1. rocznica "Szpitala Domowego", kościół św. Wojciecha na Rynku, 18 XI 2015


Kościół św. Wojciecha, 18 XI 2014

 

 

Wprowadzenie


Dokładnie rok temu, we wspomnienie błogosławionej Karoliny Kózkówny, w setną rocznicę jej męczeńskiej śmierci, rozpoczęliśmy w tym kościele dzieło zwane SZPITAL DOMOWY. Kierowała nami troska o oblicze Krakowa, o ducha naszego miasta. Kierowała nami odpowiedzialność za wspaniałe dziedzictwo kultury, wiary i świętości, jakie przejęliśmy od poprzednich pokoleń. Jest naszym obowiązkiem i przywilejem utrwalać i pomnażać to dziedzictwo, dzielić się nim z dziesiątkami tysięcy młodych studiujących w podwawelskim grodzie, a także z przybywającymi do nas z całego świata turystami i pielgrzymami.


Jak wiemy, Szpital Domowy miał „funkcjonować” tylko przez miesiąc, ale widząc błogosławione owoce tej inicjatywy, a także utrzymujące się w mieście zagrożenia duchowe i moralne, nie mogliśmy zamknąć tego Szpitala. Dlatego dzisiaj gromadzimy się na tej wieczornej Eucharystii w sercu historycznego Krakowa, aby podziękować Bogu za pierwszy rok  szpitalnego „dyżuru” i jednocześnie prosić o dalsze Boże błogosławieństwo dla tego dzieła.


Witam was, bracia i siostry, i zapraszam do wspólnej modlitwy. A ponieważ jesteśmy świadomi naszych osobistych słabości, niewierności i grzechów, przeprośmy za nie Boga, byśmy mogli z czystym sercem sprawować tę Najświętszą Ofiarę.

 

 

Homilia


Drogie Siostry, drodzy Bracia!


1. Słowo Boże pomaga nam przeżyć dobrze nasze wieczorne spotkanie z Jezusem. Wzruszająca jest historia siedmiu braci machabejskich, którzy jeden po drugim oddali życie, aby dochować wierności Bożemu Prawu. Męczono ich okrutnie, w obecności matki. Żaden się nie załamał. Nie załamała się też ich matka, która „przyglądała się w ciągu jednego dnia śmierci siedmiu synów i zniosła to mężnie. Nadzieję bowiem pokładała w Panu” (Mch 7, 20). Jak wielka musiała to być nadzieja, skoro nie tylko wszystko zniosła i w końcu sama poniosła śmierć, ale wcześniej upominała każdego z synów i zagrzewała do odwagi. Przypominała im, że „Stwórca świata, który ukształtował człowieka i wynalazł początek wszechrzeczy, w swojej litości ponownie odda im tchnienie i życie” (por. Mch 7, 23).


Jakże wzruszające są słowa matki wypowiedziane do najmłodszego syna. Przypomniała mu, że nosiła go w łonie przez dziewięć miesięcy, karmiła go mlekiem, wyżywiła go i wychowała. A teraz przekazała mu heroicznie ostatnią prośbę: „Nie obawiaj się tego oprawcy, ale bądź godny braci swoich i przyjmij śmierć” (Mch 7, 29).


Słuchając tej historii, nie pozostaje nam nic innego, jak prosić Boga o podobną wierność Bożemu prawu, a także przynajmniej o cząstkę podobnej odwagi w dawaniu świadectwa Ewangelii w świecie, w którym żyjemy.

 

2. Jezus opowiedział uczniom przypowieść o dziesięciu minach i dziesięciu sługach. Uczynił to w odpowiedzi na ich przekonanie, że „królestwo Boże zaraz się zjawi” (Łk 19, 11), dlatego niecierpliwie oczekiwali nadejścia tego królestwa, aby Bóg wreszcie zaprowadził porządek na ziemi. Tymczasem Chrystus dał im do zrozumienia, że Bogu się nie spieszy. Bóg nie chce natychmiast interweniować, ale pozostawia człowiekowi wolność i czas, aby go dobrze wykorzystał i pomnażał dobro, rozwijał talenty, jakie otrzymał. Kto korzysta mądrze z daru wolności, kto nie marnuje czasu, kto współpracuje z Bożą łaską, może być spokojny o owoce swego trudu i może spokojnie oczekiwać na przyjście Pana, na ostateczne spotkanie z Nim w Jego królestwie.


Dzisiejsza ewangeliczna przypowieść może nam pomóc w spokojnym, ale konsekwentnym angażowaniu się w dobre dzieła w Kościele, również w dzieło, które nazwaliśmy Szpitalem Domowym. Widzimy potrzebę tego dzieła. Nie oczekujemy natychmiastowych i spektakularnych sukcesów. Dobro nie jest krzykliwe. Tylko Bóg wie, co i ile się dokonało w ludzkich sercach w tym ostatnim roku, ilu zagubionych pojednało się z Bogiem i odnalazło drogę do prawdziwego życia, do prawdziwej miłości.

 

3. Kraków jest dobrem, o które powinniśmy dbać. To dobro tworzyły i pomnażały kolejne pokolenia mieszkańców Miasta. Byli wśród nich uczeni, pisarze i artyści, twórcy naszej narodowej kultury. Byli wśród nich pasterze, osoby konsekrowane i wierni. Byli wśród nich liczni święci i błogosławieni, zarówno wyniesieni do chwały ołtarzy, jak i niekanonizowani, dla których programem życia była Ewangelia. Byli wśród mieszkańców Krakowa wielcy jałmużnicy, tworzący dzieła miłosierdzia. Byli też i są w Krakowie młodzi ludzie, studenci, zdobywający tu wykształcenie, a także zwykli mieszkańcy Krakowa, którzy swoim codziennym życiem, modlitwą, nauką i pracą również rzeźbią duchowe oblicze naszego Miasta.


Zdajemy sobie sprawę, jak wielki udział w życiu Krakowa miał i nadal ma Karol Wojtyła – święty Jan Paweł II. To w znacznej mierze dzięki niemu imię i marka Krakowa jest rozpoznawalna w całym świecie. Dla milionów chrześcijan był on i nadal jest duchowym przewodnikiem, a wielu z nich przybywa do nas, aby poznać jego miasto i miasto, które się stało duchową stolicą Bożego Miłosierdzia. Również w znacznej mierze Janowi Pawłowi zawdzięczamy, że Papież Franciszek wybrał Kraków jako miejsce na Światowy Dzień Młodzieży 2016.


Szlachectwo zobowiązuje. Szlachectwo ducha mobilizuje nas do troski o klejnot w koronie, któremu na imię Kraków. Dlatego nie chcemy być obojętni wobec tego wszystkiego, co zaciemnia obraz Krakowa, co go poniża, deformuje, upokarza, co żeruje na ludzkiej słabości. Szpital Domowy jest nam potrzebny, aby leczyć nasze słabości, bolączki i grzechy. Nazwę „Szpital domowy” podsunął już w XVI wieku sługa Boży ks. Piotr Skarga, który pisał, że w takim Szpitalu jest miejsce dla ludzi „rozmaitymi nędzami i przygodami utrapionych”. Zdajemy sobie sprawę, jak wielu jest w naszym mieście takich utrapionych ludzi.

 

4. Korzystam dziś z okazji, aby serdecznie podziękować wszystkim zaangażowanym w dzieło Szpitala Domowego. Dziękuję za codzienną adorację Najświętszego Sakramentu. Dziękuje kapłanom za ofiarną posługę w konfesjonale. Dziękuję także za otwartą w tym roku Poradnię Szpitala Domowego. To wszystko stanowi ważną cząstkę duchowego przygotowania Miasta i naszej Archidiecezji do Światowego Dnia Młodzieży 2016.


Powierzmy dziś Bogu wszystkie sprawy, które nam leżą na sercu. Powierzmy je, prosząc o wstawiennictwo w niebie świętego Wojciecha, męczennika, świętą Karolinę, dziewicę i męczennicę, a także świętego Papieża Jana Pawła II. Niech upraszają nam wszystkim tę szczególną łaskę, byśmy byli ludźmi czystego i ofiarnego serca.


Amen!                                                 

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: