Dzień Papieski, Sanktuarium Św. Jana Pawła II


 

Czytania: 2 Krl 5, 14-17; 2 Tm 2, 8-13; Łk 17, 11-19


Wprowadzenie


Są wydarzenia w dziejach narodu, Kościoła i świata, które zapisują się głęboko w ludzkiej pamięci. Z pamięci o wyborze naszego Rodaka na stolicę św. Piotra zrodziła się inicjatywa Dnia Papieskiego, przypadającego co roku w niedzielę poprzedzającą dzień 16 października. Chcemy w tym dniu wyrazić Bogu wdzięczność za dar, jaki otrzymaliśmy w osobie świętego Papieża. Dziękujemy za jego duchowe przywództwo, za nauczanie oraz za jego świętość. Dziękujemy za jego duchową obecność w życiu współczesnego Kościoła i w życiu nas wszystkich.

Witam w krakowskim sanktuarium św. Jana Pawła wszystkich uczestniczących w sprawowanej przez nas Eucharystii. Witam i pozdrawiam wszystkich, którzy duchowo łączą się z nami dzięki transmisji telewizyjnej. Niech nas zjednoczy wspólna modlitwa i obecność pośród nas ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana. Jemu powierzmy wszystkie sprawy Kościoła, naszej Ojczyzny, prosząc szczególnie o dar pokoju dla narodów dotkniętych bratobójczymi konfliktami i wojną. Prośmy o dar pokoju dla naszych serc.
Przeprośmy Boga za nasze niewierności i grzechy, byśmy mogli z czystym sercem sprawować Najświętszą Ofiarę.

 

Homilia


Bracia i Siostry!


1. Jezus Chrystus odsłania nam miłosierne oblicze niepojętego i niewidzialnego Boga. W Jego osobie - w osobie Syna Bożego - Stwórca nieba i ziemi oraz Pan ludzkich losów najbardziej zbliżył się do człowieka i świata. Jezus Chrystus przede wszystkim pouczył nas i przekonał, że Bóg ma wielkie serce, bo jest nieskończoną miłością, dzięki której zechciał podzielić się z nami swoim szczęściem i powołał nas do życia na całą wieczność.

Całe życie Jezusa na ziemi, Jego postawa i słowa, nadzwyczajne znaki i czyny, a przede wszystkim Jego męka, śmierć i zmartwychwstanie świadczą o nieskończonej i miłosiernej miłości Boga do człowieka. Na tej prawdzie wspiera się cała nasza nadzieja. Nasz los, nasza teraźniejszość i przyszłość, także ta ostateczna przyszłość, jest w ręku miłosiernego Boga, Pana i Zbawiciela.

 

Świadczy o tym również dzisiejsza Ewangelia o uzdrowieniu dziesięciu trędowatych. W ówczesnym społeczeństwie, przerażonym chorobą trądu i jej konsekwencjami, należeli oni do kategorii ludzi najbardziej nieszczęśliwych, usuniętych całkowicie na margines życia społecznego, skazanych za życia na śmierć cywilną. Nie mogli wchodzić do wiosek i domostw. Mogli tylko z daleka wołać i żebrać o litość i chleb.

 

Tak również było i tym razem, chociaż trędowaci, którzy z pewnością słyszeli o Nauczycielu z Nazaretu, o dokonywanych przez Niego cudach, spodziewali się czegoś więcej. Spodziewali się uzdrowienia. Stąd ich dramatyczne wołanie z daleka: „Jezusie, Mistrzu, ulituj się nad nami!" (Łk 17, 13). Mistrz z Nazaretu nie dokonał spektakularnego cudu. Odesłał ich do kapłanów, którzy byli uprawnieni do stwierdzenia ewentualnego uzdrowienia z trądu, i rzeczywiście - w drodze, a więc bez świadków, zostali uzdrowieni.

Chrystus nie przestał nigdy pełnić posługi uzdrawiania ciał i dusz. Ta posługa jest przekonywującym wyrazem wrażliwości Jego przebitego Serca, w którym się żarzy ogień miłości, które jest hojne dla wszystkich wzywających Jego miłosierdzia. Słuchając dzisiejszej Ewangelii, która jest ponadczasowa i skierowana do każdego z nas, możemy się zastanowić nad tym, z jakich chorób ciała i duszy Jezus nas już uleczył, a także możemy zastanowić się nad tym, jakie obszary naszego życia, jakie przestrzenie naszego serca czekają na uzdrowienie, na oczyszczenie z duchowego trądu, na uwolnienie od zła, od egoizmu i braku wrażliwości na los innych.


2. Dzisiejsza Ewangelia stanowi również wyraźną lekcję wdzięczności. Poprzedza ją świadectwo wdzięczności wodza syryjskiego, który został uzdrowiony z trądu przez posługę proroka Elizeusza. Wdzięczny pogański wódz powrócił do proroka i złożył świadectwo wiary w jedynego, prawdziwego Boga: „Oto przekonałem się, że na całej ziemi nie ma Boga poza Izraelem!". Za tymi słowami poszło postanowienie i czyn: „odtąd twój sługa nie będzie składał ofiary całopalnej ani ofiary krwawej innym bogom, jak tylko Panu" (1 Krl 5, 15. 17.

 

Natomiast spośród dziesięciu uzdrowionych trędowatych tylko jeden z nich, Samarytanin, a więc cudzoziemiec, „wrócił, chwaląc Boga donośnym głosem, padł na twarz u nóg [Jezusa] i dziękował Mu" (Łk 17, 15-16). Zwrócił na to uwagę Chrystus, dziwiąc się: „Gdzie jest dziewięciu? Czy się nie znalazł nikt, kto by wrócił i oddał chwałę Bogu, tylko ten cudzoziemiec?" (Łk 17, 17). Zasmucony Jezus stwierdził, że cud nie przyniósł do końca spodziewanego rezultatu, bo jego owocem miało być oddanie chwały Bogu. Jezus nie szukał taniej popularności. Czynił cuda, by uwierzono w Niego, że jest Synem Boga żywego, posłanym na świat, aby go pojednać z niebem i w ten sposób przynieść chwałę Ojcu. Wdzięczny Samarytanin został nie tylko oczyszczony z trądu, ale ubogacony osobistą więzią wiary z Synem Bożym. Został podwójnie obdarowany i zaczął nowe życie nie tylko w społeczności, do której powrócił, ale także życie wiary w Jezusa, Lekarza ludzkich dusz, któremu nawet „jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego", jak nas dziś zapewnia Paweł Apostoł (por. 2 Tm 2, 13).

 

3. Mamy za co dziękować Bogu! Każda i każdy z nas zaciągnął osobisty dług wdzięczności wobec swego Stwórcy i Pana za dar życia, za przeżyte lata, za wszystkie talenty i zdolności, za doświadczenia i otrzymane łaski. Osobista wdzięczność jako pamięć serca utrwala w nas dobro, pozwala uwalniać się od udręki z powodu doznanych krzywd i przygotowuje nas do stawienia czoła trudnościom i krzyżom wpisanym w nasz ludzki los i chrześcijańskie powołanie.
Dzisiaj jako Kościół, czyli jako wspólnota uczniów Jezusa żyjąca na polskiej ziemi, mamy za co dziękować Bogu za dzieła Boże, jakich jesteśmy świadkami w naszym pokoleniu. Jakże, po trzydziestu ośmiu latach, nie dziękować za wybór Jana Pawła II i za jego pontyfikat! Jakże nie dziękować za to, że wołanie świętego Papieża, by Duch Święty odnowił oblicze ziemi, zostało wysłuchane, a nasza ojczyzna po dziesiątkach lat rządów kierujących się totalitarną i bezbożną ideologią, doczekała się wolności i suwerenności, chociaż nie zawsze potrafimy korzystać dobrze i w pełni z tego daru. Jakże nie dziękować Bogu za Papieża Bożego Miłosierdzia, Papieża rodzin i Papieża młodych, który swoją fascynującą osobowością, swoim nauczaniem i służbą ubogacił Kościół XX i XXI wieku i wyrósł na duchowego przywódcę współczesnego świata.

 

Kościół zapamiętał Jana Pawła II jako wielkiego obrońcę życia człowieka i jego niezbywalnej godności. Ewangelia życia, głoszona przez świętego Papieża, docierała do najdalszych zakątków świata, budząc ludzkie sumienia, uwrażliwiając je na szacunek dla każdego poczętego pod sercem matki dziecka. Dzisiaj ta święta sprawa jest nadal aktualna w naszej Ojczyźnie. Dlatego dziękujemy wszystkim, którzy stają w obronie życia. Wśród nich są uczestnicy I-go Małopolskiego Marszu dla Życia i Rodziny, którzy po tej Mszy świętej wyruszą z Sanktuarium na krakowski Rynek Główny. Do takich wydarzeń niewątpliwie należy wybór metropolity krakowskiego kardynała Karola Wojtyły na Biskupa Rzymu i tym samym pasterza Kościoła powszechnego. Wielu z nas nosi w sercu niezatarte wspomnienie tego, co stało się wieczorną porą 16 października 1978 roku. Wrażenie było tym większe, że Papieżem, a więc duchowym przywódcą ogromnej rzeszy chrześcijan na całym świecie został człowiek pochodzący z kraju, w którym od dziesięcioleci próbowano budować świat bez Boga, bez Ewangelii, bez Kościoła. Taki eksperyment musiał zakończyć się, i na szczęście zakończył się klęską. Rękę do tego przyłożył Jan Paweł II - dziś święty Jan Paweł II.

 

4. Dziękujemy w tym roku Panu za to, że niejako zwieńczeniem tysiąca pięćdziesięciu lat głoszenia Ewangelii i zakorzeniania się Chrystusowego Kościoła na naszej ziemi, jest przeżywany przez nas z całym Kościołem Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia. Rok miłosierdzia, odsłaniający przed nami miłosierne oblicze Boga, pochylającego się nad naszym losem, jednocześnie mobilizuje nas do miłosierdzia, jakie powinniśmy okazywać naszym bliźnim w różnych obszarach naszego życia osobistego, rodzinnego i społecznego.
W tych miesiącach dziękujemy szczególnie Panu za Światowy Dzień Młodzieży. To wydarzenie od trzech lat rozbudzało naszą wyobraźnię, mobilizowało nasze siły, społeczne i kościelne, aby dobrze przyjąć Papieża Franciszka i ogromną rzeszę młodych chrześcijan pochodzących dosłownie z całego świata, którzy umówili się na swoje święto wiary w ojczyźnie Jana Pawła II i w jego mieście, Krakowie, z którego przed laty rozległo się wołanie o Boże Miłosierdzie dzięki prostej zakonnicy - świętej Siostrze Faustynie. Dzieliliśmy się z młodymi pielgrzymami naszym doświadczeniem wiarą, a oni ubogacili nas swoim entuzjazmem i radością płynącą z przynależności do Chrystusa i Jego Kościoła.

 

Podczas lipcowych dni, w których gościliśmy młodych we wszystkich polskich diecezjach, a następnie w podwawelskim grodzie, rodziło się nowe pokolenie, które w naszym niespokojnym, pełnym napięć, konfliktów i wojen świecie przemawia jednym językiem wiary i miłości, braterstwa i solidarności. Chociaż Światowy Dzień Młodzieży przeszedł do historii, to jednak tego doświadczenia nie można zatracić i zamknąć w albumach i archiwach. Zapisane, ale żywe karty tego wydarzenia są zbyt piękne i ważne! Powinniśmy ponownie i uważnie odczytywać, co Papież Franciszek powiedział młodym, jaki zaproponował im styl życia, bo jest to program dla całego Kościoła na XXI wiek. Nie możemy stać w miejscu, ale z całym młodym Kościołem wypływać na głębię wiary, nadziei i miłości.

Drodzy młodzi przyjaciele - Polki i Polacy, zwracam się do was wszystkich, którzy uczestniczyliście w tegorocznym Światowym Dniu Młodzieży z bliska lub daleka, bezpośrednio albo jako życzliwi obserwatorzy. Jan Paweł II, u progu swego pontyfikatu, nazwał młodych nadzieją Kościoła. Nazwał ich - nazwał was „stróżami poranka" czuwającymi o świcie nowej epoki, nowych czasów. Bądźcie tą nadzieją! Wywiążcie się z pokładanej w was nadziei. Również Ojciec Święty Franciszek zwracał się do was całym sercem, z nadzieją, proponując wam prosty, ewangeliczny styl życia nie wygodnego, nie zamkniętego w sobie, ale zaangażowanego. To wy możecie i powinniście zmieniać nasz świat, aby nie było w nim egoizmu i nienawiści, aby było w nim więcej braterstwa i solidarności.

 

To nie są tylko hasła i slogany. To nie jest tylko zadanie dla wielkich tego świata i polityków. Budowanie w świecie cywilizacji miłości, braterstwa i pokoju powinniśmy zaczynać od siebie, od naszych wspólnot i środowisk. Nie ma innej drogi. Pokazał to i udowodnił Światowy Dzień Młodzieży 2016, który zgromadził młodzież spotykającą się w swych wspólnotach parafialnych, modlitewnych i formacyjnych, kształtującą swe umysły i serca w świetle słowa Bożego, szukającą sił w świętych sakramentach. Taka jest droga, której owoce widzieliśmy podczas lipcowego święta wiary w Polsce i Krakowie.


5. Drodzy bracia i siostry, obchodzimy dziś XVI już Dzień Papieski w Polsce. Jego hasłem są słowa: „Jan Paweł II - bądźcie świadkami miłosierdzia!" To hasło współbrzmi z tym wszystkim, co tak intensywnie przeżywamy w tym roku.
Dzień Papieski łączy się z Dziełem Nowego Tysiąclecia - niezwykle mądrą i trafną inicjatywą wspierania edukacji młodych Polek i Polaków, wywodzących się najczęściej z małych miejscowości i wielodzietnych rodzin. Jak przypomnieli polscy biskupi w liście czytanym w kościołach w ubiegłą niedzielę, „jednym z wielu uczynków miłosierdzia jest troska o potrzebujących naszej pomocy". Możemy ją również okazać, wspierając podczas dzisiejszej kwesty przy kościołach i w miejscach publicznych „jedno z ważnych dzieł Kościoła, od lat nazywane żywym pomnikiem św. Jana Pawła II". Dzieło Nowego Tysiąclecia „pomaga duchowo i materialnie ponad dwu tysiącom młodych, zdolnych ludzi z całej Polski. Może pochwalić się także kilkoma tysiącami absolwentów.

 

Dzięki ofiarności Polaków w kraju i poza jego granicami, stypendyści mogą realizować swoje aspiracje edukacyjne i w duchu wartości, którym służył święty papież Jan Paweł II [...] i przygotować się do zadań czekających ich w dorosłym życiu. Stąd gorący apel: wesprzyjmy to dzieło modlitwą i hojną ofiarą. Liczy się każdy grosz.
Powierzmy Bogu wszystkie nasze sprawy, troski i nadzieje. Dziękujmy za dar wiary i prośmy o umocnienie wiary, by w naszym życiu osobistym i zbiorowym przynosiła dobre owoce miłosiernej miłości. Prośmy o to za wstawiennictwem świętego Jana Pawła II, błogosławiącego z wysoka nam wszystkim modlącym się dziś w jego sanktuarium i wszystkim trwającym z nami w duchowej łączności.

 

Amen!

 

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: