Biały Dunajec, 2 VIII 2015, MB Królowej Aniołów


Biały Dunajec, 2 VIII 2015, MB Królowej Aniołów

 

Bracia Kapłani,

drodzy Bracia i Siostry!

 

1. Myśląc o Jezusie Chrystusie, poznając Jego Ewangelię, wyrażając wdzięczność Bogu za wielkie dzieło zbawienia świata i człowieka, nie sposób pominąć postaci Maryi z Nazaretu. To Ona – prosta, pokorna służebnica Pańska, została wybrana przez Wszechmogącego, by zostać Matką Syna Bożego. On – „Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego”, począł się w Jej niepokalanym łonie. „On to – jak wyznajemy w naszym chrześcijańskim Credo – dla nas ludzi i dla naszego zbawienia zstąpił z nieba. I za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”.

 

Dzięki swemu boskiemu macierzyństwu i dzięki roli, jaką odegrała w historii zbawienia, Maryja została wywyższona ponad wszelkie stworzenie. W ślad za swoim ukrzyżowanym i zmartwychwstałym Synem, który wstąpił do nieba i zasiada po prawicy Ojca, Ona jako pierwsza z ludzkiego rodu została z duszą i ciałem wzięta do nieba. Ona – jedna z nas – została wyniesiona ponad niewyobrażalny świat Duchów niebieskich, Bożych Posłańców, Przyjaciół Boga i ludzi. Dlatego jak najsłuszniej została obdarzona wspaniałym tytułem Królowej Aniołów. Dlatego wiele wspólnot parafialnych na całym świecie przejęło ten Jej tytuł jako swoje wezwanie, jako swoje imię – Matki Bożej Królowej Aniołów. Do tych wspólnot należy parafia w Białym Dunajcu.

 

2. Tytuł Maryi jako Królowej Anielskiej nie jest tylko ozdobnym tytułem. Aniołowie w ważnych chwilach wkraczali w Jej życie, pełniąc służebną rolę w wydarzeniach, w których urzeczywistniały się wielkie plany Boże względem świata i człowieka.

 

Takim przełomowym wydarzeniem było Zwiastowanie. Opowiada nam o nim dzisiejsza Ewangelia. Znamy tę Ewangelię na pamięć, ale chętnie powracamy do niej jako do najczystszego źródła prawdy o niepojętym Bogu, który z wysokości niedostępnych dla ludzkiego umysłu niebios zstępuje na ziemię, staje się jednym z nas i w ten sposób zaczyna radykalnie zmieniać los człowieka pogrążonego w ciemnościach grzechu i śmierci. W tym wydarzeniu Maryja odgrywa kluczową rolę, a pośrednikiem między Nią i Bogiem jest anioł Gabriel.

 

To on Ją najpierw pozdrowił, ale jednocześnie wypowiedział tajemnicze słowa, które wzbudziły w Niej lęk i drżenie serca. Zapewnił Ją bowiem, że jest pełna łaski, że Pan jest z Nią i że jest błogosławiona między niewiastami. Co miały znaczyć te słowa? Czyż nie były wstępem do nowej, niewyobrażalnej rzeczywistości, jaka się przed Nią otwierała? Anioł nie dał Jej długo pozostawać w niepewności. Usłyszała: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego [...]. Jego panowaniu nie będzie końca” (Łk 1, 31-33).

 

My, uczniowie Jezusa, czytający Ewangelię, jesteśmy już oswojeni z tymi słowami. Ale przecież dla Maryi zapowiadały one niepojęte powołanie. Misji, jaką miała spełnić, nie mogła sobie nawet wyobrazić. Dlatego zadała tylko jedno, najprostsze po ludzku pytanie: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?” (Łk 1, 34). Anioł wytłumaczył to, co mógł wytłumaczyć: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym” (por. Łk 1, 35). To wszystko, co zostało powiedziane, stanowiło niezwykłą Tajemnicę. A jednak Maryja z Nazaretu zgodziła się na wszystko, wypowiadając swoje bezwarunkowe fiat: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa” (Łk 1, 38). Po spełnieniu swej misji anioł Gabriel odszedł od Maryi i pozostawił Ją samą.

 

Ale już nie była sama! Pod swym sercem zaczęła nosić Syna Bożego. Jej łono stało się sanktuarium Boga żywego. Odtąd gdzie będzie Ona, tam będzie Syn Boży, aż narodzi się w grocie betlejemskiej. W świętą noc Narodzenia Pańskiego zastępy aniołów wielbiły Boga na wysokościach i zwiastowały ludziom pokój. Dobre, niebieskie Duchy służyły Świętej Rodzinie. Służyły Tej, która została ich Królową.

 

3. Drodzy bracia i siostry, przeżywając dziś uroczystość odpustową parafii Matki Bożej Królowej Aniołów w Białym Dunajcu, dziękujemy Bogu za sto lat duszpasterstwa na tej ziemi. Dziękujemy za tę świątynię wzniesioną w wolnej Polsce, między pierwszą i drugą wojną światową. Dziękujemy za siedemdziesiąt siedem lat, jakie mijają od erygowania parafii, która wyrosła z macierzystej parafii św. Andrzeja Apostoła w Szaflarach.

 

Kościół towarzyszy ludziom na polskich ziemiach od tysiąca pięćdziesięciu lat. Dzięki Kościołowi dotarła do naszych przodków Dobra Nowina, że Bóg tak „umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3, 16). Dzięki Kościołowi prawda i światło słowa Bożego zaczęły formować umysły, sumienia i serca mieszkańców naszych ziem. Dzięki Kościołowi kolejne pokolenia przekazywały sobie skarb wiary. I tak jest do dnia dzisiejszego. Kościół stanowimy my wszyscy.

 

Moglibyśmy sobie dziś zadać pytanie, jak wyglądałaby dziś Polska bez Chrystusa, jaką byłaby bez Jego Ewangelii i bez Jego Kościoła. Trudno to sobie wyobrazić. Dzięki Kościołowi mamy przystęp do źródeł Bożej łaski, do świętych sakramentów, wśród nich do Eucharystii i sakramentu pojednania. Dzięki nim Chrystus wkracza głęboko w nasze osobiste życie, uwalnia nas od grzechów, umacnia naszą wolę, karmi nas swoim Ciałem i swoją Krwią, byśmy nie ustawali w drodze do wieczności, ale pomnażali dobro i przyczyniali się do budowania i umacniania Chrystusowego królestwa miłości.

 

4. Kościół przypomina nam stale, że nasze korzenie i nasze najgłębsze źródła są w Bogu. Od Boga wyszliśmy i do Boga zmierzamy. Życie na ziemi jest nam powierzone i zadane jako czas zasiewu dobra i miłości, aby przyniosło owoce w wieczności. Podobnie jak Maryi, Bóg każdemu z nas wyznacza w życiu zadanie do spełnienia, i nazywamy to powołaniem.

 

Powołanie zdecydowanej większości uczniów Jezusa łączy się z rodziną. Jest ona podstawową ludzką wspólnotą i komórką każdej społeczności. W rodzinie człowiek przychodzi na świata, w rodzinie dorasta i dojrzewa do przyjęcia odpowiedzialności. Wszyscy inni – Kościół, szkoła, instytucje państwowe i społeczne powinny pomagać rodzinie w realizacji jej zadań. Zdajemy sobie sprawę, jak krucha jest dzisiejsza rodzina. Wiele, za wiele dzisiejszych rodzin przeżywa kryzys w Polsce, w Europie i w innych częściach świata. Wiele małżeństw nie wytrzymuje próby czasu i rozchodzi się, a najbardziej na tym cierpią dzieci. Czyżby to była cena, jaką mamy płacić za tak zwaną „nowoczesność”? Czy nie stać polskich rodzin na wierną, ofiarną miłość, otwartą na życie? Od tego zależy przyszłość naszego narodu. Oto wyzwanie i zadanie dla nas wszystkich, dla duszpasterzy, rodziców i wychowawców, aby pomagać młodym w odpowiedzialnym przygotowaniu do zawarcia małżeństwa, do realizacji projektu miłości na całe życie, w doli i niedoli.

 

Oczekujemy rzeczywistego wsparcia dla rodzin ze strony ludzi, którzy ponoszą odpowiedzialność za kształt życia społecznego w naszym kraju, za politykę rodzinną. Nie wspiera rodziny przyjęta Konwencja o zwalczaniu przemocy domowej, wprowadzając ideologiczną rewolucję kulturową, podając nową definicję płci jako „zmiennego zjawiska społecznego” i obarczając odpowiedzialnością za przemoc podstawowe wspólnoty, jakimi są małżeństwo i rodzina. Z przemocą trzeba walczyć, szukając jej prawdziwych przyczyn, a nie podważając prawa naturalnego i godząc w więzi rodzinne.

 

Nie wspiera rodziny ustawa nosząca mylący tytuł „o leczeniu niepłodności”, niestety przegłosowana przez Sejm i Senat Rzeczypospolitej – przez parlamentarzystów, z których wielu uważa się za katolików. Ustawa de facto sankcjonuje cały przemysł, jaki wyrósł wokół tak zwanej metody in vitro. Jest to metoda niemoralna, niedopuszczalna dla chrześcijan i dla ludzi sumienia. Metoda jest niemoralna z wielu względów, również dlatego, że dopuszcza zabójstwo już poczętych dzieci. Można mieć tylko nadzieję, że ustępujący z urzędu prezydent nie podpisze tej ustawy, jednej z najbardziej liberalnych w Europie.

 

5. Rodziny góralskie zawsze były mocne, wierne Bogu i Kościołowi. Były ostoją podstawowych wartości – uczciwości, pracowitości, rzetelności, przywiązania do ziemi i do tradycji, a także hartu ducha w zmaganiu się z przeciwnościami. Powinniśmy te wartości umacniać i przekazywać nowemu pokoleniu, również wtedy, gdy losy rzucają nas daleko, poza granice Polski, w poszukiwaniu pracy i chleba. Górale zawsze trzymali się razem, zwłaszcza na amerykańskiej ziemi, podtrzymując tradycje i pamięć o swoich korzeniach. Oby tak było nadal! Oby troska o pieniądz nie niszczyła tego, co najważniejsze.

 

Drodzy bracia i siostry, trzymajcie się Kościoła, który jest dla nas wspólnym domem i wielką rodziną. Miejcie zaufanie do waszych kapłanów, którzy chcą wam służyć, jak potrafią. Wszyscy jesteśmy obarczeni słabościami, jesteśmy grzesznikami, ale chcemy się nawracać, by jeszcze bardziej kochać i służyć. Taka jest prawda o Kościele Chrystusowym, który jest święty świętością swego Założyciela i który jest Jego darem dla całej ludzkości Nie rozumieją tego niektóre środki społecznego przekazu, obsesyjnie podważające wiarygodność Kościoła, atakujące go, czy trzeba, czy nie trzeba.

 

Pamiętamy, co Jan Paweł II powiedział do górali pod zakopiańską Krokwią: „Na was zawsze można liczyć!” (homilia, 6 VI 1997, n. 1). Jako pasterz Kościoła krakowskiego podzielam to przekonanie świętego Papieża. Zawsze liczyłem na was i nadal liczę. Wspierajmy się nawzajem. Umacniajmy jedność Chrystusowej owczarni na podhalańskiej ziemi.

 

6. Pozwólcie jeszcze jedno słowo o świętym Janie Pawle II, tak bardzo związanym z Podhalem, także z waszą parafią, którą nawiedzał jako metropolita krakowski. Przeżywaliśmy jego długi pontyfikat. On nas umacniał w wierze, i czynił to w odniesieniu do całego Kościoła. W ostatnich dziesięciu latach, jakie minęły od jego śmierci, doczekaliśmy się kolejno jego beatyfikacji i kanonizacji. Dziś możemy i powinniśmy się modlić do świętego Jana Pawła II, prosząc o orędownictwo w niebie we wszystkich naszych sprawach.

 

On nadal nam towarzyszy z wysoka, tak jak towarzyszy nam Matka Chrystusa – Matka Boże Anielska. Świętemu Janowi Pawłowi II zawdzięczamy Światowe Dni Młodzieży. To jedna z jego najlepszych inicjatyw duszpasterskich. Jemu też zawdzięczamy, że już za niecały rok będziemy gościć Światowy Dzień Młodzieży w Krakowie i w Polsce. Tydzień temu zegar przed Bazyliką Mariacką w Krakowie zaczął odmierzać dni i godziny dzielące nas od tego wydarzenia. Będzie z nami Ojciec Święty Franciszek. Proszę was serdecznie o modlitwę w tej intencji, byśmy wykorzystali wielką szansę Światowego Dnia Młodzieży 2016 dla umocnienia naszej wiary i poczucia przynależności do Kościoła powszechnego, a także byśmy potrafili podzielić się skarbem wiary z młodymi, którzy przybędą do nas z całego świata. Czeka nas wielkie wyzwanie!

 

Matko Boża Anielska, oręduj za nami u Pana. Święty Janie Pawle II, wspieraj nas i módl się za nami!

Amen.

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: