako duszpasterza, profesora i biskupa - okres trwający aż do 1978 roku.

Wybór kardynała Karola Wojtyły na stolicę św. Piotra stanowił dla Kościoła w Polsce i Kościoła Krakowskiego ogromne przeżycie. Parafia w Niegowici tym bardziej przeżywała to epokowe wydarzenie, bo przecież to jej były wikary został Następcą św. Piotra i pasterzem Kościoła powszechnego. Historia zatoczyła koło. Odżyły wspomnienia z pobytu młodego ks. Wojtyły w Niegowici. Zostawił tu ślad w ludzkich sercach swoją pobożnością, gorliwością i ubogim stylem życia. Mogę z kolei zaświadczyć, że Niegowić zajmowała szczególne miejsce w sercu Jana Pawła II. Ojciec Święty wielokrotnie powracał we wspomnieniach do tego okresu swego kapłańskiego życia. On tutaj uczył się Kościoła. Nie muszę dodawać, że rozsławił tutejszą miejscowość i parafię w Kościele i świecie, podobnie jak rozsławił Wadowice, Kraków i Polskę.

Dziś wspominamy i przeżywamy znaczące wydarzenie, jakim była konsekracja tutejszej świątyni dokładnie pół wieku temu, 25 września, w milenijnym roku Chrztu Polski. Były wikary niegowicki, już jako arcybiskup metropolita, dokonał tego uroczystego aktu. Satysfakcja jego była tym większa, ze był zaangażowany przy rozpoczęciu budowy murowanego kościoła w 1949 roku.


2. Słowo Boże, towarzyszące nam w codziennym życiu, ale także przy ważnych wydarzeniach, pomaga nam spojrzeć we właściwym świetle na otaczającą nas rzeczywistość, na sprawy naszego osobistego i zbiorowego życia. Dziś stawiamy sobie pytanie, dlaczego budujemy świątynie, jakie miejsce zajmują one w naszym doświadczeniu religijnym.

Jak słyszeliśmy z odczytanego fragmentu starotestamentalnej Pierwszej Księgi Królewskiej, już król Salomon stawiał sobie podobne pytanie po zbudowaniu świątyni jerozolimskiej: „Czy jednak naprawdę - pytał król - zamieszka Bóg na ziemi? Przecież niebo i niebiosa najwyższe nie mogą Cię objąć, a tym mniej ta świątynia, którą zbudowałem. Zważ więc na modlitwę Twego sługi i jego błaganie, o Boże mój, Panie, [...] aby w nocy i w dzień Twoje oczy patrzyły na tę świątynię. [...] Dlatego wysłuchaj błaganie Twego sługi i Twego ludu, Izraela, ilekroć modlić się będzie na tym miejscu. Ty zaś wysłuchaj w miejscu Twego przebywania - w niebie" (1 Krl 8, 27-28. 30).

Świątynia konsekrowana jest przede wszystkim miejscem i przestrzenią zarezerwowaną dla Boga, dlatego nazywamy tę przestrzeń domem Bożym. W tej przestrzeni, wyłączonej z powszedniego użytku, stanowiącej sacrum, uświadamiamy sobie, że całe nasze życie zanurzone jest w Bogu, naszym Stwórcy i Panu. W Jego ręku jest nasz los, nasza teraźniejszość i przyszłość, także ta ostateczna przyszłość, którą nazywamy wiecznością. Świątynia uświadamia nam centralne miejsce Boga w naszym życiu osobistym i społecznym. Dobrze przypomina nam tę prawdę staropolskie przysłowie, że „bez Boga ani do proga". Podobnie mówi Psalmista: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą. Jeżeli miasta Pan nie strzeże, daremnie czuwają straże. Daremne jest wasze wstawanie przed świtem i przesiadywanie do późna w nocy' (Ps 127, 1-2).


Wsłuchując się w te słowa, i dziękując Panu za nasze, a raczej Jego świątynie, możemy się zastanowić, jakie miejsce zajmuje Bóg w naszym życiu. Czy jest On naprawdę w centrum wszystkich naszych spraw, czy też raczej na marginesie naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego? To najważniejsze pytanie, a odpowiedzi na nie szukajmy w głębi naszego serca.



3.
Nasz Bóg jest Bogiem solidarnym z człowiekiem. On dzieli się z nami przestrzenią, którą stworzyliśmy Mu w świątyni. Ta przestrzeń jest również dla nas, abyśmy w niej otwierali nasze serca przed Panem, przeżywali tu Jego szczególną obecność, wsłuchiwali się w Jego słowo, które do nas kieruje.


Sercem chrześcijańskiej świątyni jest tabernakulum, w którym przechowujemy Eucharystię. Dzięki niej żywy Jezus Chrystus jest obecny pośród nas w znaku konsekrowanego chleba jako Chleb Żywy, chleb pielgrzymów zdążających do wieczności. Jak pisał św. Jan Paweł II w ostatniej encyklice swego pontyfikatu, „Kościół żyje Eucharystią. Ta prawda wyraża nie tylko codzienne doświadczenie wiary, ale zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła. Na różne sposoby Kościół doświadcza z radością, że nieustannie urzeczywistnia się obietnica: «A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata» [...]. Dzięki Najświętszej Eucharystii, w której następuje przeistoczenie chleba i wina w Ciało i Krew Pana, raduje się tą obecnością w sposób szczególny" (Ecclesia de Eucharistia, 1).

Wspólnotę parafialną w sposób szczególny buduje i scala niedzielna Eucharystia. Dziś, dziękując za wzniesienie i konsekrację tego kościoła, zastanówmy się, czy rzeczywiście niedzielna Msza święta jest w centrum każdego tygodnia naszego życia osobistego i rodzinnego, naszych prac i trosk, naszych radości, marzeń i nadziei.

W naszych kościołach mamy przystęp do sakramentów. Tu nasze dzieci w sakramencie chrztu stają się dziećmi Bożymi i członkami Kościoła. Tutaj młodzi ślubują sobie przed Bogiem dozgonną miłość i zapraszają Chrystusa, by im towarzyszył na drodze życia małżeńskiego i rodzinnego. Tutaj mamy dostęp do sakramentu pojednania, który pozwala nam oczyszczać się z grzechów i nawracać do większej miłości i służby.


W konkretnej wspólnocie parafialnej przeżywamy przynależność do całego Kościoła - wielkiej wspólnoty uczniów ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana, zbudowanej na fundamencie wiary apostołów, o czym nam przypomniała dzisiejsza Ewangelia. Przypominał nam często o tym Jan Paweł II, którego nazywaliśmy Piotrem naszych czasów, bo był następcą galilejskiego Rybaka Szymona Piotra, którego Jezus nazwał i uczynił opoką Kościoła.


4. Święty Paweł przypomina nam dzisiaj, że oprócz kościołów wznoszonych z kamieni i cegieł, istnieje żywy kościół, a tym kościołem my jesteśmy. Apostoł pisze do Koryntian, a dzisiaj te słowa kieruje do nas: „Jesteście Bożą budowlą. [...] Czyż nie wiecie, że jesteście świątynią Boga i że Duch Boży mieszka w was? Jeżeli ktoś zniszczy świątynię Boga, tego zniszczy Bóg. Świątynia Boga jest święta, a wy nią jesteście" (1 Kor 3, 9. 16-17). Te słowa z jednej strony przypominają nam o naszej wyjątkowej godności. Bóg mieszka w naszych sercach. Każda i każdy z nas jest Jego świątynią. Z drugiej strony, wiąże się z tym nasza odpowiedzialność. Być świątynią świętego Boga to znaczy dążyć do świętości, czyli do życia i zjednoczenia z Bogiem.

 

W naszych czasach prawdę o powołaniu do świętości przypomniał nam Jan Paweł II. Podczas długiego pontyfikatu podziwialiśmy jego fascynującą osobowość i apostolską gorliwość, jego nauczanie, jego odwagę w znoszeniu cierpień. Po jego śmierci uderzyło nas powszechne przekonanie ludu Bożego o świętości Papieża. I rzeczywiście, jego świętość, czyli jego zjednoczenie z Bogiem, życie dla Boga, wyjaśnia tajemnicę jego niezmordowanej służby człowiekowi, Kościołowi i światu. Karol Wojtyła nie urodził się świętym. On stopniowo dojrzewał do służby Bogu i człowiekowi, aż całkowicie uczynił ze swego życia dar dla Boga i bliźnich. Jego droga życia, prowadząca do szczytów świętości, realizowana na naszych oczach, przekonuje nas, że każda i każdy z nas, w konkretnych okolicznościach swego życia osobistego i rodzinnego, zawodowego i społecznego jest powołany do świętości. Ona nie jest tylko dla wybranych. Kościół wynosi niektórych do chwały ołtarzy, ale tylko po to, aby nam przybliżyć świętość i ukazać konkretne przykłady zdobywania świętości.


5. Drodzy bracia i siostry, Kościół stanowi wspólnotę pamięci, ale nie żyjemy tylko wspomnieniami. Każde pokolenie chrześcijan staje przed nowymi wyzwaniami, nowymi zadaniami. Kościół w Polsce, a szczególnie Kościół Krakowski trzy lata temu przyjął zadanie organizacji tak wielkiego wydarzenia, jakim jest każdy Światowy Dzień Młodzieży. Podjęliśmy się tego zadania i chyba każdy z nas żyje nadal tym wydarzeniem. Ojciec Święty Franciszek sprowadził do Polski - ojczyzny Jana Pawła II, i do Krakowa, do miasta świętego Papieża - niezliczoną rzeszę młodych ze wszystkich kontynentów, z ponad stu osiemdziesięciu krajów. Dali nam oni i całemu światu świadectwo wiary jako fundamentalnej wartości, nadającej kierunek i sens życiu.

 

Korzystam z okazji, aby parafii w Niegowici i sąsiednim parafiom wyrazić wdzięczność za włączenie się w organizację tego wielkiego święta wiary, za przyjęcie młodych pielgrzymów do waszych domów i wspólnot. Wydarzenie dobiegło końca 31 lipca, ale ono nadal trwa, bo powinno nas wszystkich, nie tylko młodych, inspirować do dawania świadectwa wierze, do życia na co dzień Ewangelią, do umacniania naszych rodzin, do jeszcze większej solidarności, życzliwości i wzajemnej pomocy. Każda parafia powinna być wspólnotą, która szuka prawdy i światła w słowie Bożym, która umacnia się życiodajnymi sakramentami, by stawać się wspólnotą miłosiernej miłości. Takie jest dalekosiężne zadanie każdej wspólnoty parafialnej i taki byłby trwały owoc Światowego Dnia Młodzieży 2016.

Módlmy się dziś, by w urzeczywistnianiu wszystkich naszych dobrych, szlachetnych zamierzeń, towarzyszyła nam Matka Chrystusa, Wniebowzięta Pani, Patronka tutejszej parafii. Prośmy o orędownictwo i błogosławieństwo z wysoka świętego Jana Pawła II. Jestem przekonany, że on nam dziś błogosławi i cieszy się, że przeżywamy pięćdziesiątą rocznicę konsekracji tej świątyni w jego dawnej parafii. Poświęcimy dziś nowe organy. Niech ich szlachetne dźwięki pomagają wam w modlitwie i śpiewie, w zbiorowym wysławianiu Boga w Trójcy Świętej Jedynego - Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen!

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: