Homilia podczas uroczystości odpustowej w katedrze w Györ na Węgrzech


Györ, 17 III 2016

 

Czcigodny Księże Biskupie Lajos – 

pasterzu Diecezji Györ,

drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Cieszę się bardzo, że w Roku Świętym Miłosierdzia, ogłoszonym przez Papieża Franciszka, oraz w dniu, w którym przeżywamy odpust Matki Bożej Płaczącej, mogę się razem z wami modlić i sprawować Eucharystię w katedrze Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, w której przechowywany jest obraz Matki Bożej. Dziękuję Księdzu Biskupowi Ordynariuszowi za zaszczytne dla mnie zaproszenie do Györ. Korzystam z tej nadzwyczajnej okazji, by złożyć mu najlepsze życzenia w przypadającą jutro 25. rocznicę jego nominacji na biskupa tej diecezji.


 Myślą wybiegam dziś do wizyt Jana Pawła II na Węgrzech, któremu Kościół w waszej ojczyźnie był szczególnie bliski, zarówno w okresie dyktatury komunistycznej, jak i później, po odzyskaniu wolności przez nasze kraje w Europie Środkowo-Wschodniej.  Podczas drugiej wizyty na Węgrzech, dwadzieścia lat temu, Jan Paweł II przewodniczył uroczystym „Nieszporom Tysiąlecia” w Pannonhalma, a następnego dnia, 7 września, przybył do was. Pamiętam Mszę świętą w parku Ipari z ogromną rzeszą uczestników oraz spotkanie świętego dziś Papieża z wiernymi diecezji Györ w tutejszej katedrze. Towarzyszyłem wtedy Ojcu Świętemu jako jego osobisty sekretarz, jak zresztą podczas wszystkich jego podróży apostolskich.

 

Przywożę wam pozdrowienia od Kościoła Krakowskiego. Przywożę wam dar modlitwy od grobów naszych świętych, pośród których są święty Stanisław, biskup i męczennik, święta Jadwiga –córka narodu węgierskiego i królowa Polski, a także święta Siostra Faustyna. To dzięki prostej i pokornej zakonnicy, a także dzięki świętemu Janowi Pawłowi II, iskra Bożego Miłosierdzia rozeszła się z Krakowa na cały świat, przywracając ludziom nadzieję. W krakowskim sanktuarium Miłosierdzia Bożego mamy również kaplicę węgierską. Wielu waszych rodaków pielgrzymuje do tego sanktuarium. Jesteśmy wam wdzięczni za świadectwo wiary i pobożności. Wszyscy stanowi jedną rodzinę dzieci Bożych. Wszyscy mamy jednego Ojca w niebie. Wszyscy jesteśmy w ręku Boga „bogatego w miłosierdzie” (Ef 2, 4). Wszyscy stanowi Kościół – wielką wspólnotę Jezusa Chrystusa, naszego ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana.

 

2. Kościół jest wspólnotą pamięci, dzięki której wiemy, kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy. Kościół wspomina przede wszystkim wielkie dzieła Boże – dzieło stworzenia świata i człowieka, a także dzieło zbawienia człowieka. Dzięki tej pamięci wiemy, że wyszliśmy od Boga i do Niego zmierzamy. W nim są nasze najgłębsze źródła. Dzięki tej pamięci wiemy również, że Bóg jest miłością, że stworzył nas z miłości i do miłości, i że ostatecznym celem naszej ziemskiej wędrówki jest życie na wieki w Bożym królestwie miłości. To jest nasz rodowód, nasza ludzka tożsamość i nasza przyszłość.

 

Kościół w sposób szczególny żyje Ewangelią i głosi Ewangelię, czyli Dobrą Nowinę o Bogu, który tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Tę fundamentalną prawdę będziemy ponownie przeżywać w Wielkim Tygodniu, podczas Triduum Paschalnego i świąt Wielkanocnych. Będziemy się wpatrywać w ukrzyżowaną Miłość. Będziemy przeżywać radość i nadzieję, jak rodzi się z radykalnego zwycięstwa Jezusa Chrystusa nad siłami zła, grzechu i śmierci.

 

3. Jezus był i jest Dobrym Pasterzem, a „dobry pasterz daje życie swoje za owce” (J 10, 11). Tę prawdę przypominał dobitnie św. Jan Paweł II dwadzieścia lat temu, na waszej ziemi, mówiąc wtedy o dziecięciu wiekach przynależności narodu węgierskiego do rodziny narodów chrześcijańskich. Mówił wtedy do was: „wasi przodkowie zyskali świadomość nowej przynależności – przynależności owczarni do Pasterza, który zapewnia opiekę i ochronę. Czując się własnością Chrystusa mieszkańcy Panonii, dzisiejszych Węgier, odnaleźli zarazem głębszą tożsamość kulturową i stali się w nowy sposób narodem. Uświadomili sobie, że jest Ktoś, kto za nich oddał życie i że posiadają szczególną wartość, ponieważ zostali «odkupieni drogocenną Krwią Chrystusa» […]. To wszystko stanowiło wielki zapis w świadomości osób i narodu” (homilia, 7 IX 1996, n. 1).

 

Kościół przechowuje głęboko w pamięci postać Dobrego Pasterza – Syna Bożego i Syna Człowieczego, który pochyla się nad naszymi sprawami, przeprowadza nas przez  ciemną dolinę naszych trudnych doświadczeń i wprowadza w przestrzeń życia, miłości i nadziei. Jezus Chrystus czuwa nieustannie nad swoją owczarnią. Czuwa nad każdym pokoleniem swoich uczniów. Czuwa nad swoim Kościołem i w każdym czasie daje mu dobrych pasterzy, zgodnie z obietnicą przekazaną już przez proroka Jeremiasza: „Dam wam pasterzy według mego serca” (Jr 3, 15).

 

Takim dobrym pasterzem był biskup Stanisław, który w XI wieku, w królewskim Krakowie, oddał życie w obronie swoich owiec, broniąc je przed niesprawiedliwością ze strony władcy. Takim dobrym pasterzem okazał się wasz biskup Vilmos Apor, który w obliczu przemocy stanął w obronie powierzonych sobie wiernych, broniąc godności kobiety. Takim dobrym pasterzem okazał się kardynał József Mindszenty, który odważył się przeciwstawić bezbożnej ideologii komunistycznej, z gruntu obcej narodowi węgierskiemu i jego tysiącletniej tradycji chrześcijańskiej.

 

4. Dobrym pasterzem okazał się także kardynał Karol Wojtyła, który razem z Prymasem Polski kardynałem Stefanem Wyszyńskim bronił Kościoła Chrystusowego w mojej ojczyźnie. Z niezbadanych wyroków Bożej Opatrzności, od 16 października 1978 roku stał się pasterzem Kościoła powszechnego. Musiał wtedy jeszcze bardziej poszerzyć przestrzeń swego pasterskiego serca, aby znalazły w nim miejsce wszystkie narody, kultury i języki. W jego sercu również naród węgierski znalazł uprzywilejowane miejsce, również ze względu na wielowiekową przyjaźń polskiego i węgierskiego narodu, na naszą wspólną historię w różnych okresach dziejów.

Nie ulega wątpliwości, że Jan Paweł II wniósł wielki, jeśli nie decydujący wkład w obalenie systemu komunistycznego w naszej części Europy. Papież nie dysponował żadną armią. Jego orężem była prawda o Bogu – Stwórcy i Zbawicielu świata. Jego orężem była prawda o człowieku, stworzonym na obraz i podobieństwo Boga, noszącym w sobie głębokie pragnienie życia w Bogu na wieki. Orężem Papieża była Ewangelia i jej niezmienne wartości miłości, solidarności, przebaczenia, pojednania i pokoju.

 

Od pierwszych chwil pontyfikatu Jan Paweł II trafił do ludzkich serc. Jego słowa: „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi” towarzyszą nam po dzień dzisiejszy i inspirują do otwierania przed Chrystusem wszystkich obszarów naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego. Przecież tylko Chrystus zna nasze najgłębsze pragnienia i nadzieję.

 

O nadziei mówił Jan Paweł II w Györ, i uzasadniał naszą nadzieję. Powoływał się na św. Pawła, który opisywał pogan jako tych, „którzy nie mają nadziei” (1 Tes 4, 13). Natomiast „my chrześcijanie żyjemy […] w obecności Chrystusa. Chrystus jest naszą nadzieją! Nigdy nie jesteśmy sami! Jesteśmy owcami Chrystusa Dobrego Pasterza, który jest zawsze z nami” (homilia, n. 7).

 

5. Ogłaszając Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, Ojciec Święty Franciszek w buli Misericordiae vultus powoływał się na św. Jana Pawła II, który już w encyklice Dives in misericordia ku zaskoczeniu wielu ludzi w Kościele zwrócił uwagę na „zapomnienie tematu miłosierdzia w kulturze naszych dni”. Dlatego święty Papież napisał znamienne słowa, interpretując duchowy stan współczesnego świata: „umysłowość współczesna, może bardziej niż człowiek przeszłości, zdaje się sprzeciwiać Bogu miłosierdzia, a także dąży do tego, ażeby samą ideę miłosierdzia odsunąć ma margines życia i odciąć od serca ludzkiego. Samo słowo i pojęcie «miłosierdzie» jakby przeszkadzało człowiekowi, który poprzez nieznany przedtem rozwój nauki i techniki bardziej niż kiedykolwiek w dziejach stał się panem i uczynił sobie ziemię poddaną […]. Owo «panowanie nad ziemią», rozumiane nieraz jednostronnie i powierzchownie, jakby nie pozostawiało miejsca dla miłosierdzia. […] I dlatego też wielu ludzi i wiele środowisk, kierując się żywym zmysłem wiary, zwraca się niejako spontanicznie do miłosierdzia Bożego w dzisiejszej sytuacji Kościoła i świata” (n. 2).


Obraz i święto Matki Bożej Płaczącej przypomina nam, że osoba, życie i posłannictwo Matki Chrystusa jest szczególnym wyrazem nieskończonego miłosierdzia Boga. Ona sama zasłużyła sobie w pełni na tytuł Matki Miłosierdzia. Ona żyła tajemnicą Bożego miłosierdzia, a ślad tego znajdujemy w Jej hymnie Magnificat, w którym sławi Wszechmocnego, bo „Jego miłosierdzie z pokolenia na pokolenie nad tymi, którzy się Go boją. Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił” (Łk 1, 50-50). W płaczu Maryi wyraża się cała Jej miłość do nas, Jej troska o nasz świat, Jej niepokój z powodu naszych niewierności, Jej nadzieja na nasze nawrócenie i pojednanie z Jej Synem.

 

6. Księże Biskupie Lajos, siostry i bracia, jeszcze raz dziękuję za zaproszenie mnie do modlitwy z wami. Modlitwa przekracza granice narodów, kultur i języków. Nasza modlitwa dociera do Serca Boga i zostaje w Jego Sercu zapisana na wieki.


Powierzmy w tej Eucharystii wszystkie sprawy Kościoła powszechnego, w sposób szczególny Kościoła na Węgrzech i Kościoła w Polsce, który w przyszłym miesiącu będzie świętował tysiąc pięćdziesiąt lat chrztu Polski i wiary chrześcijańskiej na naszej ziemi. Powierzmy Bogu osobę i posłannictwa Papieża Franciszka – Piotra naszych czasów. Proszę was o modlitwę w intencji Światowego Dnia Młodzieży 2016 w Krakowie. W ostatnim tygodniu lipca będziemy gościć młodych z całego świata. Chcemy podzielić się z nimi darem wiary, jaki otrzymaliśmy przed wiekami, ale pragniemy również ubogacić się entuzjazmem wiary młodych chrześcijan. Zapraszam wszystkich młodych Węgrów. Z Györ do Krakowa jest naprawdę blisko! Przekonałem się o tym dzisiaj rano, przyjeżdżając do was.


Powierzmy wszystkie nasze sprawy Bogu, prosząc o orędownictwo Matkę Bożą – Magna Domina Hungarorum, którą w Györ od przeszło trzystu lat otaczana jest tak wielką czcią jako Matka Boża Płacząca. Prośmy o wstawiennictwo świętego króla Stefana, błogosławionego biskupa Vilmosa, a także świętego Papieża Jana Pawła II. Dzisiaj zostawiam w tej katedrze jego relikwie. Niech będzie to znak jego szczególnej obecności w życiu Diecezji Györ i na Węgrzech.


Matko Boża Płacząca – módl się za nami!

Błogosławiony biskupie Vilmosie – módl się za nami!

Święty Janie Pawle II – módl się za nami!

Amen!

 


Stanisław kardynał Dziwisz

Arcybiskup Metropolita Krakowski

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: