Liturgia stacyjna w sanktuarium św. Kazimierza królewicza

Co zrobiliśmy z radością Chrystusa? - pytał wiernych o. Piotr Bielenin OFMConv. podczas homilii wygłoszonej w ramach nawiedzania kościołów stacyjnych na terenie archidiecezji krakowskiej. Uroczysta Msza Święta pod przewodnictwem bpa Jana Zająca odbyła się w sanktuarium św. Kazimierza, królewicza w Krakowie.


W liturgiczne wspomnienie św. Kazimierza królewicza wierni archidiecezji krakowskiej już po raz czwarty spotkali się na tzw. liturgii stacyjnej, która jest nawiązaniem do tradycji papieskiego „wędrowania" po kościołach Rzymu. W uroczystej Mszy Świętej pod przewodnictwem biskupa Jana Zająca wzięło również udział kilkunastu księży z dekanatu Kraków Centrum, licznie przybyłe siostry zakonne oraz wierni świeccy. Homilię wygłosił o. Piotr Bielenin OFM Conv., gwardian krakowskiego klasztoru przy ul. Franciszkańskiej.


Nawiązując do czytanego chwilę wcześniej fragmentu ewangelii kaznodzieja podkreślił, że Jezus na kilka godzin przed Swoją Męką mówił apostołom o radości. - Dzisiejszego wieczoru mówi to także do nas! Jeżeli trwacie w Bogu, wszystkie wasze smutki przemienią się w radość, wasze trudy i doświadczenia zamienią się w łaski - zapewniał zebranych.


O.Bielenin zaznaczył, że chrześcijanie są „posłańcami radości". - My jesteśmy świadkami dobrej nowiny o zmartwychwstaniu. Radość ma być tym, co odróżnia ucznia Chrystusa od świata. Ona ma stać się sposobem apostolatu - mówił.


- Chrystus złożył radość w ręce swoich uczniów. Czyli w nasze ręce. Co zrobiliśmy z radością Chrystusa? - pytał zebranych. Jak zauważył, większości chrześcijan łatwiej jest współczuć Jezusowi w Jego Męce, niż cieszyć się z faktu Jego Zmartwychwstania. Mają świadczyć o tym liczne pieśni i nabożeństwa pasyjne oraz fakt, że pieśni paschalnych jest zdecydowanie mniej. Kaznodzieja nadmienił, że dopiero od niedawna w parafiach pojawia się nabożeństwo paschalne, jakim jest tzw. Droga Światła.


- Kto z was modli się przed wizerunkiem Jezusa Zmartwychwstałego? Wszyscy mamy w domu krzyże - i bardzo dobrze - ale kto z was ma oprócz krzyża obraz albo figurę Jezusa Zmartwychwstałego? - zapytał ponownie. Dodał: nie zapominajmy o krzyżu, ale Mękę i Śmierć Jezusa odczytujmy w kluczu Zmartwychwstania. Bo tylko wtedy możemy dokonać tego przejścia, tej paschy: z grzechu do usprawiedliwienia, ze śmierci do życia, ze smutku do radości - wyjaśnił.

Nawiązując do postawy apostołów, którzy zasmucili się na wieść o tym, że Jezus powraca do domu Swego Ojca, kaznodzieja przestrzegał przed egoizmem. - Żaden z nich nie kochał Jezusa wystarczająco, by ucieszyć się Jego radością. Oni byli smutni, bo myśleli o sobie, a nie o Chrystusie. Nasz smutek jest dokładnym miernikiem przywiązania do nas samych. On obnaża nasz egoizm - podkreślił.


O. Bielenin dodał także, że „radość chrześcijańska nie jest łatwym zadowoleniem, jakąś przemijającą emocją, jakąś naiwną satysfakcją z tego, kim jestem i co udało mi się w życiu zrobić". Kontynuując rozważania na temat radości. - Radość chrześcijańska to dogłębnie pokonany smutek i to pomimo tej świadomości że przykre rzeczy, że krzyże nadal będą mnie spotykać. Radość to świadomość, że Bóg jest jak dobry ojciec, który nigdy mnie nie opuści i zawsze jest przy mnie jak kochający rodzic przy swoim dziecku - podsumował.


Kaznodzieja zachęcał także wiernych do ufnej modlitwy w obliczu trudności, które wydają się niemożliwe do pokonania. - Jeśli nie będziemy prosić Pana Boga o rzeczy niemożliwe, to nie będziemy Go prosić, żeby objawił swoją moc. Zerwijmy z myśleniem, że Pan Bóg chce, byśmy byli szczęśliwi dopiero po śmierci - dodał.


Gwardian podkreślił także, że Bóg pragnie dokonywać w człowieku tego, co pozornie wydaje się niemożliwe: dać radość w smutku, dać szczęście w niedostatku, dać jasną drogę, gdy człowiek zdaje się być zagubiony i w ciemności.

 

kana (KAI) / Kraków

foto. Episkopat.pl

 

powrót

Msze święte


Partnerzy:
Mecenas: