Dzień Świętości Życia w Bazylice Mariackiej, 4 IV 2016


Dzień Świętości Życia
Bazylika Mariacka, 4 IV 2016
Iz 7, 10-14; Hbr 10, 4-10; Łk 1, 26-38

 

Wprowadzenie


Drodzy Bracia i Siostry!


Ponieważ w tym roku w dniu 25 marca przeżywaliśmy Wielki Piątek, uroczystość Zwiastowania Pańskiego została w kalendarzu liturgicznym przesunięta na pierwszy dzień po oktawie Wielkanocy. Dziś więc w sposób szczególny kontemplujemy tajemnicę Syna Bożego Jednorodzonego, który „dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem". Wypowiadając dzisiaj te słowa podczas odmawiania Credo, uklękniemy na znak wdzięczności Bogu, że pochylił się nad naszym losem i stał się jednym z nas.


Z inicjatywy Ojca Świętego Jana Pawła II uroczystość Zwiastowania Pańskiego jest jednocześnie Dniem Świętości Życia. Przypomnijmy, że „jego podstawowym celem jest budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i w społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i w każdej kondycji". Tak dwadzieścia jeden lat temu pisał święty Papież w encyklice rozpoczynającej się od słów „Ewangelia życia" i głoszącej wartość i nienaruszalność ludzkiego życia.
Witam was wszystkich, drodzy Bracia i Siostry, na tej świątecznej wieczornej Eucharystii. Pozdrawiam koncelebrujących kapłanów oraz osoby konsekrowane. Pozdrawiam w sposób szczególny wszystkich zaangażowanych w Dzieło Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego.


Niech nas zjednoczy modlitwa w intencjach drogich naszemu sercu. Módlmy się zwłaszcza o szacunek dla ludzkiego życia od jego poczęcia aż do naturalnej śmierci.


Świadomi naszych własnych zaniedbań, niewierności i grzechów, przeprośmy za nie Boga, byśmy mogli z czystym i radosnym sercem sprawować tę Najświętszą Ofiarę.

 


Homilia

 

Drogie Siostry, drodzy Bracia!


1. Spotkanie i rozmowa anioła Gabriela z Dziewicą poślubioną Józefowi, której na imię było Maryja, stanowi przełom w długim okresie dziejów człowieka na ziemi, naznaczonych grzechem i śmiercią. Wiemy, jak do tego doszło. Nieposłuszeństwo naszych prarodziców naruszyło pierwotny zamysł Boga, który stworzył człowieka do życia i miłości, ponieważ stworzył go na swój obraz i podobieństwo. Bóg nigdy nie pogodził się z tym, że w życie człowieka wkroczyło zło, cierpienie i śmierć. Dlatego też dzieje człowieka stały się równocześnie dziejami zbawienia. Nasz Stwórca cierpliwie i konsekwentnie przygotowywał plan odzyskania nas dla siebie, radykalnego uporządkowania ludzkich spraw na ziemi i na całą wieczność.


Echo zbawczych wydarzeń, poprzedzających i przygotowujących przyjście na świat Chrystusa, znajdujemy w Liście do Hebrajczyków. Jego autor słusznie zauważa, że „niemożliwe jest to, aby krew cielców i kozłów usuwała grzechy". Bóg nie chciał więcej takich darów i całopaleń. Nie podobały Mu się takie ofiary za grzechy, choć składano je na podstawie Prawa. Dlatego - jak słyszeliśmy - przychodzący na świat Chrystus mówi: „Ofiary ani daru nie chciałeś, aleś Mi utworzył ciało; całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się Tobie. Wtedy rzekłem: «Oto idę, [...] abym spełniał wolę Twoją, Boże»" (por. Hbr 10, 4-10).


Prorok Izajasz siedem wieków wcześniej zapowiadał to, co wydarzyło się w Nazarecie i co dzisiaj wspominamy: „Pan sam da wam znak: Oto Panna pocznie i porodzi Syna, i nazwie go imieniem Emmanuel, to znaczy Bóg z nami" (Iz 7, 14).


2. W spokojne dotąd życie Dziewicy z Nazaretu wkroczył Wszechmogący. On sam przygotowywał Ją do zadania, jakie miała spełnić. Dlatego uchronił Ją od zmazy grzechu pierworodnego, dziedziczonej przez wszystkich potomków Adama i Ewy. W Jej niepokalanym łonie miał się począć Syn Najwyższego, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, jedyny Zbawiciel świata. Możemy sobie wyobrazić, co przeżywała. My sami jesteśmy już oswojeni ze sceną Zwiastowania, dlatego kontemplujemy ją spokojnie Znamy jej ciąg dalszy. Znamy dalsze wydarzenia w życiu Maryi, nierozdzielnie związane z wydarzeniami życia, śmierci i zmartwychwstania Jej Syna, Jezusa Chrystusa, zasiadającego w niebie po prawicy Ojca, Króla Wszechświata.


W dniu Zwiastowania dla Maryi zaczynał się nowy etap życia, zmieniający radykalnie Jej dotychczasowe plany i marzenia. Była już poślubiona Józefowi, a tymczasem skierowane zostały do Niej niewiarygodne słowa: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, [...] a Jego panowaniu nie będzie końca" (Łk 1, 30-33). Niewątpliwie zatrwożona samym spotkaniem z aniołem, a ponadto oszołomiona tym, co usłyszała, Maryja zapytała tylko o jedno: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?" Odpowiedź anioła brzmiała: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego okryje Cię cieniem. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym" (Łk 1, 34-35).


Wypowiadając słowa: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa" (Łk 1, 38), Maryja oddała się całkowicie do dyspozycji Bogu. Odtąd wszystko w Jej życiu będzie skupione na osobie i posłannictwie Syna. Porodzi Go, wykarmi, wychowa, a potem będzie Mu towarzyszyć do końca - aż po krzyż. Zostanie również Matka Kościoła - wspólnoty uczniów Jej Syna. I tak jest po dzień dzisiejszy. Dlatego Jej uroczystość Zwiastowania jest również naszym świętem, jesteśmy bowiem uczniami Jezusa Chrystusa, a Ona jest naszą Matką, Orędowniczką naszych spraw u tronu Najwyższego.

 

3. Charakterystyczną cechą naszych czasów jest zdumiewający paradoks. Z jednej strony ogromny postęp medycyny daje nam możliwość skutecznego leczenia wielu chorób i w ten sposób przedłużania życia człowieka, do którego przyczyniają się również lepsze warunki życia, pracy i odpoczynku wielu ludzi. Z drugiej strony jesteśmy świadkami niespotykanej w historii skali zamachów na ludzkie życie, i to nie tylko ze strony ślepego terroryzmu, ale także wyrafinowanych technik, eliminujących bezbronne życie u jego początków. Do tego obrazu dodajmy jeszcze zjawisko eutanazji - eliminowanie w świetle prawa ludzi starych i chorych jako „bezproduktywnych" w kulturze, w której liczy się siła, zdrowie, sprawność i zysk.


Opisując nasz świat, „pełen świateł i cieni", Jan Paweł II uświadamiał nam, że „stoimy wobec nadludzkiego, dramatycznego zmagania między złem i dobrem, między śmiercią i życiem, między «kulturą śmierci» i «kulturą życia». Jesteśmy nie tylko świadkami, ale nieuchronnie zostajemy wciągnięci w tę walkę: wszyscy w niej uczestniczymy i stąd nie możemy uchylić się od obowiązku bezwarunkowego opowiedzenia się po stronie życia" (Evangelium vitae, 28).


Życie człowieka jest święte, bo jest dziełem Boga. Życie człowieka nie jest jego własnością. Ono należy do Stwórcy, od którego wszyscy wyszliśmy i do którego wszyscy powracamy, a nasze bytowanie na ziemi to tylko pierwszy i znikomy wycinek nieskończonej całości, którą nazywamy życiem na wieki z Bogiem w Jego królestwie. Życie człowieka jest święte, bo jesteśmy stworzeni na obraz i podobieństwo Boga. Jesteśmy Jego dziećmi. To jest fundament godności osoby ludzkiej - istoty rozumnej i wolnej, powołanej do miłości. Życie nasze jest święte również dlatego, że dla każdego z nas Syn Boży stał się człowiekiem i za każdego z nas przelał swoją Krew, abyśmy mieli prawdziwe życie, i mieli je w obfitości (por. J 10, 10) - na całą wieczność.

 

4. Każdy człowiek ma prawo do życia. Każde bezbronne dziecko ma prawo do życia. I dlatego tak ważne i potrzebne są różne inicjatywy i działania, poszczególnych osób oraz instytucji, którym przyświeca ta fundamentalna zasada.
Jedną z takich szczęśliwych inicjatyw jest Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Dziewięciomiesięczna modlitwa o to, by poczęte dziecko nie zostało odrzucone przez rodziców i społeczeństwo, może czynić cuda, może przemieniać ludzkie serca, może uratować życie. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy podejmują się takiej formy duchowej adopcji poczętego dziecka. Tylko Bóg zna rozmiary tego dzieła, podejmowanego przez ludzi o wrażliwych sercach, którzy kiedyś usłyszą z ust Syna Człowieczego: „Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili" (Mt 25, 40).


Cenną inicjatywą okazały się „Okna życia". W Polsce pierwsze z nich powołano w Krakowie dziesięć lat temu, i w tym czasie uratowano osiemnaścioro dzieci. Nawet dla uratowania jednego warto było otworzyć to Okno życia i miłości. Cieszymy się, że ta krakowska inicjatywa została podjęta w innych diecezjach i stała się realną szansą dla uratowania wielu dzieci, które w rodzinach adoptujących je znalazły miłość i godne warunki do życia.


Okno życia jest szczególnym świadkiem. Z jednej strony widzi dramat matki rozstającej się ze swoim dzieckiem, ale powierzającej je dobrym sercom, w dobre ręce. Z drugiej strony Okno otwiera się dla dziecka wołającego o rodziców, o rodzinę, w której ma prawo wzrastać, otoczone miłością i troską. Okno jest symbolem i wyrazem wrażliwości Sióstr czuwających, aby przejąć ten skarb, a następnie powierzyć go kochającym nowym rodzicom.


Dzisiaj chciałbym również podziękować pracownikom ośrodków adopcyjnych w Krakowie, którzy angażują się, aby żadne dziecko nie było pozbawione miłości. Dziękuję także małżeństwom, które adoptowały dziecko. Takie dziecko, wcześniej odrzucone, zostaje w nowej rodzinie niejako na nowo poczęte, na nowo narodzone. Szczególnym patronem takich małżeństw i rodzin jest św. Józef. On stał się przybranym ojcem Syna Bożego i Syna Maryi. On niejako adoptował Jezusa, który został włączony w jego rodowód. I wiemy, jak św. Józef wspaniale i ofiarnie wypełnił swoje posłannictwo. Pod jego okiem Jezus wzrastał i pracował, zanim opuścił dom nazaretański, aby głosić Ewangelię i złożyć życie za zbawienie świata.

 

5. „Miłosierni jak Ojciec". To hasło Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia, zaczerpnięte z Ewangelii św. Łukasza (6, 36). Wchodząc do Bazyliki Mariackiej, przeszliśmy przez Bramę Miłosierdzia, która uświadamia nam, że miłosierne Serce Boga otwarte jest dla wszystkich ludzi grzesznych, utrudzonych, dźwigających ciężar życia. Miłosiernemu Bogu możemy powierzyć wszystkie nasze sprawy, nasze bóle i cierpienia, nasze słabości i niewierności. On czeka na nas, tak jak miłosierny ojciec wyczekiwał powrotu marnotrawnego syna.


Przejście przez Bramę Miłosierdzia i doświadczenie miłosierdzia Boga jest zobowiązujące. Mamy być miłosierni jak nasz Ojciec Niebieski, a Jego miłosierdzie jest nieskończone. Szczególną formą miłosierdzia jest nasza postawa wobec tych, którzy są bezbronni, którzy sami sobie nie poradzą, a takimi są dzieci nienarodzone, porzucone, a także nasi chorzy, niepełnosprawni i osoby w podeszłym wieku.

 

W kręgu miłosierdzia może i powinno się formować młode pokolenie chrześcijan. Stąd przewodnie hasło najbliższego Światowego Dnia Młodzieży w naszym mieście: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią" (Mt 5, 7). Pragniemy, aby młodzi poważnie traktowali dar życia i w sposób odpowiedzialny przygotowywali się do zadań związanych z ojcostwem i macierzyństwem. Pragniemy, by umacniali cywilizację życia i miłosierdzia w naszym często niespokojnym i niemiłosiernym świecie.


Powierzmy dziś Bogu wszystkie nasze sprawy osobiste, rodzinne i społeczne. Prośmy o orędownictwo za nami Matkę Jezusa - Matkę Miłosierdzia. Prośmy o wstawiennictwo za nami św. Jana Pawła II, wielkiego obrońcy życia człowieka i jego godności. Jedenaście lat temu odszedł do domu Ojca. Niech nam towarzyszy na naszych drogach prowadzących do życia wiecznego.

Amen!

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: