Boże Ciało, 4 VI 2015, Rynek Główny, czwarty ołtarz


Boże Ciało, 4 VI 2015

Czwarty ołtarz, Ewangelia: J 17, 20-26

 

 

Bracia i Siostry!

1. W obecności najbliższych uczniów, zebranych w Wieczerniku, i w obliczu zbliżającej się męki, Chrystus modlił się żarliwie do swego Ojca: „Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich” (J 17, 26). Imieniem niepojętego dla ludzkiego umysłu Boga jest miłość. Twarzą Boga, niewidzialnego dla ludzkiego oka, jest twarz Jezusa Chrystusa. W Nim Bóg zbliżył się najbardziej do człowieka. I w Nim – w Jezusie Chrystusie – miłość Boga do człowieka dosięgła szczytu.

 

Przyjmując dar Bożej miłości, na której wznoszą się fundamenty całej rzeczywistości, my sami stajemy się zdolni, by nasze życie stało się darem dla Boga i bliźnich. Czerpiemy z najgłębszych źródeł miłości, i w miłości odnajdujemy najgłębszy sens naszego życia.

 

Miłość jest również fundamentem jedności, tak głęboko naruszonej u zarania ludzkich dziejów. Grzech naruszył harmonię stworzonego przez Boga świata, a także harmonię ludzkiego serca. Stąd biorą się wszystkie podziały, konflikty i walki, w jakie obfitowała i nadal obfituje historia człowieka na ziemi. Stąd modlitwa żegnającego się z uczniami i idącego na śmierć Jezusa, „aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, by świat uwierzył, że Ty Mnie posłałeś” (J 17, 21).

 

2. Szczególnym darem miłości ze strony ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Pana jest Eucharystia – sakrament Ciała i Krwi Chrystusa. Dzięki Eucharystii doświadczamy prawdy słów odchodzącego do nieba Jezusa: „A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (Mt 28, 20). „Kościół żyje Eucharystią” – tak twierdził Jan Paweł II. Jest ona nadzwyczajnym, duchowym pokarmem dla nas – pielgrzymów zmierzających do wieczności, abyśmy nie ustali w drodze.

 

Dziś składamy publiczne świadectwo naszej wiary w realną obecność Chrystusa w eucharystycznych postaciach. Jednocześnie chcemy prosić Chrystusa, aby światło Jego Ewangelii towarzyszyło nam w życiu osobistym i społecznym, w naszych radościach i troskach, w naszych niepokojach i nadziejach.

 

3. W tegorocznej procesji ulicami i na Rynku Głównym miasta Krakowa towarzyszą nam ewangeliczne błogosławieństwa z Jezusowego Kazania na Górze. Jedno z nich brzmi: „Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą” (Mt 5, 8). Serce to centrum naszej osobowości, naszej zdolności kochania. Serce odpowiada temu, co w człowieku najgłębsze, co najbardziej ludzkie i szlachetne.

 

Czyste serce wolne jest od egoizmu. Czyste serce wolne jest od grzechu, od nieuporządkowanych pragnień, od tego wszystkiego, co zaciemnia w każdym z nas obraz dziecka Bożego. Sam Jezus pouczył nas, i to bardzo konkretnie, o czystości serca: „Nic nie wchodzi z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz to, co wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. […] Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota” (Mk 7, 15. 21-22).

 

4. Pamiętajmy o tym katalogu mrocznych postaw i czynów, by się ich ustrzec, by bronić przed nimi nasze serce, ale także nasze życie społeczne. Przecież „ku wolności wyswobodził nas Chrystus”, dlatego nie powinniśmy „poddawać się na nowo pod jarzmo niewoli!”. To słowa św. Pawła (por. Ga 5, 1).

 

Niepokoją nas pewne sprawy w życiu społecznym. Mówiliśmy już o nich wielokrotnie. Przygotowywana jest w polskim parlamencie niezwykle liberalna ustawa o metodzie in vitro. Stosując tę metodę nie można zapominać, że łączy się ona także z selekcją, niszczeniem lub zamrażaniem na długi czas ludzkich zarodków. A więc jest to metoda niemoralna, nie do przyjęcia przez chrześcijan i przez ludzi szanujących fundamentalne prawo każdej ludzkiej istoty do życia.

 

Została już ratyfikowana i podpisana konwencja o przemocy. Przemocy trzeba przeciwdziałać, ale nie przez przyjęcie założeń bazujących na fałszywej ideologii gender. Prowadzi to do zmian niszczących małżeństwo, rodzinę, wychowanie dzieci i tradycję. Szkoda, że głos biskupów i katolików świeckich nie został wysłuchany w tej sprawie.

 

Dodajmy do tego nieodpowiedzialne dopuszczenie do sprzedaży pigułki wczesnoporonnej, i to dostępnej bez recepty dla piętnastoletnich dziewcząt.

 

Chodzi o fundamenty życia społecznego. Chodzi o dobro nas wszystkich, niezależnie od przekonań światopoglądowych. Dlatego tak aktualne są słowa Jana Pawła II, który dwadzieścia lat temu przypominał nam, że „Polska woła o ludzi sumienia”, posłusznych głosowi sumienia wzywającego człowieka w sanktuarium jego serca do czynienia dobra, a unikania zła (Skoczów, 22 V 1995). Polska woła dziś o ludzi sumienia, także w polityce i w stosunkach społecznych.

 

Nadzieja w młodych. Może dzięki nim coś się zmieni. Liczymy na mądrość i zaangażowanie w nasze wspólne i ważne sprawy młodego pokolenia Polek i Polaków.

 

5. Popatrzmy jeszcze na życie naszego miasta z jego wspaniałym dziedzictwem ducha. Pracowały nad nim całe pokolenia. W to dziedzictwo swój wkład wnosili święci i błogosławieni, ludzie nauki, kultury i sztuki, ludzie miłosierdzia, ludzie wielcy i prości, ludzie znani i zapomniani. W tym gronie jaśnieje postać św. Jana Pawła II. Nikt tak jak on nie rozsławił naszego miasta. Stał się przewodnikiem milionów chrześcijan na ich drogach wiary. To dzięki niemu już za rok będziemy gościć ogromną rzeszę młodych z całego świata, którzy w naszym mieście razem z Papieżem Franciszkiem pragną się spotkać i przeżyć święto wiary. Pragną uczyć się wiary i dzielić się swą wiarą. Pragną przeżyć tajemnicę Bożego Miłosierdzia w mieście św. Siostry Faustyny i św. Jana Pawła II. W tym święcie młodego Kościoła będziemy uczestniczyć wszyscy, niezależnie od daty urodzenia.

 

Wydarzenie takiej skali domaga się poważnego przygotowania, nie tylko logistycznego. Kraków powinien się odnowić duchowo i moralnie. Krakowa nie możemy zaśmiecać propozycjami, które nie mają nic wspólnego z jego kulturą, z jego duchową tradycją. Takimi propozycjami nie zaimponujemy nikomu.

 

Dlatego jesteśmy wdzięczni młodym, którzy w centrum Krakowa modlą się codziennie o moralną odnowę miasta, adorują Najświętszy Sakrament i proponują drogę duchowego nawrócenia. A to wszystko w ramach „Szpitala Domowego”, bo takim – w zamyśle Ojca Świętego Franciszka – powinien stawać się dzisiejszy Kościół, otwarty dla wszystkich zranionych, zagubionych, szukających motywów życia i nadziei. W nim, w Kościele, jest miejsce dla wszystkich. Kościół nie jest własnością nikogo z nas. Kościół jest Chrystusa, a On jest dla wszystkich, bo Syn Boży za każdą i każdego z nas oddał życie na krzyżu, aby zgromadzić w jedno rozproszone przez grzech dzieci Boże.

 

Proszę, aby nasze miasto, diecezja i Polska otwarły się na przyjęcie młodzieży z całego świata.

 

Jezu Chryste, bądź zawsze z nami. Amen.

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: